PZU AM powstał. W mękach

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2005-08-10 00:00

40 mld zł aktywów ze spółek grupy PZU trafi niebawem do PZU Asset Management. W przyszłości rozważy świadczenie usług zewnętrznym podmiotom.

Wszystko wskazuje na to, że po wielu próbach uruchomienia spółki zarządzania aktywami grupy PZU wreszcie projekt zakończy się sukcesem. Przypomnijmy, że pomysł powstał już od 2001 r., kiedy PZU i PZU Życie kupiły od Banku Współpracy Europejskiej spółkę BWE Asset Managment. Spółka majątkowa kontroluje 50,002 proc. akcji asset management, reszta akcji natomiast znajduje się w rękach firmy życiowej.

— Chcemy, aby spółka ruszyła jesienią. Trudno na razie konkretnie powiedzieć, czy będzie to wrzesień czy październik — mówi Andrzej Ladko, pełniący obowiązki prezesa PZU Asset Management.

Trzech klientów

Spółka zarządzać będzie aktywami trzech firm z grupy: PZU, PZU Życie oraz Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych PZU (TFI).

— Docelowo w zarządzanie przekazane zostaną nam całe aktywa. Sądzę, że powinno to zająć od trzech do sześciu miesięcy — tłumaczy Andrzej Ladko.

A jest czym zarządzać. W PZU jest obecnie 19,2 mld zł, w PZU Życie — 21,8 mld zł, natomiast w funduszach TFI PZU ulokowanych jest 567,12 mln zł. Poza PZU AM pozostaną aktywa Otwartego Funduszu Emerytalnego (OFE) PZU Złota Jesień, który zarządza obecnie ponad 10 mld zł.

— Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych nie zezwala na oddanie na zewnątrz zarządzania aktywami OFE — mówi Jakub Tropiło, prezes Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego PZU.

Nie wiadomo także, czy PZU Asset Management poprzestanie na świadczeniu usług tylko i wyłącznie na rzecz grupy.

Większe możliwości

— Niewykluczone, że w przyszłości zaoferujemy usługi zarządzania aktywami na zewnątrz — przyznaje Andrzej Ladko.

Eksperci chwalą decyzję PZU.

— Połączenie zarządzania aktywami przyniesie na pewno efekt skali. W grę wchodzi m.in. możliwość negocjacji lepszych warunków transakcji na rynku kapitałowym. Lepiej skoordynowane będzie także zarządzanie oszczędnościami. Dzisiaj bowiem zarządzający z tej samej grupy nierzadko mogli stać po dwóch stronach rynku. Jedna spółka postanowiła coś sprzedać, a druga mogła w tym samym momencie kupować. Posunięcie PZU nie ma natomiast większego znacznie dla rynku — tłumaczy Tomasz Publicewicz, wiceprezes Analiz Online.

Możesz zainteresować się również: