RAPORT OTWARCIA: tempo rozwoju gospodarczego

Administrator
opublikowano: 2002-01-02 17:18

Prezentujemy pełną treść obszernej części RAPORTU OTWARCIA (Stan polskich spraw u progu rządów SLD-UP i PSL), poświęconej Gospodarce. 1. Tempo rozwoju gospodarczego W latach 1994-1997 Polska znajdowała się w czołówce najszybciej rozwijających się krajów świata. Dynamiczny rozwój pozwalał na niwelowanie dystansu dzielącego naszą gospodarkę od państw wysokorozwiniętych.

Prezentujemy pełną treść obszernej części RAPORTU OTWARCIA (Stan polskich spraw u progu rządów SLD-UP i PSL), poświęconej Gospodarce.

1. Tempo rozwoju gospodarczego

W latach 1994-1997 Polska znajdowała się w czołówce najszybciej rozwijających się krajów świata. Dynamiczny rozwój pozwalał na niwelowanie dystansu dzielącego naszą gospodarkę od państw wysokorozwiniętych. Popyt krajowy rósł szybciej niż PKB, a szczególnie dynamicznie rozwijały się procesy inwestycyjne, stwarzające - w przypadku ich kontynuowania - podstawę do poprawy konkurencyjności naszej gospodarki i utrzymania długotrwałego rozwoju.

Najwyższy realny wzrost produktu krajowego brutto w skali roku notowano w kolejnych latach okresu 1995 - 1997 r. Wzrost kształtował się wówczas w przedziale 6 - 7% rocznie. W 1997 r. PKB był realnie o 27,5% wyższy niż w 1993 r.

Poczynając od 1998 r. w Polsce ma miejsce znaczne zwolnienie procesu wzrostu gospodarczego. W 1998 r. było to 4,8%, w 1999r. - 4,1%, w 2000 r - 4,0%. Dalsze znaczne osłabienie dynamiki PKB do 1,3% odnotowano w okresie trzech kwartałów 2001 r. To podstawowa okoliczność wyznaczająca sytuację rządu ukształtowanego po wyborach w br.

Dramatycznie wzrosło wzajemne zadłużenie między podmiotami gospodarczymi w stopniu zagrażającym płynności finansowej oraz prowadzeniu działalności gospodarczej.

W przypadku małych i średnich przedsiębiorstw nastąpiło w ostatnich latach powstrzymanie rozwoju. Zmniejszył się ich udział w eksporcie. Uwidoczniły się w tym przypadku z całą siłą zagrożenia rozwoju wynikające z wysokich stóp procentowych przekładających się na drogie kredyty. Dotkliwe okazały się tu też zagrożenia proceduralne związane z trudnymi do sfinansowania kosztami obsługi prawnej i finansowej. Znaczenie negatywnych tendencji w tym zakresie widać szczególnie wówczas, gdy uwzględni się, że małe i średnie przedsiębiorstwa dynamicznie rozwijały się w latach 1992-1996. Znalazło w nich wówczas zatrudnienie około 55% ogółu pracujących w gospodarce narodowej, wytwarzając ponad 40% PKB (wg. danych z końca 1996r.).

Ma miejsce osłabienie rozwoju rynku kapitałowego. Na rynku tym daje o sobie znać wygaszanie impulsów prywatyzacyjnych. Kurczy się rynek giełdowy. Brak jest wykształconych rozwiązań dla średnich firm oraz dla papierów dłużnych. Dezintegracja instytucjonalna nadzoru nad rynkiem kapitałowym prowadzi do braku właściwego przepływu informacji, zwiększa bez merytorycznego uzasadnienia koszty nadzoru oraz stanowi przeszkodę w tworzeniu nowych produktów.

Wśród uwarunkowań tej sytuacji znaczenie miały przyczyny zewnętrzne, które pojawiły się w latach 1998 - 2001. Są wśród nich m.in.: kryzys azjatycki i rosyjski, wzrosty cen ropy naftowej i pochodnych, a także pogorszenie się koniunktury w krajach Unii Europejskiej.

Podstawowe znacznie dla obecnej sytuacji przypisać należy jednak czynnikom wewnętrznym. Związane one są przede wszystkim z prowadzoną polityką pieniężną, w tym z działaniami mającymi na celu ''schładzanie'' gospodarki, poprzez wygaszenie popytu wewnętrznego, zarówno konsumpcyjnego, jak i inwestycyjnego, co miało doprowadzić do opanowania inflacji i zmniejszenia ujemnego salda w obrotach handlowych z zagranicą oraz z brakiem czytelnej strategii gospodarczej państwa, której istnienie stanowi niezbędną przesłankę dla działań inwestorów.

