Rafinerie południowe nie mogą budować przyszłości na produkcji paliw — wynika z rządowej strategii. Dlatego muszą albo wejść w produkcję petrochemikaliów, albo zająć się magazynowaniem paliw.
Szanse małych rafinerii z południa Polski na skuteczną rywalizację z potentatami w produkcji i dystrybucji paliw z roku na rok maleją — a wręcz zbliżają się do zera. Nie dość, że na ich teren wchodzi PKN Orlen, to jeszcze rośnie konkurencja ze strony położonych za południową granicą koncernów CRC czy Slovnaft. Stąd też — według ocen zawartych w „Strategii dla przemysłu naftowego w Polsce” — rafinerie południowe „nie będą zdolne do produkcji paliw silnikowych o zaostrzonych wymaganiach jakościowych”. Z jednym ewentualnym wyjątkiem — gorlickiego Glimaru.
W tej sytuacji jedyną szansą na przetrwanie stała się dla nich dywersyfikacja działalności i wejście w produkcję niszową.
W najtrudniejszej sytuacji są trzy rafinerie: Jasło, Glimar i Czechowice, w których — w przeciwieństwie do Jedlicz i Trzebini — nadal większościowym udziałowcem jest reprezentująca Skarb Państwa Nafta Polska. Ostatnio jednak przy jej wsparciu ci trzej gracze zrobili duży wysiłek, by utrzymać się na powierzchni.
Jednym z najbardziej obiecujących kierunków działalności jest produkcja petrochemiczna. Taką drogę wybrała m.in. Rafineria Czechowice, która zamierza wraz z zagranicznymi i polskimi partnerami wybudować instalację petrochemiczną (PET).
— Inwestycja ma doprowadzić do przekształcenia naszej firmy ze spółki produkującej paliwa, asfalty i parafiny w producenta wyrobów petrochemicznych — podkreśla Henryk Malesa, prezes Rafinerii Czechowice.
Prace przy nowych instalacjach mają ruszyć w 2003 r., a ich zakończenie jest planowane na 2005 r.
Na zyski płynące z uruchomienia produkcji niszowej liczy również Rafineria Glimar z Gorlic. Obecnie realizuje projekt pod nazwą Hydrokompleks, który ma umożliwić produkcję m.in. olejów bazowych i rozpuszczalników. Realizacja tej inwestycji rozpoczęła się w lutym 2001 r., a do użytku ma zostać oddana w 2004 r. Własnej drogi rozwoju poszukuje również Rafineria Jasło, która niedawno uruchomiła nowy zakład przerobu odpadów z tworzyw sztucznych oraz zmodernizowaną instalację oksydacji asfaltów i emulsji asfaltowych.
Trzy rafinerie z południa Polski chcą również m.in. zająć się magazynowaniem paliw płynnych.
— Rozpoczęliśmy w tym roku budowę nowoczesnego terminalu paliwowego. Kończymy dwa zbiorniki i pod koniec roku będziemy mieć 100 tys. ton pojemności. Możemy zarabiać na magazynowaniu obowiązkowych zapasów paliw płynnych — wyjaśnia Józef Folcik, szef Rafinerii Jasło.
Podobne inwestycje planuje również Rafineria Czechowice. W latach 2003-05 ma zostać zrealizowany terminal paliwowy dla autocystern, nastąpi rozbudowa terminalu kolejowego i budowa zbiorników o pojemności 40 tys. ton.
Rafinerie same nie poradzą sobie jednak z uzyskaniem niezbędnych środków. Najlepszym przykładem jest Rafineria Glimar. Koszt budowy Hydrokompleksu wraz z odsetkami wyniesie blisko 110 mln EUR (440 mln zł), przy czym około 70 proc. środków ma pochodzić z kredytów bankowych. Do tej pory wydatkowano ponad 150 mln zł, z czego 45 mln zł stanowiły środki własne Glimaru. Największym problemem jest właśnie niedobór środków własnych. W związku z tym niedawno 15 mln zł pożyczył Rafinerii Glimar — zgodnie ze swoimi statutowymi uprawnieniami — jej właściciel, czyli Nafta Polska.
Nafta Polska próbuje również finansować nowe inwestycje na południu poprzez sprzedaż wydzielanych w ramach restrukturyzacji spółek. Tak było np. w przypadku nowych inwestycji w Jaśle, wykonanych za blisko 19 mln zł.
— To projekt zrealizowany za pieniądze, pochodzące ze sprzedaży części sadzowej zakładu firmie Degusa — mówi Maciej Gierej, prezes Nafty Polskiej.
Nafta poszukuje też dla kontrolowanych przez siebie rafinerii partnerów biznesowych lub inwestorów. Tak jest np. w przypadku Rafinerii Czechowice, której projekty petrochemiczne mają kosztować 800 mln zł.
— Myślimy o pozyskaniu do współpracy PKN Orlen, Rafinerii Gdańskiej, dwóch lub trzech krajowych banków oraz partnerów zagranicznych — mówi przedstawiciel menedżmentu wysokiego szczebla czechowickiej rafinerii.