RBP: Fed obawia się o wzrost

RBP
opublikowano: 2010-07-15 10:03

Minister pracy Jolanta Fedak powiedziała wczoraj, że zapisana w założeniach do przyszłorocznego budżetu prognoza stopy bezrobocia na koniec 2011 r. na poziomie 9,9 proc. jest wykonalna, ale może być trudna do zrealizowania.

Zdaniem Fedak, bardziej realne jest ukształtowanie się odsetka osób bezrobotnych na poziomie 12 proc. Także w naszej opinii tak szybki spadek bezrobocia stanowi mocno optymistyczne założenie. Nasza prognoza plasuje się pomiędzy budżetowym szacunkiem a ocenami Minister Fedak i zakłada, że na koniec przyszłego roku stopa bezrobocia wynosić będzie ok. 11,2 proc.  

Waluty

Podczas wczorajszej sesji obserwowaliśmy niewielkie wahania na rynku walutowym. Eurodolar ustabilizował się nieznacznie powyżej poziomu 1,27, zaś w drugiej połowie dnia amerykańska waluta lekko osłabiła się wobec szeregu walut. Do takiego ruchu przyczyniły się m.in. słabsze dane o sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych, a przede wszystkim - publikacja minutek z ostatniego posiedzenia FED, podczas którego członkowie gremium dyskutowali nt. wyhamowania ożywienia w gospodarce amerykańskiej oraz ewentualnej potrzeby wprowadzenia dodatkowych środków łagodzących politykę monetarną. Po serii słabych czerwcowych danych ta informacja przypomniała inwestorom o pogarszających się perspektywach wzrostu za oceanem, które od kilku tygodni przyczyniają się do korekcyjnego odbicia na eurodolarze.

Na rynku złotego zmienność była wczoraj również niewielka. Kurs USD/PLN oscylował wokół 3,20 i wraz z osłabieniem dolara w drugiej połowie dnia spadł poniżej 3,19. Natomiast eurozłoty pozostawał w okolicach ostatnich minimów na poziomie 4,06, zniżkując chwilowo podczas sesji za oceanem poniżej 4,05. Dziś jednak kurs ponownie wrócił na wczorajsze poziomy.

W trakcie czwartkowej sesji tradycyjnie o ruchach złotego zadecydują nastroje na rynkach światowych. Dziś poznamy kolejne dane ze Stanów Zjednoczonych, które najprawdopodobniej inwestorzy będą obserwować ze szczególną uwagą. Słabsze odczyty mogą sprzyjać wzrostom eurodolara, a także notowaniom polskiej waluty. 
 
Giełda

Polski parkiet rozpoczął wczorajsze notowania na wyraźnym plusie, a WIG20 chwilowo wybił się ponad barierę 2400 pkt i choć w drugiej połowie dnia wzrosty wyhamowały do 0,3 proc., to i tak poradził sobie nieco lepiej niż giełdy zachodnioeuropejskie.

Słabe nastroje zdominowały także sesję za oceanem. W kalendarzu publikacji wyników spółek zabrakło istotnych podmiotów, w związku z czym optymizm inwestorów chwilowo wyhamował, do czego przyczyniły się także niepokojące informacje z minutek FED. W efekcie inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków z ostatnich dni i główne indeksy w USA zakończyły notowania w okolicach wtorkowego zamknięcia.
Kiepskie nastroje mogą utrzymać się także podczas dzisiejszej sesji w Europie. Kolejny dzień parkiety pozostaną pod wpływem informacji zza oceanu: danych makroekonomicznych oraz kolejnych wyników spółek, w tym od Google i JP Morgan.

Zespół analiz ekonomicznych Raiffeisen Banku Polska