Jako okoliczność istotną uznać należy zahamowanie przygranicznej wymiany na wschodniej granicy Polski.

Składowymi elementami kształtującej się od czterech lat sytuacji są: zwalnianie tempa wzrostu wartości dodanej brutto w przemyśle oraz znaczne zmniejszenie tempa wzrostu w budownictwie. Udział przemysłu w tworzeniu produktu krajowego brutto z blisko 28% w 1995 r. zmniejszył się do niespełna 23% w 2001 r. Udział budownictwa w tworzeniu PKB zmniejszył się z 7,7% w 1999 r. do 5,8% w okresie trzech kwartałów 2001 r. Udział rolnictwa i leśnictwa obniżył się z 6% w 1995 r. do ok. 3% w 2000 r. Znacznie wzrósł udział usług rynkowych - z ok. 35% w 1995 r. do blisko 45% w okresie trzech kwartałów 2001 r.

W ostatnich latach nastąpiły ograniczenia po stronie popytu krajowego, zarówno konsumpcyjnego, jak i inwestycyjnego. Od 2000 r. wzrost popytu krajowego był wolniejszy niż wzrost produktu krajowego brutto, a w 2001 r. obserwowano jego spadek. Wiązało się to zwłaszcza ze znacznym zwolnieniem tempa wzrostu nakładów brutto na środki trwałe. Tempo wzrostu popytu krajowego uległo osłabieniu z 9,7% w 1996 r. do 2,8% w 2000 r., natomiast w okresie styczeń-wrzesień 2001 r. popyt krajowy obniżył się w skali roku o 1,7%.

Szczególnie groźne dla przyszłych procesów rozwojowych jest załamanie działalności inwestycyjnej, co obrazuje dynamika nakładów na środki trwałe. Tylko w 1998 r. wzrost był zbliżony do notowanego w poprzednich czterech latach. W 1999 r. tempo wzrostu zmalało do 6,8%, a w 2000 r. do 2,7%. Natomiast w 2001 r. nastąpił spadek nieobserwowany od początku transformacji. W okresie trzech kwartałów 2001 r. nakłady brutto na środki trwałe zmniejszyły się w skali roku aż o około 8%. Niekorzystnym symptomem jest spadek wartości kosztorysowej inwestycji noworozpoczynanych (w 2000 r. o 9%, a w okresie trzech kwartałów 2001 r aż o ponad 33%).

Regres działalności inwestycyjnej wystąpił we wszystkich działach przemysłu uznawanych za nośniki postępu technicznego i technologicznego. Przesądza to praktycznie o braku możliwości szybkiej poprawy konkurencyjności naszych wyrobów.

Słabnie aktywność inwestycyjna firm z kapitałem zagranicznym. Ich inwestycje w okresie trzech kwartałów 2001 r. zmniejszyły się realnie o 13%. Podmioty zagraniczne po przejęciu przedsiębiorstw coraz mniej w nie inwestują. Przypuszczać można, że w wielu przypadkach celem nabycia przedsiębiorstwa było zdobycie jego rynku i klientów, a nie ich unowocześnienie i umocnienie konkurencyjności.

Inwestowaniu nie sprzyjają ograniczenia popytu na rynku krajowym, a ostatnio także i na rynkach zagranicznych, trudna sytuacja finansowa przedsiębiorstw, drogi kredyt, restrykcyjne i kosztowne prawo pracy. Bardzo wysokie realne stopy procentowe ograniczyły możliwości zaciągania kredytów bankowych na finansowanie inwestycji. Bez kredytu oprocentowanego w wysokości dającej szansę spłat z dochodów osiąganych ze zrealizowanego zadania, działalność inwestycyjna nie może się rozwijać. Udział kredytów w finansowaniu nakładów inwestycyjnych w Polsce wynosi zaledwie ok. 15%, podczas gdy w krajach zachodnich kształtuje się przeciętnie na poziomie ok.70%.

Pogłębia się załamanie procesów inwestycyjnych w przedsiębiorstwach przemysłu przetwórczego. Już w 1999 r. nakłady inwestycyjne w cenach stałych były tam o 7,4% mniejsze niż przed rokiem. W 2000 r. zmniejszyły się o 9%, a w okresie trzech kwartałów 2001 r. aż ok. 13%. Jest to tendencja bardzo niekorzystna ze względu na konieczność modernizacji, w dużej części zamortyzowanego aparatu wytwórczego i tworzenie nowych miejsc pracy.

