Raiffeisen zarobi na Filipinach

opublikowano: 05-10-2016, 22:00

Rynki wschodzące ewidentnie kojarzą się ze wzrostem, ale żeby zarobić na nich bez ryzyka straty, trzeba pójść na kompromis z bankiem.

Całkowita ochrona kapitału w dniu wykupu w zamian za limit stopy zwrotu — jeśli wycena instrumentu bazowego będzie ujemna, klient nie straci, ale lepiej, żeby nie doszła też do poziomu 122 proc. wartości początkowej, bo wtedy zarobek na certyfikacie wyniesie tylko 70 zł. Emisyjna cena jednego to 1 tys. zł, ale żeby obrać „Kurs na rynki wschodzące” w Centrobanku, trzeba zapisać się na pięć, co można zrobić do końca miesiąca. Poza tym terminem, drugą ważniejszą datą będzie 29 kwietnia 2020 r., bo to właściwie jedyny dzień, w którym wyniki funduszu będą ze sobą zestawiane. Jeżeli od najbliższegolistopada, do kwietnia za ponad 3 lata fundusz iShares odwzorowujący strukturę MSCI Emerging Markets wypracuje dobry wynik — ale poniżej 122 proc. wartości początkowej — inwestor będzie uczestniczył w tym wzroście w całości. Kiedy dotknie poprzeczki lub ją przeskoczy, kupon będzie miał wartość 7 proc., a kiedy straci, inwestorowi przepadnie tylko opłata wstępna do 15 zł na certyfikat. Pod koniec września, za wyniki instrumentu w około 23 proc. odpowiadały Chiny, w trochę mniejszym stopniu Korea Południowa i Tajwan, a w jeszcze mniejszym Indie i Brazylia. Chociaż udział innych krajów jest znacznie skromniejszy, bank rozpościera przed inwestorem cały atlas, włącznie z Jordanią, Peru, Malezją czy Filipinami. Gdyby w 3,5 roku klientowi zdążyła się znudzić egzotyka, przed terminem wykupu certyfikaty mogą trafić na GPW.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu