O ile sama decyzja Rady nie budzi większych kontrowersji, o tyle towarzysząca jej dyskusja może być burzliwa. Po pierwsze, będzie to pierwsze decyzyjne posiedzenie gremium od dwóch miesięcy. Po drugie, zetrzeć się na nim mogą przeciwstawne argumenty, takie jak - z jednej strony - zapowiedziana podwyżka stawek podatku VAT (ostatnio jeden z głównych czynników podnoszonych przez jastrzębich członków Rady), a z drugiej - porcja ostatnich rozczarowujących danych z Polski i kolejne sygnały świadczące o opóźnianiu normalizacji polityki pieniężnej w USA i strefie euro (argumenty wspierające zwolenników mniej restrykcyjnej polityki pieniężnej). Przypominamy, że pierwszej podwyżki kosztu pieniądza spodziewamy się w I kwartale 2011 r., podczas gdy rynkowy konsensus koncentruje się na październiku-listopadzie br.
Dzisiaj o 10. Główny Urząd Statystyczny opublikuje ostatnią porcję comiesięcznych danych makro z Polski, w tym informacje o stopie bezrobocia oraz o sprzedaży detalicznej. Według szacunków Ministerstwa Pracy, odsetek osób bez pracy spadł w lipcu do 11,4 proc. wobec 11,6 proc. miesiąc wcześniej. Naszym zdaniem dzisiejszy odczyt może być nawet nieznacznie bardziej korzystny od ministerialnych szacunków i przynieść spadek bezrobocia do 11,3 proc. Rynkowy konsensus zakłada 11,5 proc. Kontynuację bardzo umiarkowanych wzrostów pokażą w naszym odczuciu dane o sprzedaży detalicznej. Oczekujemy, że ukształtowała się ona na poziomie o 4 proc. wyższym niż w analogicznym okresie ub.r., wobec 6,4-proc. wzrostu miesiąc wcześniej. Rynkowy konsensus zakłada wzrost o 4,3 proc. r/r.
Agencja ratingowa Moody’s poinformowała o dokonaniu rewizji w górę prognoz wzrostu PKB w Polsce do 2,7 proc. w tym roku (z 1,8 proc.) i 3,3 proc. rok później (z 3,2 proc.). Sam rating (A2), jak i jego stabilna perspektywa, nie zostały zmienione. Agencja oczekuje, że począwszy od tego roku relacja deficytu do PKB będzie spadała do 6,1 proc. w 2011r. Przeciwstawnej tendencji podlegać jednak będzie relacja długu publicznego do PKB – Moody’s zakłada, że w przyszłym roku przekroczy ona tzw. drugi próg ostrożnościowy wynoszący 55 proc.
KOMENTARZ WALUTOWY
Poniedziałek zaczął się od osłabienia złotego, w wyniku którego eurozłoty łatwo pokonał poziom 4,00. kurs euro wzrastał bowiem wczoraj z poziomu 3,97 do 4,01. Naszej walucie nie pomaga wysoka od kilku tygodni awersja do ryzyka. Jednak w kontekście poniedziałku możemy wskazać bardziej bezpośrednie czynniki osłabienia złotego. Było to odwrócenie trendu na rynku polskich obligacji skarbowych, znamionujące realizację zysków po ostatnich wzrostach cen (inwestorzy zagraniczni wymieniają w takiej sytuacji złotówki na euro i dolary). Dodatkowo, komentarz po decyzji węgierskiego banku centralnego nie został odebrany pozytywnie, przypominając o wysokim deficycie w tym kraju oraz - co jest nowością - obawach o możliwość wystąpienia inflacji wyższej od celu. Obecnie najważniejszym oporem dla euro jest poziom 4,0250 zł, a następnie 4,05 zł. Nadal uważamy, że złoty będzie znajdował się pod presją, ale szanse na przebicie drugiego z wymienionych poziomów są dzisiaj niewielkie.
Na rynku eurodolara po tym, jak w piątek została przełamana linia dwumiesięcznego trendu wzrostowego, w poniedziałek kontynuowane były spadki. Oprócz wspomnianych czynników technicznych, dolara wspiera utrzymująca się awersja do ryzyka. Najbliższym celem wydaje się wsparcie na poziomie 1,2520.
KOMENTARZ GIEŁDOWY
Poniedziałek rozpoczął się od wzrostów na polskiej giełdzie. Co prawda, początek notowań wypadł jeszcze wokół zera, ale po publikacji mniej więcej zgodnego z oczekiwaniami wskaźnika wyprzedającego koniunktury (PMI) dla strefy euro WIG20 wystrzelił do góry na +0,6 proc. W tym samym czasie najważniejsze indeksy w Europie również rosły, ale wolniej. Później do momentu rozpoczęcia notowań w USA obserwowaliśmy stabilizację. Wspomniany początek sesji w Ameryce wypadł na plus, co zaktywizowało kupujących na koniec sesji w Polsce (WIG20 ostatecznie +0,8 proc.). Jednak w dalszych godzinach S&P500 zniwelował wcześniejsze zwyżki i w końcówce rzutem na taśmę stracił 0,4 proc.
Fakt, że amerykańskie indeksy nie utrzymały wczoraj zwyżek, będzie - naszym zdaniem - sprzyjać spadkom dziś w Polsce. Obawy o tempo wzrostu PKB po obu stronach oceanu w II połowie roku są nadal silne, czego wynikiem mogą być spadki po danych makro nawet nieznacznie gorszych od konsensusu. Dodatkowo, dopóki WIG20 znajduje się poniżej poziomu 2500 pkt., sytuacja techniczna indeksu wydaje się sprzyjać dalszym zniżkom.
Zespół Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Banku Polska