Wzmocnienie załogi akcyjnej TFI PZU było nieuniknione. Gdyby nie flagowe fundusze medyczne, które przez ostatnie 4 lata były głównym magnesem na klientów, to ubezpieczeniowy powiernik nie miałby wielu powodów do dumy. W ubiegłym roku, kiedy na GPW królowała hossa, PZU Akcji Krakowiak zyskał 7,5 proc. W tym czasie rywale zarobili średnio 11,2 proc. — Wzmacniamy zespół zarządzający portfelami akcji. Dążenie do poprawy wyników inwestycyjnych funduszy akcyjnych przy rosnących mocno aktywach wymaga dużego doświadczenia w koordynacji pracy zespołowej. Przyjście Piotra będzie mocnym impulsem dla naszego zespołu akcyjnego — tłumaczy Tomasz Stadnik, wiceprezes TFI PZU. Piotr Bień, który w październiku przyjdzie na ratunek TFI PZU, zęby zjadł na zarządzaniu aktywami w ING OFE. Pracę zaczynał jako szeregowy zarządzający i analityk, a od maja 2010 r. kierował całym zespołem. To nie pierwszy transfer z OFE do TFI. W ubiegłym roku Paweł Klimkowski opuścił szeregi Aviva PTE i zasilił drużynę Opery TFI. W sierpniu tego roku Krzysztof Madej, dyrektor zarządzający portfelem dłużnym w Amplico PTE, przeszedł do zespołu Altusa.

TFI PZU zarządza portfelami o wielkości 24 mld zł, z czego ponad 17 mld zł znajduje się w funduszach rynku kapitałowego. To zapewnia powiernikowi pierwsze miejsce na rynku pod względem aktywów. Dotychczas jednak funduszowe portfele PZU puchły głównie poprzez przenoszenie grubych miliardów z ubezpieczeniowej grupy. W tym roku kapitał płynie z zewnątrz, i to na dodatek szerokim strumieniem. W sumie towarzystwo pozyskało już 740 mln zł świeżej gotówki (stan na czerwiec), z czego prawie połowa popłynęła do flagowego PZU Energia Medycyna Ekologia. To nie dziwi, bo fundusz ten od dłuższego czasu jest doceniany przez krajowych inwestorów za dobre wyniki, a jego aktywa sięgają już 0,9 mld zł. W tym roku zyskał prawie 10 proc., podczas gdy fundusze akcji polskich straciły średnio 5 proc.
740 mln zł Tyle świeżej gotówki trafiło w pierwszym półroczu do funduszy TFI PZU.