Na rynku walutowym początek tygodnia nie przyniósł większych zmian.
Ograniczony apetyt na ryzyko inwestorów nie sprzyjał kontynuacji umocnienia
złotego z końcówki ubiegłego tygodnia. Z jednej strony polskiej walucie szkodzą
utrzymujące się obawy o kraje peryferyjne strefy euro, a dodatkowo wczoraj
nastroje w naszym regionie popsuła informacja o obniżce ratingu Węgier przez
agencję Moody’s (z Baa1 do Baa3). W efekcie eurozłoty ponownie wzrósł ponad
barierę 4,0 docierając chwilowo powyżej poziomu 4,02.
Dziś para ponownie
oscyluje wokół 4,0 i najprawdopodobniej pozostanie w okolicach tego poziomu
przede wszystkim pod wpływem wydarzeń w Europie, gdzie kluczowe będzie
głosowanie nad budżetem w Irlandii. W oczekiwaniu na to wydarzenie eurodolar
wahał się wczoraj w przedziale 1,3250-1,3350. Spadki kursu ograniczało
osłabienie dolara wobec szeregu walut, które było z kolei reakcją na wypowiedź
szefa FED. Ben Bernanke ostrzegł bowiem, że utrzymanie trwałego ożywienia
gospodarczego w Stanach Zjednoczonych może wymagać rozszerzenia ogłoszonego w
lipcu drugiego etapu programu skupu aktywów. Taki scenariusz najprawdopodobniej
przełożyłby się na ponowne, wyraźne osłabienie dolara na rynkach światowych.
Póki co jednak w centrum uwagi inwestorów pozostają wciąż wydarzenia w Europie,
a tym samym wspólna waluta może dalej tracić.
Poniedziałkowa sesja na polskim parkiecie rozpoczęła się mało optymistycznie. WIG20 od rana nieznacznie tracił w stosunku do piątku, jednak w końcówce dnia indeks zaczął dynamicznie rosnąć i ostatecznie zakończył notowania nieco poniżej poziomu 2,750pkt – 1,3% powyżej piątkowego zamknięcia. Takiemu wybiciu pomogła informacja o podwyższeniu prognoz zysku na 2010 rok przez spółkę KGHM. W efekcie notowania samego koncernu wczoraj wzrosły o 4,8%.
Dalszy wzrostu indeksu WIG20 i utrzymanie powyżej 2,700 jest o tyle istotne, że umożliwiło kontynuację wybicia z formacji głowy i ramion, której zachowanie mogło znamionować odwrócenie trendu. Tym samym podtrzymujemy naszą opinię, że w przypadku braku znacznego pogorszenia nastrojów na rynkach finansowych indeks blue chipów ma nadal szansę na testowanie tegorocznych szczytów.
Wczorajsza sesja w Europie, podobnie jak za oceanem, zakończyła się w nieco mniej optymistycznych nastrojach. Główne indeksy pozostały w okolicach zamknięcia z piątku - w miarę, jak na rynku wciąż utrzymywały się obawy o sytuację związaną z zadłużeniem krajów w Europie. Ten czynnik - oraz głosowanie nad budżetem w Irlandii - może także dziś, pomimo nieco lepszych nastrojów, ograniczać wzrosty na parkietach.
Zespół analiz ekonomicznych Raiffeisen Banku Polska