Według opublikowanych wczoraj przez NBP danych, deficyt na rachunku obrotów bieżących w październiku spadł z 1,4 mld EUR do około 1,155 mld EUR. Jednocześnie zwiększył się deficyt handlowy do 702 mln EUR. Dane są zbliżone do naszych prognoz oraz konsensusu rynkowego.
Zgodnie z publikacją NBP w październiku wyhamowała zarówno dynamika eksportu
(z 17,9%r/r do 16,3%r/r), jak i importu (z 23,9 proc. r/r do 19,8 proc. r/r).
Import pozostający w okolicach 20 proc. r/r odzwierciedla naszym zdaniem rosnący
popyt wewnętrzny.
Komentarz walutowy
Lepszy sentyment na rynkach finansowych przyczynił się wczoraj do wyraźnych wzrostów kursu eurodolara, który po przebiciu 1,33, dzisiejsze notowania zaczyna już na poziomie 1,3450. Kurs wybił się tym samym z przedziału wahań1,32-1,34 z ostatnich sesji, jak również z kanału spadkowego zapoczątkowanego w listopadzie. Mimo to nie uważamy, że wczorajszy ruch był początkiem silniejszego trendu wzrostowego, a raczej odzwierciedleniem wspomnianego lepszego sentymentu oraz mniejszych obrotów w okresie przedświątecznym.
Wydarzenia na rynkach bazowych sprzyjały także umocnieniu złotego. Kurs EURPLN po konsolidacji w ubiegłym tygodniu w pobliżu 4,02 wczoraj pokonał psychologiczną barierę 4,0, a dziś znajduje się już w dolnej granicy ostatniej konsolidacji testując poziom 3,98. Podobnie jak na eurodolarze nie liczymy jednak by silna aprecjacja złotego była kontynuowana w kolejnych dniach, a raczej spodziewamy się skokowych ruchów kursu i możliwej równie szybkiej redukcji ostatnich zysków polskiej waluty.
Dziś uwaga inwestorów będzie najprawdopodobniej skupiała się na publikacjach makroekonomicznych po obu stronach oceanu oraz na wieczornej decyzji FED, na której władze monetarne mogą odnieść się do ogłoszonego w listopadzie programu skupu aktywów. Dla złotego istotny może być odczyt inflacji w listopadzie, który GUS poda o godz. 14.00.
Komentarz giełdowy
Dobre nastroje na rynkach światowych nie wystarczyły póki co by wyraźnie
zwiększyć popyt na polskim parkiecie. WIG20 wczoraj rano zyskał wybijając się
ponad poziom 2780, ale nie zdołał jednak dotrzeć do wyznaczonego w ubiegłym
tygodniu szczytu hossy (najwyższy poziom od czerwca 2008 roku), a w dalszej
części sesji wyhamował zwyżki zamykając się na niewielkim plusie.
Lepsze
były natomiast nastroje w Europie Zachodniej gdzie główne indeksy od rana
utrzymywały się na wyraźnym plusie. Potencjał do zwyżek wydaje się jednak
ograniczony w związku z utrzymującymi się obawami o kraje peryferyjne Europy.
Także za oceanem optymizm inwestorów nieznacznie wyhamował, w efekcie czego
główne indeksy kończyły notowania w okolicy poziomów z piątku.
Dziś sesja
minie prawdopodobnie w rytm publikacji makroekonomicznych. Nie oczekujemy jednak
większych zwyżek zarówno na polskim parkiecie, jak i w zachodniej części Europy.
Zespół analiz ekonomicznych Raiffeisen Bank Polska