Zestawienia są ważne, jeśli robione uczciwie
Godne uwagi są rankingi MBA przygotowane przez profesjonalne firmy badawcze.
Zestawienia wiele mówią o prestiżu uczelni i profesjonalizmie kadry.
— Dzięki rankingom wiadomo również, jakie są w danej szkole warunki studiowania, baza dydaktyczna, skala wymiany międzynarodowej — dodaje Anna Królak, dyrektor The Top Careers Club.
Najbardziej uznane w Polsce rankingi MBA co roku publikują tygodniki „Newsweek” i „Wprost”. W ubiegłych latach swój ranking we współpracy z „Rzeczpospolitą” przygotowywał także miesięcznik „Perspektywy”. Te redakcje zrezygnowały już jednak z tej inicjatywy.
A jednak warto
Według Rafała Piętki, specjalisty PR w Wyższej Szkole Zarządzania — Polish Open University, duże znaczenie przy opracowywaniu rankingów ma przyjęta metodologia.
— Właśnie od niej w dużym stopniu zależy interpretacja wyników — mówi Rafał Piętka.
Niektórzy szefowie programów MBA wskazują na przykład, że pytanie o liczbę profesorów może wykrzywiać prawdę. Niby uwzględnia się, ilu jest wykładowców w stosunku do liczby studentów, ale ostatecznie lepiej oceniane są uczelnie mające liczną kadrę.
Przemysław Rey, niezależny specjalista ds. HR, wierzy tylko w rankingi, które uwzględniają opinie dyrektorów studiów, słuchaczy, absolwentów i pracodawców.
— Z tym, że — o ile mi wiadomo — ci ostatni dość niechętnie odpowiadają na pytania ankieterów — zaznacza Przemysław Rey.
Konsultacje wskazane
Dyrektorzy studiów menedżerskich najbardziej polecają jednak rating opracowany w zeszłym roku po raz pierwszy przez Stowarzyszenie Edukacji Menedżerskiej Forum. Jednym z powodów jest to, że szkoły MBA miały wcześniej szansę wypowiedzenia się na temat narzędzi badawczych i metodyki badania naukowego.
— Szefowie studiów MBA odpowiednio wcześnie otrzymali kwestionariusze ankiet i opis przyjętej metody badawczej. Poproszono ich też o uwagi, wnioski, zastrzeżenia — wyjaśnia Jakub Leszczyński, twórca serwisu www.mbaportal, który wspiera program stowarzyszenia Forum.