Rady pracownicze zastąpią związki zawodowe?

Kazimierz Krupa
04-08-2004, 00:00

Czy NSZZ Solidarność lub OPZZ czeka żywot jedynie na kartach podręczników historii? — pyta, i to wcale nie retorycznie Andrzej Malinowski, szef KPP, największej organizacji pracodawców w Polsce. — Co prawda — odpowiada sobie — wiadomości o ich śmierci traktuję jako przedwczesne, ale coraz mniej liczne, coraz mniej znaczące, coraz bardziej skonfliktowane związki zawodowe będą musiały ostro powalczyć o swoją przyszłość, jeśli chcą w niej zaistnieć.

Już tylko fakt, że taki dylemat zaistniał, że zaczynają się nad nim rozważania, świadczy jednoznacznie, że związki zawodowe w Polsce, ich rola, uległy wyraźnej degradacji. Prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich jest, bo musi być, dyplomatą, my możemy powiedzieć wprost: jeżeli związki zawodowe nie przedefiniują szybko swojej roli w nowej rzeczywistości gospodarczej, przejdą do historii. I nie pomoże nawet jazgot i skowyt o „wprowadzaniu w błąd”, „oszukiwaniu” — co związki (tym razem OPZZ) zarzucają Jerzemu Hausnerowi, przewodniczącemu Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych.

Rola związków zawodowych w Polsce, uwarunkowana historycznie, poszła w nieco innym kierunku niż gdzie indziej w Europie. Polityka dominowała nad codzienną walką o prawa pracownicze pojmowane jako suma roszczeń konkretnych związkowców, a nie agregat, a w istocie, walka o interesy grupowe, czytaj: interesy przywódców związkowych. No i teraz, kiedy prawodawstwo unijne nadaje duże pełnomocnictwa radom pracowniczym, dopuszczając je w praktyce do zarządzania każdą firmą, związki zawodowe zostają, niejako, na lodzie. No future?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kazimierz Krupa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rady pracownicze zastąpią związki zawodowe?