Według Wandy Rapaczyńskiej premier nie jest zamieszany w sprawę Lwa Rywina. W przeciwnym razie po rozmowie z Adamem Michnikiem powstrzymałby Rywina przed ponawianiem korupcyjnej propozycji w „Gazecie Wyborczej" – uważa Rapaczyńska. Szefowa Agory powiedziała posłom z sejmowej komisji śledczej, że kilkakrotnie rozmawiała z Kwiatkowskim na temat prywatyzacji TVP2.
Pytana przez Zbigniewa Ziobro z PiS, na jakiej podstawie jest przekonana, że Leszek Miller nie ma nic wspólnego z aferą Rywina, Rapaczyńska odpowiedziała, że przekonały ją o tym słowa premiera i „pewne dedukcje, które poczyniła”.
- Gdyby premier był umoczony z Rywinem w tej sprawie, to nie udałoby się zrobić nagrania. Zostałby ostrzeżony, żeby tej oferty nie składać - powiedziała.
W opinii prezes Agory Rywin unikał w rozmowie z Michnikiem wymieniania nazwiska i funkcji premiera, ponieważ mógł się wystraszyć, że szef "GW" będzie mógł zweryfikować jego słowa. Dodała, że w rozmowie Rywina z nią i w kawiarni i potem w jej biurze, nazwisko premiera padało bez przerwy.
- I to było dla mnie powodem, dla którego sprawę natychmiast zaniosłam redaktorowi Michnikowi. - powiedział Rapaczyńska.
Podczas posiedzenia komisji Ryszard Kalisz z SLD pytał, czy Agora rozmawiała z kimś na temat prywatyzacji drugiego programu telewizji. Prezes Agory powiedziała, że osobiście przeprowadziła z prezesem TVP Robertem Kwiatkowskim dwie lub trzy rozmowy ws. prywatyzacji telewizyjnej "Dwójki".
- Ja osobiście przeprowadziłam z prezesem Kwiatkowskim co najmniej dwie, jeśli nie trzy rozmowy w tej sprawie. Nie potrafię umieścić w czasie dokładnie, ale na pewno jedna z tych rozmów odbyła się zaraz po tym, kiedy Robert Kwiatkowski został prezesem TVP i przygotowywał plan strategiczny – mówiła Rapaczyńska.
- W mojej rozmowie, tej o której mówiłam, na samym początku prezesowania prezesa Kwiatkowskiego, prezes był zainteresowany i mówił o tym, że się zastanawia nad możliwością złożenia takiego planu strategicznego - powiedziała Rapaczyńska. Dodała, że podczas ostatniej rozmowy przedstawiciele TVP oświadczyli, że ta prywatyzacja nie wchodzi w rachubę.
Szefowa Agory przyznała, że decyzja o niepowiadamianiu prokuratury mogła być błędem. Jednak motywy decyzji zarządu i redakcji "GW" "dotyczyły interesów państwa. Rapaczyńska potwierdziła, że Rada Nadzorcza poparła rekomendację, żeby prowadzić śledztwo dziennikarskie.
Wanda Rapaczyńska, prezes Agory jest drugim świadkiem w aferze Rywina zeznającym przed komisją śledczą. Na wstępie prezes Agory potwierdziła wcześniejsze zeznania Adama Michnika, redaktora naczelnego "GW", informując jednocześnie, że otrzymała telefon z pogróżkami. Anonimowy rozmówca powiedział, że "ma na nią zlecenie".
Na słowa Rapaczyńskiej błyskawicznie zareagował szef MSWiA, Krzysztof Janik, który poinformował, że jego resort zbada, czy groźby pod adresem prezes Agory są wiarygodne, a jeśli tak, to zapewni jej odpowiednią ochronę.
Przesłuchanie szefowej Agory poprzedził spór o odczytanie listu posła Oleksego do prezydium. Następnie komisja postanowiła, że zwróci się do prokuratura generalnego, by ten zlecił Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu wyjaśnienie informacji, że firmy Lwa Rywina mogły być zamieszane w popełnienie przestępstwa. Posłowie zdecydowali się na zbadanie powiązań finansowych pomiędzy TVP, Heritage Films - firmy Lwa Rywina i Canal +, w którego władzach zasiadał Rywin. Komisja chce również zweryfikowania dokumentów w celu ujawnienia wszelkich rachunków bankowych Haritage Films w Polsce i za granicą. Na wcześniejszy wniosek sejmowej komisji śledczej prokuratura przeszukała już warszawskie biura Canal + i Telewizji Polskiej.
Prezydium sejmowej komisji śledczej postanowiło wyjaśnić sprawę billingów rozmów telefonicznych Lwa Rywina i prezesa Telewizji Polskiej Roberta Kwiatkowskiego. We wtorek Rzeczpospolita opublikowała informacje o billingach rozmów telefonicznych, które w kluczowym okresie lipca ubiegłego roku prowadzili Lew Rywin i prezes TVP Robert Kwiatkowski. W dzienniku czytamy, że przez swoje telefony komórkowe kontaktowali się oni w ciągu dwóch najistotniejszych dla sprawy tygodni aż trzynaście razy. Z billingów wynika między innymi, że w dniu, w którym Rywin pierwszy raz złożył swą korupcyjną ofertę prezes Agory Wandzie Rapaczyńskiej, szef TVP zadzwonił do niego trzy razy.
Przewodniczący sejmowej komisji śledczej Tomasz Nałęcz wyraził zaniepokojenie tym, że prokuratura do tej pory nie była w stanie dostarczyć komisji billingów zarówno Roberta Kwiatkowskiego jak i Lwa Rywina. Podkreślił, że minęły dwa tygodnie od czasu gdy komisja zwróciła się do prokuratury o te billingi. Wyjaśnienia w tej sprawie składał przed prezydium komisji szef Prokuratury Apelacyjnej Zygmunt Kapusta.
W środę posłowie będą kontynuowali przesłuchanie Wandy rapaczyńskiej. Kolejną osobą przesłuchiwaną przez sejmową komisję śledczą ma być Robert Kwiatkowski .
PK