Jeszcze lepiej dane wyglądają po wyeliminowaniu czynników sezonowych. W takim ujęciu odnotowany wzrost sięgnął 9,5 proc. r/r.
Po raz kolejny najlepszą kondycję wykazał sektor przetwórstwa przemysłowego, gdzie w porównaniu z ubiegłym rokiem produkcja wzrosła o 10,7 proc. r/r. Ogólnie, wyższą niż rok wcześniej produkcję zanotowały 22 z 34 branż. Do liderów wzrostów GUS zaliczył takie sektory, jak produkcja komputerów (+58 proc. r/r), metali (+36 proc. r/r), pojazdów samochodowych, czy urządzeń elektrycznych (ponad 20-proc. wzrosty).
Zdecydowana większość branż z czołówki wzrostów to obszary, w których w analogicznym okresie ubiegłego roku odnotowywano silne ograniczanie produkcji. Przykuwające oczy rezultaty stanowią więc w dużym stopniu rezultat bardzo niskiej bazy. Druga cecha łącząca większość liderów, to mocne nastawienie na eksport. Na tym polu widać, że jednym z motorów sprzyjających odbudowie polskiej gospodarki po kryzysowym 2009r. pozostaje popyt zagraniczny.
Dane o produkcji przemysłowej wyglądają zachęcająco. Równie korzystnych odczytów oczekujemy po najbliższych miesiącach kiedy skala wzrostów oscylować będzie naszym zdaniem w okolicach 10%r/r (w marcu) i ponad 10% r/r (w kwietniu). Patrząc na te dwucyfrowe dynamiki należy jednak pamiętać, że w dużym stopniu wynikają one także z dwucyfrowych spadków z początku ubiegłego roku. Porównując poziomy produkcji, to nadal są one poniżej tych notowanych w 2008r.
Utrzymujące się niekorzystne warunki atmosferyczne ponownie mocno zaważyły na danych o produkcji budowlanej, która odnotowała spadek o 24,6% r/r. Po oczyszczeniu o efekty sezonowe dane wyglądają dużo lepiej (-13,7% r/r), ale i tak są najsłabsze od 2004r. Niekorzystna aura oczywiście nie sprzyja budownictwu, jednak nie jest jedyną przyczyną spadków. W całym roku oczekujemy bardzo umiarkowanej aktywności w budownictwie, zwłaszcza w sekcji robót związanych ze wznoszeniem budynków, na której negatywnie odbijać się będzie zastopowanie nowych inwestycji z 2009r.
Dzisiejsze dane o produkcji przemysłowej nie były pierwszymi, które w ostatnim okresie pozytywnie nastroiły rynkowe oczekiwania. Pomimo, że same w sobie nie przełożyły się na umocnienie złotego, to jednak jest to kolejna cegiełka budująca obraz polski jako relatywnie silnej gospodarki. Naszym zdaniem będzie to pomagać złotemu w dłuższym terminie.
Marta Petka-Zagajewska, Marcin Grotek
Biuro Analiz Ekonomicznych
Raiffeisen Banku Polska