Czytasz dzięki

Rajd ryzyka trwa

Rafał Sadoch, Biuro maklerskie mBanku S.A.
opublikowano: 11-08-2020, 10:13

Sentyment na rynkach finansowych pozostaje świetny, co potwierdzają dalsze wzrosty widoczne podczas sesji azjatyckiej. Obecnie nastrojom sprzyja spadek liczby nowych przypadków w USA, która wynosi poniżej 50 tys. dziennie. W Kalifornii, Texasie czy Nowym Jorku zmniejszyła się również liczba osób hospitalizowanych. Pod presją w dniu wczorajszym znalazły się jednak spółki technologiczne w USA, a Nasdaq stracił blisko 0.5%. 1.3% zyskał za to przemysłowy Dow Jones, co potwierdza spadek obaw związanych z pandemią.

Na kontynuację wzrostów cen akcji pozwala również brak eskalacji napięć na linii USA-Chiny, choć jednocześnie jest to obecnie największe zagrożenie. Ostatnia wymiana ciosów pomiędzy dwoma mocarstwami zakończyła się serią wzajemnych oskarżeń oraz sankcjami skierowanymi w poszczególne osoby oraz placówki dyplomatyczne. Co ciekawe, przedstawiciele i współpracownicy Białego Domu i najbliższe osoby z otoczenia Trumpa pozostały praktycznie nietknięte przez kolejne działania Pekinu, co może świadczyć o tym, że współpraca gospodarcza na tle porozumienia handlowego nadal ma dla obu krajów priorytet, nawet pomimo politycznych napięć.

W sobotę ma być dokonany przegląd wywiązywania się z warunków pierwszej fazy porozumienia handlowego ze stycznia, od którego dużo może zależeć we wzajemnych relacjach. W USA wciąż trwają negocjacje pomiędzy Republikanami a Demokratami nad finalną wielkością czwartego pakietu kryzysowego. Niemiecki Dax w pierwszej godzinie handlu na Starym Kontynencie dobija do dwutygodniowych maksimów na 12900 pkt., a kontrakt terminowych na S&P 500 dociera do 3365 pkt. zbliżając się do szczytów wszechczasów.

 Na rynku walutowym dolar próbuje odrabiać część lipcowej przeceny, choć idzie to bardzo mozolnie, a kurs EURUSD pozostaje powyżej 1.17. Utrzymujący się popyt na ryzyko sprzyja natomiast walutom surowcowym. Zarówno AUD jak i ZND zyskują na wartości wobec dolara. Przepływ kapitału w kierunku bardziej ryzykownych aktywów skutkuje również wyjściem notowań USDJPY w kierunku strefy oporu na 106.

Odbicie dolara sprzyja korekcie na rynku złota, które cofa się do poziomu 2000 USD za uncję. Kolejnym negatywnym czynnikiem dla rynku złota mógłby być potencjalnie odpływ kapitału od ryzyka, co mógłby sprowadzić notowania zdecydowanie poniżej 2000 USD za uncję. Środowisko dla wzrostu cen żółtego metalu cały czas jest jednak korzystne i głębsza przecena dla części uczestników rynku byłaby wykorzystywana do wejścia na długo na ten rynek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Sadoch, Biuro maklerskie mBanku S.A.

Polecane