W sporze z Amerykanami ws. tarczy Putin zaproponował Amerykanom wspólne użytkowanie dzierżawionej przez Rosjan stacji radarowej w Azerbejdżanie.
W ten sposób, według Rosjan, można byłoby kontrolować ewentualne irańskie ataki rakietowe na Europę i zrezygnować z planowanej tarczy w Europie Środkowej - podają źródła amerykańskie po rozmowie Putina z prezydentem USA George'em W. Bushem na marginesie szczytu G-8 w niemieckim Heiligendamm.
Możemy to zrobić od razu i tym samym cały system, który powstaje ochroni bez wyjątków całą Europę, a nie tylko jej część - mówił Putin, cytowany przez rosyjskie agencje informacyjne.
"To także pozwoliłoby nam nie zmieniać ustawień naszych rakiet (na cele w Europie), lecz przeciwnie - stworzyłoby podstawy do współpracy" - podkreślił rosyjski przywódca.
Według Associated Press, Putin wymienił kilka warunków, które pozwoliłyby Rosji na zmianę stanowiska w sprawie tarczy antyrakietowej.
USA musiałyby więc: rozważyć rosyjskie obawy dotyczące instalacji tarczy, udostępnić system wszystkim stronom "na równych prawach", uczynić z tarczy przedsięwzięcie "transparentne". Wtedy - według Putina - nie będzie "żadnych problemów".
Bush powiedział, że rosyjski prezydent przedstawił interesujące sugestie. Zauważył też, że obaj przywódcy będą rozpatrywać tę kwestię podczas spotkania 1 lipca na ranczu rodziców amerykańskiego prezydenta w Kennebunkport, w stanie Maine, nad Atlantykiem.
"Zgodziliśmy się podjąć strategiczny dialog - odpowiedział Bush. - To poważna sprawa".
Jako "interesującą" określił propozycję Władimira Putina w sprawie zmiany lokalizacji tarczy doradca Białego Domu ds. bezpieczeństwa narodowego, Stephen Hadley.
"Niech przyjrzą się temu nasi eksperci - powiedział dodając, że USA wyrażają chęć współpracy. Hadley jednocześnie nie wykluczył możliwości, że końcowe rozwiązanie może uwzględniać zarówno propozycje rosyjskie, jak i amerykańskie. (PAP)