RBP: Lekka korekta na giełdzie

RBP
opublikowano: 2010-10-15 09:38

W trakcie czwartkowej sesji w Europie, po slinych wahaniach podczas sesji za oceanem i w Azji, notowania na rynku walutowym przebiegały pod znakiem stabilizacji na nowych poziomach. Eurozłoty, który wybił się z kilkutygodniowej konsolidacji i spadł chwilowo poniżej 3,89, wczoraj oscylował wokół 3,90. Z kolei kurs dolara był blisko rejonu 2,77.

Także eurodolar, który rano zwyżkował do kolejnego maksimum ponad 1,41, w trakcie sesji na Starym Kontynencie wyhamował zwyżki i poruszał się wokół 1,4050.

Stabilizacja po tak silnym ruchu nie dziwi. Większych wahań spodziewamy się natomiast dzisiaj - m.in. w z związku z publikacją danych, w tym sprzedaży detalicznej i indeksu sentymentu wśród konsumentów z USA. Dodatkowo w Bostonie przemawiać dziś będzie szef FED Ben Bernanke, co z pewnością skupi uwagę inwestorów ze względu na możliwe sugestie dotyczące planów Rezerwy co do dalszego ilościowego luzowania polityki pieniężnej.

W czwartek po dwóch dniach zwyżek polskie indeksy lekko traciły. WIG20 zaczął spadać po południu, po tym, jak rano zaatakował (nieudanie) poziom 2700 pkt. Skala przeceny była jednak co najwyżej umiarkowana (WIG20 -0,6 proc.) i jak na razie jest jedynie korektą ostatnich zwyżek. Podobnie przebiegały sesje na zachodzie Europy. Słabsze nastroje w drugiej połowie dnia wywołały gorsze od oczekiwań dane z USA: więcej niż oczekiwano podań o zasiłek w minionym tygodniu (kolejny argument przemawiający za podjęciem działań przez FED) oraz wyższy od przewidywań deficyt handlowy USA (czynnik ograniczający wzrost gospodarczy). W takich warunkach także S&P rozpoczął dzień na niewielkich minusach i tak też zakończył sesję (-0,4 proc.).

W Ameryce spadkom przewodził sektor bankowy. Ostatnio pojawiły się liczne wątpliwości, czy przejęcia domów niesolidnych dłużników w czasie kryzysu (lata 2007-2009) były dobrze przeprowadzone pod względem proceduralnym. Jeżeli zarzuty się potwierdzą, będzie oznaczało to dodatkowe koszty dla banków. Dodatkowo może to ciążyć nadal pogrążonemu w kryzysie rynkowi nieruchomości. Władze stanowe rozpoczęły dochodzenie w sprawie. Wydaje się, że problem może jeszcze przez kilka tygodni ciążyć notowaniom amerykańskich banków.

Dziś oczekujemy stabilizacji na rynku akcji. Wczorajsze negatywne informacje niwelują podane po zakończeniu amerykańskich sesji dobre wyniki Google, ale według nas nie wystarczy to do wywołania dziś wyraźnych zwyżek. Po południu ważne dane z USA, które najpewniej zwiększą zmienność (szczególnie sprzedaż detaliczna) i ustalą końcówkę sesji.

Zespół Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Bank Polska