Najtrudniej pozyskać fachowców do pracy nad morzem i jeziorami – wynika z informacji przekazanych przez zarząd główny Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Osób z uprawnieniami ratowniczymi jest w Polsce kilkadziesiąt tysięcy. Chętnych do pracy jednak brakuje. Wynika to przede wszystkim z sezonowego charakteru pracy – wskazuje dziennik.
"Ratownicy wolą szukać zatrudnienia na pływalniach i w parkach wodnych, które działają przez dwanaście miesięcy, a nie tylko trzy miesiące w roku". Wielu z nich szuka też zatrudnienia za granicą, bo tam lepiej płacą. Winne są też obowiązujące w kraju przepisy z 2012 r. określające zasady zatrudniania ratowników.
"Niedobory było już widać w roku ubiegłym, ten będzie jednak po tym względem wyjątkowy. Braki są bardziej widoczne, a już wiadomo, że szykuje się rekordowa liczba wypoczywających w polskich kurortach" – czytamy w artykule.
"Niektóre ośrodki już poszły po rozum do głowy i kuszą dobrymi płacami na poziomie 4 tys. zł brutto miesięcznie (...), ale dla wielu kąpielisk takie znaczące podwyższenie stawek byłoby zabójcze, zwłaszcza gdyby sezon okazał się słabszy" - podsumowuje gazeta.
