Potwierdziły się informacje "PB" — spółką, którą kupuje Radpol, jest Rurgaz. A w kolejce jest jeszcze jedna firma.
Człuchowski producent wyrobów termokurczliwych porozumiał się w sprawie drugiego przejęcia w historii. Kupi 100 proc. udziałów w lubelskiej firmie Rurgaz, jednym z największych w Polsce producentów rur polietylenowych dla sieci wodociągowych i gazowniczych oraz dla zakładów komunalnych. Zapłaci za nie 27,65 mln zł, ale tylko częściowo w gotówce. Około 10 mln zł z tej kwoty zostanie wypłacone w akcjach giełdowej spółki.
— Udziałowcy Rurgazu dostaną około 6 proc. akcji Radpolu i nadal będą zarządzać swoją firmą — mówi Grzegorz Bielowicki, główny akcjonariusz (poprzez fundusz Tar Heel) i szef rady nadzorczej Radpolu.
Wyniki przejmowanej firmy już od bieżącego kwartału będą konsolidowane z wynikami Radpolu. Ich wpływ będzie wyraźny. W 2009 r. Rurgaz wypracował bowiem 40 mln zł przychodów, 5 mln zł zysku EBITDA i 2 mln zł zysku netto. Grupa Radpolu ma po trzech kwartałach 2009 r. 40,3 mln zł sprzedaży i 4,2 mln zł zysku netto.
— W 2010 r. widoczna będzie poprawa na wszystkich poziomach. Pomogą inwestycje w podwojenie mocy produkcyjnych, które przełożą się na wzrost przychodów Rurgazu do 100 mln zł w ciągu dwóch-trzech lat — szacuje Andrzej Sielski, prezes Radpolu.
Władze Radopolu podkreślają, że mocną stroną Rurgazu jest jego zaawansowanie technologiczne, a słabą — kiepsko rozwinięta sieć sprzedaży. W tym właśnie pomoże Radpol.
— Mamy z Rurgazem tę samą bazę klientów. Położymy nacisk przede wszystkim na rozwój eksportu, m.in. do Czech i na Słowację — zapowiada Andrzej Sielski.
To nie koniec przejęć. Radpol ostrzy sobie zęby na jeszcze jedną spółkę — tym razem zagraniczną.
— To bardzo duży gracz na rynku systemów energetycznych, o wielkości porównywalnej z Radpolem — precyzuje Andrzej Sielski.
Radpol ma nadzieję, że uda mu się domknąć tę transakcję do końca pierwszego półrocza 2010 r. I na tym koniec, jeśli chodzi o przejęcia.
— Po tej transakcji grupa Radpolu osiągnie kształt, który pozwoli jej osiągnąć pozycję dużego gracza na rynku europejskim — podkreśla Grzegorz Bielowicki.