Rada nadzoruje spółkę, a fiskus pensje rady

Wojciech Kmita
opublikowano: 2003-10-09 00:00

Najbardziej są obciążeni ci członkowie rad nadzorczych, którzy... dostają najmniej

W spółkach akcyjnych oraz spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością członkowie rad nadzorczych są wybierani przez walne zgromadzenie akcjonariuszy lub zgromadzenie wspólników, które na podstawie uchwały przyznają im także wynagrodzenia.

— Taka samoistna uchwała walnego zgromadzenia stanowi już wystarczającą podstawę do wypłaty wynagrodzenia z punktu widzenia prawnego, księgowego oraz rachunkowego, czyli w praktyce niepotrzebna jest żadna dodatkowa formalna więź łącząca członka rady ze spółką w postaci np. umowy o pracę czy umowy cywilnoprawnej. To chyba najbardziej popularna formuła gratyfikowania członków rad nadzorczych — wskazuje Andrzej Marczak, doradca podatkowy w KPMG Polska Audyt.

Jeśli członek rady pełni funkcje tylko na podstawie powołania, jego wynagrodzenie jest przychodem z działalności wykonywanej osobiście w rozumieniu art. 13 pkt 7 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Wypłacane z tego tytułu należności mogą być opodatkowane dwojako: na zasadach ogólnych (według skali 19, 30 i 40 proc.) lub w formie zryczałtowanej.

Przychody opodatkowane na zasadach ogólnych od 1 stycznia 2003 r. pomniejszane są o zryczałtowane koszty ich uzyskania. Wynoszą one tyle samo, ile u pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, czyli 99,96 zł miesięcznie i 1199,52 zł rocznie (jeśli ktoś zasiada w organach nadzorczych kilku spółek, roczne koszty nie mogą przekroczyć 1799,37 zł). Od pomniejszonego w ten sposób wynagrodzenia spółka (płatnik) pobiera 20-proc. zaliczkę na podatek dochodowy od osób fizycznych.

Z kolei w formie zryczałtowanej opodatkowane są dochody członka rady nadzorczej nie będącego pracownikiem spółki, jeśli wynagrodzenie nie przekracza określonego w art. 30 ust. 1 pkt 3 ustawy o podatku o PIT limitu (obecnie 146 zł miesięcznie). W tym przypadku płatnik zamiast zaliczki pobiera jedynie 20-proc. zryczałtowany podatek.

— W prawnym sensie ryczałt jest już ostatecznym podatkiem, nie kumuluje się go z innymi obciążeniami fiskalnymi. Przy tej formie opodatkowania nie mają już zastosowania przepisy o kosztach uzyskania — mówi Andrzej Marczak.

Od 1 kwietnia 2003 r. członkowie rad nadzorczych pełniący funkcję tylko z powołania objęci zostali ubezpieczeniem zdrowotnym. W efekcie zaliczkę na podatek od wynagrodzenia pomniejsza pobrana składka zdrowotna (innych składek tutaj nie ma).

— Do końca tego roku wynosi ona 8 proc. podstawy wymiaru, ale od zaliczki można odliczyć tylko 7,75 proc., czyli w praktyce brakujące 0,25 proc. podatnik finansuje niejako z własnych pieniędzy — wskazuje ekspert KPMG.

W przypadku opodatkowania wynagrodzeń członków rad nadzorczych w formie ryczałtu wprowadzenie 8-proc. składki zdrowotnej potwierdza fakt, że systemy ubezpieczeń zdrowotnych, społecznych i podatków nie zawsze ze sobą współgrają.

Wyobraźmy sobie sytuację, gdy członek rady pobiera miesięcznie 100 zł. Zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych, kwota ta jest obciążona 20-proc. ryczałtem (bez kosztów uzyskania), z kolei ustawa o NFZ nakłada 8-proc. składkę zdrowotną od zaliczki na podatek, gdy tymczasem ustawa o PIT nie przewiduje możliwości jej potrącenia z ryczałtu.

— W efekcie jest ona pobierana od przychodu, co daje obciążenie fiskalne na poziomie... 28 proc. — podkreśla Andrzej Marczak.