Rafako płynie na fali oczekiwań

Kamil Zatoński
opublikowano: 2007-04-30 00:00

Wyniki firmy nie rzucają na kolana, ale dla inwestorów nie ma to wielkiego znaczenia

Inwestorzy entuzjastycznie przyjęli wyniki Rafako. W piątek walory spółki zdrożały o 12,9 proc., a prawa do akcji nowej emisji o 7,2 proc. Na wyobraźnię graczy podziałała zapewne wysoka dynamika wyników kwartalnych. Przychody wzrosły o 49 proc., do 178,7 mln zł, w stosunku do pierwszych trzech miesięcy 2006 r. Wynik operacyjny był pięćdziesięciokrotnie wyższy (5 mln zł, wobec zaledwie 90 tys. przed rokiem), a zysk netto wzrósł blisko siedmiokrotnie, do 3,4 mln zł.

Na pierwszy rzut oka poprawa sytuacji finansowej imponuje. Problem w tym, że jest ona rezultatem niskiej bazy i ciepłej zimy — firma miała możliwość prowadzenia prac bez przestojów. Wyniki nie zadowoliły jednak analityków. Specjaliści DI BRE Banku prognozowali, że spółka zrealizuje w pierwszym kwartale przychody 250 mln zł, 7,4 mln zł zysku operacyjnego i 5,2 mln zł zysku netto. Specjaliści zwracają uwagę, że firma może mieć problem z realizacją prognozy brokera, zakładającej osiągnięcie 22,4 mln zł zysku w 2007 r. Nawet gdyby się to udało, wskaźnikowo (uwzględniając mnożnik cena do zysku) akcje Rafako są drogie (C/Z na poziomie 49).

Oczekiwanej progresji wciąż nie widać po stronie rentowności. Marża brutto na sprzedaży utrzymuje się od kilku kwartałów na poziomie 8-12 proc. (w samym pierwszym kwartale wyniosła 11 proc.). Mimo lepszej koniunktury spółce nie udaje się wypracowywać wyższych zysków z kontraktów. Po części to skutek struktury przychodów, które w przeważającej części (średnio 85 proc. w ostatnich 12 miesiącach) uzyskiwane są w segmencie obiektów energetycznych (m.in. instalacje odsiarczania spalin). Bardziej rentowny obszar produkcji elektrofiltrów (zajmuje się tym zależna spółka Elwo) przyniósł jedynie 21 mln zł przychodów w pierwszym kwartale, o 13 proc. mniej niż przed rokiem.

W ubiegłym tygodniu drugą istotną informacją — oprócz wyników kwartalnych — było zakończenie pierwszego z pięciu zapowiadanych przejęć (ma na nie pójść łącznie nawet 80 mln zł). Za 10,5 mln zł kupiono znajdujące się w stanie upadłości Zakłady Urządzeń Przemysłowych Noma Industry. Mają one profil zbliżony do raciborskiego producenta kotłów, bo zajmują się generalnym wykonawstwem urządzeń i instalacji m.in. do oczyszczania spalin przemysłowych i odpopielania. Noma stanie się zamiejscowym wydziałem produkcyjnym Rafako. Według zarządu spółki, skutki akwizycji będą widoczne dopiero od 2008 r. Kurs firmy idzie jednak systematycznie w górę i z nawiązką zdyskontował już przyszłoroczny, spodziewany skok zysków.