Akcjonariusze Petrolinvestu nie rozumieją komunikatów. Spółka ma problem
Ostatnie komunikaty z Kazachstanu zrozumie głównie... doktor geologii. Przykład KOV dowodzi, że można lepiej.
Na początku lutego inwestorów giełdowych rozpaliły informacje Bertranda le Guerna, prezesa Petrolinvestu. Stwierdził on, że spółka ma wszelkie przesłanki, by twierdzić, że trafiła na duże pokłady ropy i gazu w złożu Szirak 1, szacowane nawet na 100 mln baryłek. Zapowiadał wtedy, że "w najbliższym czasie" przedstawi szczegółowe dane pozwalające określić wartość złoża. I rzeczywiście. W poniedziałek spółka opublikowała komunikat prasowy, z którego wynika, że zakończyła kolejny etap wiercenia na głębokości 5350 m. Emocje inwestorów sięgały zenitu i przeniosły się na parkiet. We wtorek obroty akcjami Petrolinvestu sięgnęły 89 mln zł.
Wszyscy zastanawiali się — jest już ropa czy nie? A może wiadomo, kiedy będzie? Niestety, łatwo tego nie da się ustalić. Znaczna część komunikatu, w części merytorycznej liczącego ponad 8,5 tys. znaków, została bowiem napisana językiem zrozumiałym głównie dla... doktora geologii. Oto próbka: "Na podstawie badań próbek skał pobranych z odwiertu oraz wykonanych w odwiercie pomiarów geofizycznych wiadomo, że na głębokości 5.336 m nawiercono serię osadów marglisto-ilastych, która najprawdopodobniej jest już stropową częścią utworów podsolnych dolnego permu. Skały te są uszczelnieniem dla niżej zalegających rafowych skał zbiornikowych, budujących przewidywane złoża ropy naftowej i gazu ziemnego" — czytamy m.in. w komunikacie.
Gąszcz informacji
Dlaczego Petrolinvest zdecydował się na tak zawiły sposób komunikacji z rynkiem? Na GPW są tylko dwie spółki (druga to Kulczyk Oil Ventures) wyspecjalizowane w poszukiwaniach ropy i gazu. Edukacja geologiczna inwestorów nie jest więc zbyt duża. A stąd blisko do nadinterpretacji lub niedoceniania informacji z niejasnych przekazów. Petrolinvest tłumaczy, że chce przekazywać informacje precyzyjne i wiarygodne.
— Mamy świadomość, że język techniczny, pojęcia geologiczne nie są w powszechnym użyciu, jednak chcąc utrzymać standardy światowe, musimy w części technicznej posługiwać się odpowiednim językiem. Takie jest również oczekiwanie niektórych większych inwestorów czy funduszy. Jednocześnie deklarujemy, że postaramy się przygotować materiał bardziej zrozumiały dla szerszej rzeszy inwestorów — mówi Bertrand Le Guern.
Spółka twierdzi teraz, że tytuł publikacji mógłby brzmieć: "Petrolinvest przygotowuje się do eksploatacji złoża".
— Wszelkie objawy ropy i gazu obserwowane w czasie wiercenia wskazują na prawdopodobną obecność ropy w złożu. Aktualnie wykonywane prace —polegające na zarurowaniu i zacementowaniu odwiertu — realizowane są również pod przyszłą eksploatację. Badania wykazują miąższość (grubość) około 1000 m spodziewanych struktur roponośnych, które są podobne do dobrze zbadanych roponośnych złóż Karaczaganak i Orenburg, na których prowadzona jest eksploatacja ropy i gazu. Biorąc pod uwagę grubość struktury oraz jej powierzchnię (20 km długości x 4-5 km szerokości) otrzymujemy ogromny, unikatowy potencjał dla akumulacji węglowodorów. Dodatkowo jest on dobrze uszczelniony przez wyżej zalegające warstwy solne, co zapobiega ucieczce węglowodorów — mówi prezes Petrolinvestu.
Lekceważenie inwestorów
Wyjaśnienia Petrolinvestu nie uspokajają ekspertów rynku kapitałowego.
— Spółka musi rzetelnie i zgodnie z wymogami prawa przekazywać informacje, które mogą wpłynąć na cenę. Mają one jednak służyć inwestorom do podejmowania odpowiedzialnych decyzji o zakupie bądź sprzedaży akcji. Jeśli czekali na te informacje i były one dla nich ważne, to niejasny przekaz może świadczyć o zaniedbaniu lub o braku szacunku dla nich, co na dłuższą metę się nie opłaca. Za chwilę przecież spółka może dokonać podwyższenia kapitału i zwróci się do inwestorów po pieniądze —mówi Beata Stelmach, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych (SEG).
Także Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych (SII), przyznaje, że komunikat Petrolinvestu jest niejasny.
— Tak można się komunikować się z partnerem handlowym czy branżowym, a nie z drobnymi akcjonariuszami. To nie jest poważne traktowanie inwestorów — mówi szef SII.
Pozostaje pytanie, dlaczego Petrolinvest tak ważne dla inwestorów informacje przekazał w formie komunikatu prasowego, a nie raportu bieżącego.
— Informacja nie posiadała charakteru informacji poufnej w myśl ustawy o ofercie — tłumaczy prezes.
SEG ma wątpliwości.
— To prawda. Jeśli jednak zarząd ma świadomość, że informacje są cenotwórcze, to powinien się komunikować z rynkiem za pomocą raportu bieżącego — mówi Beata Stelmach.
Wtóruje jej Jarosław Dominiak.
— Gdyby informacja nie miała wpływu na notowania, to komunikat prasowy byłby uzasadniony, ale tak przecież nie jest — podkreśla prezes SII.
Komunikaty KOV
Z rynkiem można jednak komunikować się lepiej. Świadczy o tym przykład Kulczyk Oil Ventures (KOV). W poniedziałek spółka opublikowała kolejny komunikat o postępie wierceń na Ukrainie. Także zawierał pokaźną dawkę informacji geologicznych. Różnica jest jednak taka, że spółka od dawna znana jest z tego, że edukuje dziennikarzy i analityków w meandrach branży, m.in. prowadzi warsztaty i merytoryczne wideokonferencje, zorganizowała wyjazd dla dziennikarzy na pola wydobywcze KUB-Gazu na Ukrainę, jej strona internetowa nominowana była w konkursie Złote Strony Emitenta 2010 (oceniane m.in. za jasność komunikatu i zawartość informacyjną).
— Ponadto na naszej stronie znajduje się specjalna sekcja edukacyjna z bogatą bazą i słowniczkiem oraz sekcja poświęcona bieżącym pracom operacyjnym, w której praktycznie co tydzień publikowane są świeże komunikaty. Pokazujemy inwestorom i rynkowi kluczowe momenty projektów i wyjaśniamy trudne informacje — mówi Jakub Korczak, wiceprezes ds. relacji Inwestorskich, dyrektor operacji w Europie Środkowo-Wschodniej.
Prokom dosypuje kasy
Łączna wartość finansowania, udzielonego przez Prokom i podmioty przez niego wskazane w ramach wykonania umowy z 2009 r., wyniosła ponad 102 mln zł, z czego tylko w tym roku 34 mln zł. Ponadto na mocy umowy z 13 stycznia 2009 r. Prokom zażądał 1,41 mln akcji z tytułu 14,1 mln zł wierzytelności przysługujących mu od Petrolinvestu.