Zdaniem Fedak, bardziej realne jest ukształtowanie się odsetka osób bezrobotnych na poziomie 12 proc. Także w naszej opinii tak szybki spadek bezrobocia stanowi mocno optymistyczne założenie. Nasza prognoza plasuje się pomiędzy budżetowym szacunkiem a ocenami Minister Fedak i zakłada, że na koniec przyszłego roku stopa bezrobocia wynosić będzie ok. 11,2 proc.
Waluty
Podczas wczorajszej sesji obserwowaliśmy niewielkie wahania na rynku walutowym. Eurodolar ustabilizował się nieznacznie powyżej poziomu 1,27, zaś w drugiej połowie dnia amerykańska waluta lekko osłabiła się wobec szeregu walut. Do takiego ruchu przyczyniły się m.in. słabsze dane o sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych, a przede wszystkim - publikacja minutek z ostatniego posiedzenia FED, podczas którego członkowie gremium dyskutowali nt. wyhamowania ożywienia w gospodarce amerykańskiej oraz ewentualnej potrzeby wprowadzenia dodatkowych środków łagodzących politykę monetarną. Po serii słabych czerwcowych danych ta informacja przypomniała inwestorom o pogarszających się perspektywach wzrostu za oceanem, które od kilku tygodni przyczyniają się do korekcyjnego odbicia na eurodolarze.
Na rynku złotego zmienność była wczoraj również niewielka. Kurs USD/PLN oscylował wokół 3,20 i wraz z osłabieniem dolara w drugiej połowie dnia spadł poniżej 3,19. Natomiast eurozłoty pozostawał w okolicach ostatnich minimów na poziomie 4,06, zniżkując chwilowo podczas sesji za oceanem poniżej 4,05. Dziś jednak kurs ponownie wrócił na wczorajsze poziomy.
W trakcie czwartkowej sesji tradycyjnie o ruchach złotego zadecydują nastroje
na rynkach światowych. Dziś poznamy kolejne dane ze Stanów Zjednoczonych, które
najprawdopodobniej inwestorzy będą obserwować ze szczególną uwagą. Słabsze
odczyty mogą sprzyjać wzrostom eurodolara, a także notowaniom polskiej
waluty.
Giełda
Polski parkiet rozpoczął wczorajsze notowania na wyraźnym plusie, a WIG20 chwilowo wybił się ponad barierę 2400 pkt i choć w drugiej połowie dnia wzrosty wyhamowały do 0,3 proc., to i tak poradził sobie nieco lepiej niż giełdy zachodnioeuropejskie.
Słabe nastroje zdominowały także sesję za oceanem. W kalendarzu publikacji
wyników spółek zabrakło istotnych podmiotów, w związku z czym optymizm
inwestorów chwilowo wyhamował, do czego przyczyniły się także niepokojące
informacje z minutek FED. W efekcie inwestorzy zdecydowali się na realizację
zysków z ostatnich dni i główne indeksy w USA zakończyły notowania w okolicach
wtorkowego zamknięcia.
Kiepskie nastroje mogą utrzymać się także podczas
dzisiejszej sesji w Europie. Kolejny dzień parkiety pozostaną pod wpływem
informacji zza oceanu: danych makroekonomicznych oraz kolejnych wyników spółek,
w tym od Google i JP Morgan.
Zespół analiz ekonomicznych Raiffeisen Banku Polska