Bank świetnie zbiera depozyty. Gorzej idzie mu udzielanie kredytów. W przyszłym roku powinien się rozkręcić.
Prognoza zysku netto Banku Pocztowego (BP) na ten rok nie jest zagrożona. Spółka założyła, że zarobi na czysto 25 mln zł. Po trzech kwartałach ma już ponad 21 mln zł. To o 34,3 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.
Bank przede wszystkim odczuwa wzrost depozytów. Ich wartość zwiększyła się o blisko 700 mln zł i wynosi 2,8 mld. Jednak nie wykorzystuje tego kapitału na rozwój akcji kredytowej. Wartość portfela kredytowego ledwie przekracza 400 mln zł, więc współczynnik wypłacalności jest wysoki — 17,5 proc.
Priorytetowy projekt
Wszystko może radykalnie się zmienić w przyszłym roku. Bank wprowadzi bowiem nową strategię, która ma zdecydowanie przyspieszyć jego rozwój. Już teraz trwają intensywne przygotowania dwóch projektów. Pierwszy będzie prowadzony wspólnie z głównym akcjonariuszem — Pocztą Polską (PP). W 125 okienkach PP na terenie całego kraju wprowadzona zostanie pełna obsługa bankowa. Jak zapewnia Alfred Bieć, który latem został prezesem BP, z czasem cała oferta banku ma być dostępna w 3,3 tys. placówek PP. Do tej pory w 1,1 tys. punktów można było jedynie dokonywać wypłat z rachunku bankowego. Dlatego projekt z PP jest priorytetowy dla banku, tym bardziej że do sprzedaży produktów chce on z czasem wykorzystywać listonoszy. Dałoby mu to dostęp do klientów, których nie ma żaden bank.
Zespół do spraw synergii
Równocześnie zaczynają się krystalizować zasady współpracy BP z drugim akcjonariuszem — PKO BP. Od kilku miesięcy powołany zespół roboczy szuka elementów synergii. Znaleziono je m.in. w wydawaniu kart płatniczych — na rzecz Banku Pocztowego mógłby to robić PKO BP — i w udostępnieniu klientom Banku Pocztowego bankomatów największego detalisty. Równocześnie BP ma nadzieję, że w przyszłości będzie sprzedawał niektóre produkty PKO BP, np. kredyty hipoteczne.
Założony na 2006 r. plan rozwoju będzie dość kosztowny, pochłonie bowiem około 43 mln zł. Będą to nakłady na szkolenia, systemy informatyczne i przygotowanie obsługi w placówkach pocztowych. Dlatego, zdaniem Alfreda Biecia, w przyszłym roku trudno będzie bankowi powtórzyć tegoroczny wynik.