Kilka lat temu giełdowy Rafamet stał na skraju upadłości. Teraz staje się centrum modernizacji dla stoczni i zbrojeniówki.
Trzeci kwartał tego roku przyniósł skokowy wzrost sprzedaży raciborskiego Rafametu, specjalizującego się w produkcji obrabiarek.
— Po półroczu nasze przychody wynosiły około 9 mln zł, a po dziewięciu miesiącach będzie to już 25 mln zł. Przyczyniły się do tego wielomilionowe kontrakty dla odbiorców z Litwy, RPA oraz Brazylii — mówi Emanuel Longin Wons, prezes firmy.
Poprawa wyników Rafametu to efekt restrukturyzacji i oddłużenia, a także wejścia do spółki nowego inwestora. Pod koniec 2002 r. 46 proc. kapitału przejęła Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP).
— Kilka lat temu Rafamet stał na skraju likwidacji i nie mogliśmy pozyskać zewnętrznego źródła finansowania. Teraz sytuacja firmy jest stabilna, a pieniądze pożyczają nam nawet zagraniczne banki — twierdzi prezes.
Po kilku latach strat Rafa- met może zamknąć ten rok 1 mln zł zysku.
Spółkę czekają też kontrakty na rynku krajowym. Tu z pomocą spółce przyszła ARP. Agencja oficjalnie sprecyzowała plany odnośnie raciborskiego przedsiębiorstwa.
Zadeklarowała, że zamierza na bazie Rafametu stworzyć „zaplecze techniczne dla programu restrukturyzacji i modernizacji przemysłu maszynowego, stoczniowego i zbrojeniowego”.
Rafamet jest notowany na CTO, gdzie płynność handlu jest mocno ograniczona.