PZU może zostać liderem WIG20

Agnieszka Berger
opublikowano: 05-10-2009, 06:41

25 mld zł czy prawie 40? Analitycy nie są  zgodni w kwestii kapitalizacji PZU, gdy już trafi na giełdę. Ale i tak warto.

Na 38 mld zł wycenili PZU doradcy ministra skarbu, którzy pomagali mu w przygotowaniu porozumienia z Eureko. Spółka ma jednak do uregulowania słony rachunek u akcjonariuszy. Do 26 listopada wypłaci im około 12,75 mld zł dywidendy. To oznacza, że wycena największego krajowego ubezpieczyciela obniży się do 25 mld zł. Czy właśnie tyle będzie warta spółka pod koniec I półrocza 2010 r., kiedy ma szansę trafić na warszawską giełdę? Andrzej Klesyk, prezes PZU, życzyłby sobie, by kapitalizacja zarządzanej przez niego grupy przekraczała 30 mld zł. Zdania analityków są podzielone. Według Tomasza Bursy z Ipopemy, poziom wyceny przyjęty przez skarb państwa na potrzeby ugody z Eureko wydaje się rozsądny.

— Wartość księgowa PZU to obecnie 21 mld zł. Po wypłacie prawie 13 mld zł dywidendy spadnie do 8-9 mld zł, a na koniec roku powiększy się o część tegorocznego zysku. Łącznie będzię to więc około 11 mld zł. Wskaźnik wartość księgowa x2 jest bliski średniej przyjmowanej na potrzeby wyceny spółek z sektora finansowego. 25 mld zł, na które szacuje wartość spółki skarb państwa, brzmi racjonalnie — uważa Tomasz Bursa.

Jego zdaniem, jest mało prawdopodobne, by PZU miało szansę dorównać pod względem kapitalizacji takim giełdowym gigantom, jak PKO BP czy Pekao.

Marcin Materna, analityk Millennium, jest mniej konserwatywny. Jego zdaniem, największy polski ubezpieczyciel może dogonić oba banki, wyceniane obecnie przez rynek na 37 mld zł.

— Spodziewam się kapitalizacji PZU 30-40 mld zł. Niewykluczone, że stanie się najcenniejszą spółką na warszawskiej giełdzie — uważa Marcin Materna.

Analityk Millennium dodaje, że wiele będzie zależało od zysków ubezpieczyciela. Andrzej Klesyk zapowiada, że w tym roku PZU ma szansę na rekord.

— Po 8 miesiącach przekroczyliśmy 3 mld zł zysku netto — chwali się szef grupy.

Problem z zyskiem PZU jest taki, że nie jest on stabilny i, jak podkreślają analitycy, w dużej mierze zależy od wyników osiąganych przez spółkę na inwestycjach w akcje.

- Jeśli mamy mówić o stabilnym poziomie rentowności kapitału, to szacowałbym go raczej na 20 proc., a nie 30-40 — dodaje Tomasz Bursa.        AMB

Co radzą analitycy prezesowi PZU? Na ile wyceniliśmy wartość PZU? Jak wygląda na tle innych notowanych na giełdach gigantów ubezpieczeniowych? O tym czytaj w dzisiejszym „PB“.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane