Radzą kupować „frankowe” banki

Marta Czajkowska- -Bałdyga z DM BPS uważa, że przymusowe przewalutowanie kredytów hipotecznych jest coraz mniej prawdopodobne.

W raporcie z 21 października, który upubliczniono w poniedziałek, specjalistka radzi kupować akcje mBanku, Banku Millennium i PKO BP oraz Alior Banku. Z wyjątkiem ostatniego są to instytucje z dużymi portfelami kredytów hipotecznych, denominowanych we franku szwajcarskim. To ciążyłona ich notowaniach od czasu, kiedy PO zgłosiła projekt ustawy o przewalutowaniu portfela. Ustawa nie została jednak uchwalona, a prawnicy zgłaszali zastrzeżenia co do jej zgodności z konstytucją. Marta Czajkowska-Bałdyga prognozuje, że kwestia przewalutowania nie będzie dla PiS priorytetem, choć wróci ona zapewne w projekcie prezydenckim i w wypowiedziach partii opozycyjnych.

— Przyjęliśmy, że strata sektora z tytułu restrukturyzacji kredytów walutowych wyniesie około 2 mld zł i będziewynikać raczej z działań prewencyjnych i samoregulacji. Jest to całkowita zmiana naszych założeń, ponieważ w poprzednich rekomendacjach uwzględniliśmy 18,3 mld zł straty sektora — napisała w raporcie analityczka DM BPS. Jej zdaniem, szanse na przewalutowanie kredytów po kursie CHF/PLN 3,5 zł to tylko 10 proc. Nawet gdyby tak się stało, a jednocześnie zostałby wprowadzony podatek od aktywów bankowych (0,39 proc. w latach 2016-20), to warto włożyć do portfela akcje PKO BP (cena docelowa 35,6 zł; kurs na GPW to niespełna 29 zł), Banku Millennium (7,6 zł; kurs na GPW 6,18 zł) i mBanku (460 zł, kurs jest prawie 100 zł niżej). Zalecenie „kupuj” obowiązuje także dla Alior Banku, ze względu na wysokie tempo wzrostu zysku netto oraz potencjał do konsolidacji sektora bankowego pod auspicjami PZU. Cena docelowa to 99,6 zł. O ile Marta Czajkowska- -Bałdyga nie wierzy w przewalutowanie kredytów, o tyle podatek od aktywów uznaje za realny, o czym zresztą przekonywali w ostatnich dniach politycy PiS, forsujący rozwiązanie, w którym stawka od aktywów wyniesie 0,39 proc. rocznie. Przy czym w prognozach DM BPS założono, że stawka ta obowiązywać będzie do 2020 r., a później spadnie do 0,05 proc. aktywów ważonych ryzykiem. Zdaniem specjalistki, banki koszty z tego tytułu zrekompensują sobie w jednej trzeciej wzrostem oprocentowania kredytów i opłat za usługi bankowe. Rekomendacje dla pozostałych banków (Handlowego, Pekao i ING BSK) to „trzymaj”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Radzą kupować „frankowe” banki