Putin wywołał globalne ocieplenie

  • Jacek Kowalczyk
05-03-2014, 00:00

Inwestorzy uznali, że w poniedziałek niepotrzebnie wpadli w panikę. Niepokoje wokół Ukrainy mogą jeszcze wielokrotnie wracać

Na rynkach finansowych zapanowała odwilż. Po konferencji prasowej Władimira Putina, prezydenta Rosji, inwestorzy odetchnęli z ulgą i zaczęli wracać do porzuconych w poniedziałek aktywów. MICEX, główny indeks rosyjskiej giełdy, wzrósł we wtorek o 6 proc., czyli odrobił około połowę strat z poprzedniej, dramatycznej sesji. Kurs rubla do dolara wzrósł o 1,3 proc., a rentowność dwuletnich obligacji Rosji spadła z 7,9 do 7,7 proc.

— We wtorek widzieliśmy wyraźne uspokojenie nastrojów. Ryzyko totalnej katastrowy się zmniejszyło — mówi Piotr Drozd, analityk Wood & Co.

Ukraiński rollercoaster

Choć Władimir Putin na konferencji nie wykluczył siłowej interwencji na Ukrainie, to starał się raczej tonować nastroje.

— Nie będziemy walczyć przeciwko narodowi ukraińskiemu. W tej chwili nie widzimy konieczności interwencji. Zdecydujemy się na to jedynie wtedy, kiedy zagrożone będzie życie i zdrowie naszych obywateli i obywateli bratniego kraju Ukrainy — mówił Władimir Putin. Ten lekko uspokajający przekaz płynący z Kremla wpłynął też na globalne rynki. Popyt na „bezpieczne przystanie” — po silnym zaostrzeniu w poniedziałek — we wtorek złagodniał. Frank szwajcarski stracił po konferencji 0,3 proc. do euro, a cena uncji złota spadła o 1,3 proc. (w poniedziałek przebiła najwyższy poziom od ponad czterech miesięcy). Na rosnącym apetycie na ryzyko zyskały natomiast polskie aktywa. WIG20 już na otwarciu wzrósł o 1,3 proc., a po konferencji Władimira Putina poszedł w górę jeszcze o 1,2 pkt proc. Właściwie całość poniedziałkowych strat odrobił też złoty — kurs EUR/PLN wzrósł wczoraj o 0,7 proc.

— Gwałtowne wahania, które widzieliśmy w ostatnich dniach, to typowe zjawisko dla sytuacji, w której inwestorzy nie są w stanie jakkolwiek oszacować ryzyko. Najpierw wpadli w panikę i na wszelki wypadek wycofywali się z ryzykownych aktywów, a teraz, kiedy zobaczyli, że przesadzili z reakcją, przynajmniej częściowo wracają do dawnych pozycji — mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.

Kremlowskie meandry

Analitycy mają jednak duże wątpliwości, czy rynki finansowe zamknęły już za sobą rozdział zatytułowany „Ukraina”. Ich zdaniem, sytuacja będzie jeszcze wielokrotnie się zmieniać i nastroje na rynkach mogą się zaostrzać jeszcze bardziej niż na poniedziałkowej sesji.

— Żeby prognozować cokolwiek na rynkach finansowych, trzeba by wiedzieć, co siedzi w głowie prezydenta Putina i jak potoczą się wydarzenia polityczne na Krymie, a to jest niemożliwe.Mało prawdopodobne jest jednak, że odtąd czeka nas już tylko spokój. Sytuacja może się jeszcze wielokrotnie nasilać — mówi Jakub Borowski.

Potencjalnych punktów zapalnych jest wiele, chociażby referendum na Krymie 30 marca czy wybory prezydenckie na Ukrainie 25 maja. W referendum mieszkańcy Krymu prawdopodobnie zdecydują, że chcą zacieśnić współpracę z Rosją, co może być potraktowane przez Kreml jako zielone światło do ostatecznego odłączenia Krymu od Ukrainy.

— Być może prezydent Putin uspokajaniem nastrojów jedynie gra na czas. Być może chce uśpić czujność Zachodu i poczekaćna rozwój wydarzeń lub chce potraktować ewentualne wycofywanie wojsk z Ukrainy jako kartę przetargową w innych negocjacjach z Zachodem — zastanawia się Przemysław Kwiecień, główny analityk X-Trade Brokers.

Możliwe też jednak, że Rosja rzeczywiście odpuszcza teraz Ukrainie i nie chce zaostrzać konfliktu, licząc, że recesja, przed którą stoi ukraińska gospodarka, wywoła niechęć obywateli do nowych władz w Kijowie i w najbliższych wyborach ponownie zwyciężą politycy prorosyjscy. W ten sposób Kreml nawet bez dalszej inwazji wojskowej odzyskałby swoje wpływy na Ukrainie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Putin wywołał globalne ocieplenie