W ciągu roku wśród polskich miejscowości najwyżej podskoczył Szczecin
Polskie miasta chętnie poddają się ocenie ryzyka kredytowego. Wysoka pozycja w rankingu może oznaczać strumień pieniędzy.
Łódź, Gdańsk, Kraków i Moskwa są na tym samym poziomie ryzyka kredytowego, czyli BBB plus. Z kolei Petersburg, Bydgoszcz czy Częstochowa uplasowały się na poziomie o szczebel niższym, czyli BBB. W Polsce najlepiej — oprócz Warszawy — wypadają Wrocław i Katowice z oceną A minus, taką samą, jaką w zestawieniu krajów dostała Polska. Takie oceny wystawiła międzynarodowa agencja Fitch Ratings w tegorocznej edycji ratingu miast.
Nic do ukrycia
Głównym celem opracowania ratingu jest informowanie inwestorów o wiarygodności i wypłacalności miasta.
Badanie, które agencji zlecają samorządy, uwzględnia między innymi takie czynniki, jak terminowe spłacanie zobowiązań finansowych, cechy infrastruktury instytucjonalnej, jakość relacji pomiędzy różnymi szczeblami samorządu i rządu, charakterystyka społeczno-ekonomiczna, jakość zarządzania w samorządzie. Najlepsza ocena, jaką może dostać miasto (a także kraj czy firma), to AAA. Oznacza ona absolutnie pewnego kontrahenta. Takimi wynikami mogą pochwalić się np. Paryż, Zurych i większość miast w Niemczech. Z kolei najniższej jest D. To oznacza, w dużym skrócie, kompletną niewypłacalność. Miasta zawsze mają jakiś gwarantowany dochód, zatem najgorsza ocena ich nie dotyczy, może ją za to dostać przedsiębiorstwo. Wśród samorządów badanych przez Fitch najsłabiej wypadły np. Izmir w Turcji czy rosyjski region Kirowa — oba dostały rating B.
— Ocena wiarygodności kredytowej jest ważna z kilku powodów. Przede wszystkim miasto z wysokim ratingiem może otrzymać tańsze finansowanie z kredytu lub obligacji, bo jest bardziej wiarygodne dla instytucji finansowych. Możliwość wylegitymowania się ratingiem ułatwia miastu również pozyskiwanie inwestorów. To szczególnie ważne w przypadku emisji obligacji municypalnych, bo wielu inwestorów, np. fundusze emerytalne, może inwestować tylko w papiery wartościowe posiadające rating. Ponadto ocena pomaga w promocji miasta, podnosząc jego prestiż. Im lepsze zarządzanie, tym wyższa ocena miejscowości w zestawieniu — tłumaczy Elżbieta Kamińska, dyrektor zespołu finansów publicznych z agencji Fitch w Polsce.
Nie tylko papier
W tym roku przebojem zestawienia polskich miast okazał się Szczecin, który awansował z pozycji BBB do BBB plus.
— W zeszłym roku wyznaczyliśmy dla naszego miasta cel: podnosić ocenę ratingową i zasłużyć na BBB plus. Udało się. To doskonały sygnał dla zagranicznych inwestorów — mówi, nie ukrywając dumy, Piotr Krzystek, prezydent Szczecina.
Awans w rankingu miast oczywiście nie dokonał się z dnia na dzień. Zdaniem analityków z agencji Fitch, od wyborów samorządowych w 2006 r. zarządzanie strategiczne i finansowe w Szczecinie było coraz lepsze. Władze miasta mają wizję zintegrowanego rozwoju i konsekwentnie ją realizują. Podniesienie ratingu odzwierciedla dobre wyniki operacyjne, a więc rosnące wpływy z podatków przy umiarkowanym poziomie zadłużenia, a także wysoką zdolność do samofinansowania wydatków majątkowych i dobre zarządzanie finansami.
Włodarze Szczecina nie próżnują. Miasto zamierza udostępnić prywatnym inwestorom teren wielkości Sopotu (około 228 ha). Chodzi o lotnisko sportowe Dąbie — jeden z najbardziej atrakcyjnych terenów inwestycyjnych w mieście. Położone nad jeziorem o tej samej nazwie Dąbie jest doskonale połączone z centrum miasta. Wkrótce ma tu powstać nowoczesna dzielnica o charakterze sportowo-rekreacyjnym i mieszkaniowym. Znajdą się w niej m.in.: spełniający wymogi UEFA stadion na 33 tys. widzów, mariny i infrastruktura potrzebna do obsługi jachtów.
— Od wielu lat mówiło się o zagospodarowaniu terenu lotniska. Nam się nareszcie udało. W przyszłym roku będziemy mogli wystartować z zabudową terenu Dąbia — mówi Piotr Krzystek.
Prezydent Szczecina podpisał porozumienie z władzami aeroklubów, do których obecnie należy teren. Miasto zobowiązało się w nim do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i sfinansowania modernizacji lotniska. Na budowę nowego pasa startowego i odwodnienie terenu budżet miasta na przyszły rok przewiduje 20 mln zł. Modernizację być może przeprowadzi inwestor prywatny. Z kolei aerokluby zgodziły się oddać część terenu miastu pod inwestycje.
Dąbie ma stać się wizytówką Szczecina.
Martyna Mroczek