Później z każdą godziną było już tylko lepiej i w efekcie indeksy na Starym Kontynencie zyskały ponad 2%. Sesja w Warszawie również zakończyła się wyraźnymi wzrostami, choć przy rozczarowujących obrotach. Aktywności kupujących nie towarzyszył napływ znaczących informacji z Europy. Inwestorzy skupili się głównie na kontraktach na amerykańskie indeksy, które wskazywały na mocno wzrostowe otwarcie. Oczekiwana te zostały potwierdzone, bo S&P500 od początku notowań piął się do góry (ostatecznie zyskał pokaźne 3%).
Zwyżkom za oceanem sprzyjały lepsze od oczekiwań wyniki drugiego pod względem wielkości amerykańskiego detalisty Lowe’s Cos, który jednocześnie zrewidował w górę prognozy na bieżący rok. Rynek dobrze przyjął również kolejny wzrost wskaźnika koniunktury w budownictwie. Ponadto indeksy pchały do góry pozytywne informacje z sektora bankowego. Bank of America wykazuje postępy w pozyskiwaniu kapitału (stress testy wykazały, że potrzebuje 34 mld USD), a Goldman Sachs, JP Morgan i Morgan Stanley zamierzają wkrótce wystąpić o możliwość spłaty pożyczek pomocowych udzielonych im wcześniej w ramach planu Paulsona (tzw. TARP).
Patrząc z szerszej perspektywy rynki akcji nadal znajdują się w konsolidacji, a wczorajsze wzrosty oddalają perspektywę wybicia się z niej dołem, co w konsekwencji mogłoby prowadzić do silniejszej przeceny. Dzisiaj o 14:00 GUS opublikuje dane o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu. Oczekujemy, że średnia płaca była w ubiegłym miesiącu o 4,8% wyższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
KOMENTARZ WALUTOWY
Przy braku jakichkolwiek danych kursem eurozłotego rządziły wczoraj przede wszystkim nastroje inwestorów. Początek dnia był spokojny. Kurs EUR/PLN poruszał się w konsolidacji i dopiero silniejsze otwarcie giełd w Stanach Zjednoczonych przekonało uczestników rynku, że czas zwrócić się w kierunku aktywów oferujących wyższe potencjalne zyski (przy oczywiście większym ryzyku). Wzrosty złotego były kontynuowane także podczas godzin wieczornych. W stosunku do poziomów notowanych wczoraj rano złoty jest mocniejszy o około 8 groszy. Poprawa nastrojów na światowych rynkach będzie dziś prawdopodobnie dalej wspomagała naszą walutę. Zakładamy umocnienie złotego do okolic 4,35 złotego za jedno euro. Dzisiejsze dane ekonomiczne z Polski nie powinny mieć widocznego wpływu na notowania naszej waluty.
KOMENTARZ EKONOMICZNY
Prognozujemy, że zatrudnienie ponownie spadło, a liczba pracujących w sektorze przedsiębiorstw skurczyła się o 1,2% r/r. Nasze oczekiwania są nieznacznie bardziej optymistyczne od rynkowego konsensusu. Zakłada on wzrost wynagrodzenia o 4,4%r/r oraz spadek zatrudnienia o 1,5%r/r. Biorąc pod uwagę optymistyczne szacunki Ministerstwa Pracy co do spadku stopy bezrobocia w kwietniu możliwe jest, że po raz pierwszy od kilku miesięcy dane o zatrudnieniu zdołają przynieść pozytywne zaskoczenie.
Narodowy Bank Polski ocenia, że Polska nie powinna mieć problemów z obsłużeniem zapadającego w 2009r. zadłużenia zagranicznego. Według przygotowanej przez NBP analizy na koniec 2008r. zadłużenie zagraniczne Polski przypadające do spłaty w 2009r. wynosiło 64 mld EUR, z czego największy udział (33,5 mld EUR) miało zadłużenie przedsiębiorstw. NBP ocenia, że 56,5% zadłużenia zagranicznego stanowią zobowiązania polskich spółek córek wobec ich zagranicznych matek oraz zobowiązania wobec międzynarodowych instytucji finansowych. W przypadku obydwu kategorii oczekuje się, że zadłużenie to zostanie zrolowane. Tym samym NBP szacuje, że wartość zadłużenia do spłaty wynieść może 24,1 mld EUR (54,6% rezerw walutowych NBP), a tym samym nie powinna stanowić problemu dla polskiej gospodarki.
Biuro Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Bank Polska S.A.