Załamanie trendów wzrostowych jest szczególnie widoczne w przemyśle. Maleje tempo napływu nowych zamówień krajowych i eksportowych oraz rosną zapasy wyrobów gotowych w przedsiębiorstwach. Na wyjątkowo niskim poziomie pozostaje skłonność konsumentów do dokonywania zakupów. W drugim i trzecim kwartale br. produkcja sprzedana przedsiębiorstw przemysłowych nie osiągnęła poziomu ubiegłorocznego, a w skali całego roku będzie tylko o około 1% wyższa niż w 2000 r. W rezultacie w okresie 1998-2001 produkcja przemysłu w poszczególnych latach wzrośnie średnio o 3,8%, tj. 2,7-krotnie wolniej niż w poprzednim czteroleciu. Niepokojące są niekorzystne zmiany struktury produkcji. Jej poziom w działach i grupach przemysłu uznawanych za nośniki postępu technicznego jest o prawie 6% niższy niż w 2000 r. Jednocześnie na niższym o około 5% poziomie kształtuje się produkcja dóbr inwestycyjnych. Spadek aktywności przedsiębiorstw budowlano-montażowych trwa już drugi rok, a regres jest coraz większy. W okresie dziewięciu miesięcy ich produkcja sprzedana była o ponad 10% niższa niż przed rokiem.

Ograniczenia po stronie popytu krajowego były tylko częściowo rekompensowane wynikami w handlu zagranicznym. Po utrzymującej się od 1995 r. znacznie wyższej dynamice wolumenu importu niż eksportu w 2000 r. i w 2001 r. wzrost wolumenu eksportu był dużo wyższy niż importu. Wpłynęło to na poprawę ujemnego salda obrotów, które w 1999 r., 2000 r. i w okresie dziesięciu miesięcy 2001 r. było mniejsze niż odpowiednio przed rokiem, podczas gdy do 1998 r. jego ujemna kwota sukcesywnie rosła. Deficyt handlu zagranicznego utrzymuje się jednak ciągle na znacznym poziomie. Wysoki wzrost wolumenu eksportu obserwowano zwłaszcza w 2000 r. (o ok. 25%). Po dziesięciu miesiącach 2001 r. eksport w dalszym ciągu wykazywał wysoki wzrost (ok. 14% w skali roku), jednak jego dynamika w kolejnych okresach 2001 r. stopniowo słabła. W okresie styczeń-wrzesień br. wzrost wpływów z eksportu wyniósł 10,2%. O ile jednak w pierwszym kwartale osiągnął 17,6%, to w drugim - 9,8%, a w trzecim - zaledwie 3,9%, w tym we wrześniu odnotowano spadek o 6%. Wpływa na to zarówno słabnąca koniunktura na rynkach światowych, jak i przewartościowany złoty, który od początku 2000 r. do końca września br. zyskał realnie na wartości do dolara 9,2%, a do euro aż 18,3%.

Dynamika importu, ze względu na zmniejszający się popyt wewnętrzny, znacznie odbiega od dynamiki eksportu. W okresie styczeń-wrzesień br. wypłaty za import zwiększyły się tylko o 1,9%, zaś w trzecim kwartale spadły o 2,5%. Zmniejszanie się dostaw z importu jest negatywnym symptomem wyraźnie świadczącym o tym, że podmioty gospodarcze pesymistycznie oceniają możliwości poprawy koniunktury w najbliższym czasie i zwiększenia zbytu w kraju, jak i na rynkach zagranicznych.

Rok bieżący jest rokiem silnych tendencji dezinflacyjnych. Sa one związane głównie z kształtowaniem się cen artykułów spożywczych i paliw. Trzeba jednak podkreślić, że inflacja wyraźnie hamowana jest spadkiem popytu. Ograniczone środki jakimi dysponuje ludność, rosnące bezrobocie, obawa o przyszłość, spadek zainteresowania kredytem - to wszystko hamuje presję na rynek, wymuszając stabilizację, a w wielu przypadkach i spadek cen.

Bez znacznej obniżki stóp procentowych i tym samym stworzenia szansy zwiększenia kredytowania przedsiębiorstw i pobudzenia popytu wewnętrznego przełamanie kryzysowej sytuacji w inwestycjach nie będzie możliwe. Działania rządu klasycznymi instrumentami gwarancji i poręczeń kredytowych będą miały ograniczony wpływ na wzrost inwestycji. Jeżeli przedsiębiorstwo utraciło płynność finansową, to mimo gwarancji i poręczeń bank i tak w praktyce nie udzieli kredytu.