Bank chce odzyskać pozycję lidera na rynku faktoringowym. Łatwo nie będzie, bo obecny numer jeden szybko się oddala.
To było udane półrocze dla branży faktoringowej. Szczególnie dla firm zrzeszonych w Polskim Związku Faktorów, a więc tych, które nie są bankami. Na koniec czerwca notowały obroty rzędu 16,1 mld zł, co oznacza wzrost o 104 proc. w stosunku do tego samego okresu 2007 r.
Pozycję lidera w branży umocnił ING Commercial Finance, który w I półroczu kupił faktury za 6,6 mld zł, dość wyraźnie dystansując Raiffeisen Bank Polska, który długo przewodził stawce. Pierwsze miejsce bank stracił w pierwszym kwartale, po tym, jak konkurent podpisał umowę na obsługę faktoringową międzynarodowej korporacji, działającej również w Polsce. Nieoficjalnie mówi się, że jest to metalurgiczny kolos — Arcelor Mittal.
Raiffeisen też nie zasypia gruszek w popiele i zapowiada, że jeszcze w tym roku powalczy o pierwszą lokatę. W I półroczu bank odnotował obroty faktoringowe wartości 4,14 mld zł. To o 23 proc. więcej niż przed rokiem (3,36 mld zł) i 2,5 mld zł mniej niż miał ING Commercial Finance. Raiffeisen liczy jednak, że się odkuje w II półroczu, ponieważ spodziewa się istotnego wzrostu liczby nowych klientów.
— Prowadzimy negocjacje z dwiema dużymi międzynarodowymi firmami działającymi w Polsce. Sądzę, że jeszcze w tym kwartale podpiszemy z nimi umowy na obsługę faktoringową — mówi Mariusz Łukaszewicz, dyrektor Departamentu Faktoringu i Finansowania Strukturalnego.
Raiffeisen wciąż celuje w 10 mld zł. Z obrotami na takim poziomie zamierza zakończyć ten rok.