Ravel ma chrapkę na giełdę

ML
opublikowano: 23-07-2007, 00:00

Odzieżowa firma z Gdańska zaczęła myśleć o przejęciu. Na to będą potrzebne pieniądze. Najlepiej z parkietu.

Odzieżowa firma z Gdańska zaczęła myśleć o przejęciu. Na to będą potrzebne pieniądze. Najlepiej z parkietu.

Branża odzieżowa zaczyna się konsolidować. Sygnałem dla rynku była fuzja Vistuli i Wólczanki. Potem Gino Rossi przejął Simple. Podobne myśli zaczęły pojawiać się w głowach zarządu firmy Ravel z Krakowa, która projektuje i rozprowadza ubrania młodzieżowe.

Nie byli agresywni

— Obserwujemy zarówno rynek polski, jak i wschodnie rynki odzieżowe. Myślimy o firmie z ofertą podobną do naszej. Jak wypatrzymy podmiot do przejęcia, pomyślimy o uzyskaniu kapitału na ten cel z warszawskiej giełdy — mówi Zbigniew Suchoński, prezes Ravela.

Dotąd spółka nie myślała o debiucie, bo nie potrzebowała dodatkowego kapitału.

— Nie rozwijamy się zbyt agresywnie. Stać nas na rozwój sieci sklepów z własnych funduszy — przekonuje Zbigniew Suchoński.

Ravel ma w krajowej sieci 28 własnych i 8 franczyzowych sklepów. Poza Polską firma prowadzi sześć salonów na Litwie i siedem na Ukrainie. Spogląda też w kierunku Rosji i Białorusi.

— Jeśli zadecydujemy o wejściu na parkiet, na pewno zmienimy strategię i zaczniemy szybciej budować sieć — mówi prezes Zbigniew Suchoński.

W spokojnym tempie

Na razie plany są dość skromne. Ravel do końca przyszłego roku zamierza otworzyć około dziesięciu sklepów.

W ubiegłym roku firma zanotowała 40 mln zł obrotów i ponad 20-procentową rentowność netto. W tym roku zarząd Ravela spodziewa się około 15-procentowego wzrostu sprzedaży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ML

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu