W połowie września ubezpieczyciel zakończy zwolnienia grupowe. O kosztach nie chce mówić.
20 sierpnia zaczną się zwolnienia w centrali PZU. Największy ubezpieczyciel w Polsce potwierdził nasze wczorajsze nieoficjalne informacje o zawarciu porozumienia pomiędzy zarządem i związkami zawodowymi. Z pracą pożegna się 500 z 2100 pracowników centrali, co oznacza, że w porównaniu z pierwotnymi założeniami, związkowcom udało się uratować 100 etatów. Ile to będzie kosztowało ubezpieczyciela?
— W chwili obecnej nie możemy precyzyjnie podać takiej kwoty — nie została jeszcze opracowana lista osób, których dotkną zwolnienia, a od tego zależy wysokość odpraw, a tym samym koszt przedsięwzięcia — mówi Michał Witkowski, rzecznik PZU.
Na początku negocjacji prezes Andrzej Klesyk mówił, że koszt wyniesie około 100 mln zł, a takie mają być roczne oszczędności. Negocjacje trwały niewiele ponad 2 tygodnie, obyło się bez głośnych awantur i strajków. Czym zarząd przeko- nał związkowców do porozu- mienia?
— Pracownicy, którzy odejdą w ramach zwolnień grupowych, otrzymają rekompensaty przewyższające wymogi ustawowe. Algorytm ich wyliczenia jest dość zawiły — zależą one od wielu czynników, m.in. stażu pracy i średniego wynagrodzenia zasadniczego. Nie chcemy o tym mówić publicznie. Dla pracowników objętych zwolnieniami grupowymi przewidziany jest program outplacementowy obejmujący doradztwo, szkolenie i wsparcie w zakresie zmiany miejsca zatrudnienia — dodaje Michał Witkowski.
Grzegorz Nawacki