Radiolinie przekroczą granice mocy i prawa

Mariusz Zielke
opublikowano: 20-03-2007, 00:00

Straż Graniczna chce łamać prawo telekomunikacyjne — twierdzą firmy startujące w przetargu. Oskarżają ją też o preferowanie Motoroli.

Przetargi Awantura wokół radarowego systemu ochrony Wybrzeża

Straż Graniczna chce łamać prawo telekomunikacyjne — twierdzą firmy startujące w przetargu. Oskarżają ją też o preferowanie Motoroli.

Ciąg dalszy sporu o rozpisany przez Straż Graniczną (SG) przetarg na system transmisji danych dla radarów, które mają strzec polskiej granicy morskiej. Wart 40 mln EUR system powstaje od 2005 r. Uszczelnienie granicy będzie oceniane przez Brukselę przed wejściem Polski do strefy Schengen. Radary jednak mogą nie zadziałać, bo brakuje systemu transmisji danych z radarów do ośrodków nadzoru. Przez trzy lata Straż Graniczna nie była w stanie zorganizować budowy światłowodów, wybrała więc radiolinie. Zdaniem ekspertów z Politechniki Warszawskiej, Instytutu Łączności, Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), firm telekomunikacyjnych i IT radiolinie mogą być łatwo zakłócane, co niedawno opisaliśmy w „PB”. To tylko część problemu.

Moc z nimi

Przetarg oprotestowały trzy firmy: Biatel, Exatel i Telekomunikacja Polska.

Telekomunikacja Polska i Biatel zarzuciły Straży Granicznej, że jej pomysł oznacza łamanie prawa telekomunikacyjnego. W pasmach nielicencjonowanych, w których mają pracować radiolinie, nadajniki mogą działać z mocą do 1 W. Biatel twierdzi, że pogranicznicy żądają „uruchomienia systemu z przekroczeniem dopuszczalnych mocy emitowanych z urządzeń nadawczych”.

Jeśli system transmisji danych będzie wykorzystywał nadajniki o większej mocy niż dopuszczalna, będzie interweniować UKE. I może nakazać demontaż urządzeń.

Ale nawet gdyby do tego nie doszło, z radioliniami będą problemy. „System będzie bardzo narażony na możliwość przechwycenia transmisji i jej podsłuchanie. Wymóg bezpieczeństwa jest nieadekwatny do sposobu przesyłu danych” — twierdzi Telekomunikacja Polska.

To tylko część zarzutów.

Canopy is the best

Biatel twierdzi, że pogranicznicy łamią zasady konkurencji, żądając dostarczenia rozwiązania konkretnej firmy — systemu Motorola Canopy. Poprosiliśmy o opinię Motorolę i jednego z jej dystrybutorów. Amerykański koncern nie odpowiedział, a jego dystrybutor nie ustosunkował się do zarzutu preferowania jednego rozwiązania. Twierdzi tylko, że jej Motorola jest tu bezkonkurencyjna.

— System Canopy jest stosowany przez armię amerykańską na polu bitwy i jako jedyny zapewnia niezawodne działanie w tych warunkach. Ze względu na odmienną technologię nie jest podatny na zakłócenia, działając w pasmach nielicencjonowanych. To najnowocześniejsza technologia. W tym wypadku bezkonkurencyjna — twierdzi dystrybutor.

SG na razie nie odpowiedziała na nasze pytania w sprawie tego projektu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu