W ubiegłym tygodniu grono podejrzanych w śledztwie w sprawie byłego szefa PZU Życie powiększyło się o Marka Gila, prezesa krakowskiej spółki Code — wynika z naszych informacji.
Poza uzupełnianiem zarzutów w stosunku do dotychczas podejrzanych, stołeczna Prokuratura Apelacyjna przedstawia zarzuty także nowym osobom. Ostatnio grono podejrzanych powiększyło się o Marka Gila, prezesa krakowskiej spółki Code, której PZU Życie pożyczyło 15 mln USD (ponad 60 mln zł).
Według naszych informacji, przedstawiono mu zarzut działania na szkodę spółki (art. 296 k.k.). Prokuratura miała przy tym zastosować kaucję wysokości blisko 300 tys. zł. Działalność na szkodę spółki miała się przejawiać przez umowy, jakie Code zawierało z dwoma spółkami, które także zamieszane są w aferę PZU Życie — Abaco i Metro Projekt. W gronie podejrzanych jest już Piotr J., (przedstawiciel Abaco, spółki stworzonej przez współpracowników Grzegorza W.) oraz Andrzej G. i Katarzyna Ł. (oboje byli we władzach Metro Projektu), którym także przedstawiono zarzut działania na szkodę własnej spółki.
Interesami prezesa Code zajmuje się także Prokuratura Rejonowa w Gliwicach, która na wniosek krakowskiej spółki Polfin (jednego z wierzycieli Code) prowadzi od kilku miesięcy dochodzenie w sprawie popełnienia przez Marka Gila przestępstwa z artykułu 300 par. 1 kodeksu karnego (czyli udaremnianie zaspokojenia wierzycieli). Z nieoficjalnych informacji wynika, że do finału tego śledztwa brakuje wykonania tylko jednej czynności procesowej — przesłuchania Grzegorza W., byłego prezesa PZU Życie. Z naszych informacji wynika, że m.in. dlatego w najbliższych dniach Polfin zamierza wystąpić o dołączenie śledztwa gliwickiego do tego, która prowadzi warszawska Prokuratura Apelacyjna.