RBP: Wzrost dynamiki wynagrodzeń w kwietniu

RBP
opublikowano: 2011-05-19 09:27

Dynamika wzrostu wynagrodzeń w Polsce w kwietniu okazała się wyższa od naszych prognoz i konsensusu rynkowego na poziomie 4,6 proc. r/r i wyniosła 5,9 proc., wobec 4,0 proc. w marcu. Zatrudnienie zwiększyło się w minionym miesiącu o 3,9 proc. r/r, co jest wynikiem niższym od naszych i rynkowych oczekiwań (odpowiednio 4,2 oraz 4,0 proc.) i wyniku z marca (4,1 proc.). Przyspieszenie tempa wzrostu wynagrodzeń może świadczyć o narastaniu presji płacowej, co stanowi dodatkowy argument dla członków RPP do zwiększenia łącznej skali planowanych podwyżek stóp na bieżący rok do 50 pb (2 podwyżki po 25 pb).

Nie należy jednak - naszym zdaniem - spodziewać się podniesienia kosztu pieniądza już w czerwcu, bowiem Rada będzie z pewnością chciała przekonać się, na ile przedstawione dzisiaj dane są efektem trwałych procesów, a na ile czynników jednorazowych. Odpowiedź na to pytanie powinien przynieść odczyt wskaźnika, który zostanie zaprezentowany w przyszłym miesiącu. Jednocześnie „jastrzębi” wydźwięk danych o wynagrodzeniach łagodzi niższy od oczekiwań odczyt dynamiki wzrostu zatrudnienia.

Elżbieta Chojna-Duch z RPP stwierdziła wczoraj, że oczekiwania rynku odnośnie do tego, iż stopy procentowe w Polsce do końca roku prawdopodobnie wzrosną jeszcze o 50 pkt baz., mogą okazać się uzasadnione. Zdanie to jest ważne, biorąc pod uwagę fakt, że E. Chojna-Duch jest jednym z dotychczas najbardziej „gołębich” członków Rady. Jej słowa, podobnie jak dane o wynagrodzeniach zwiększają szanse na to, że RPP faktycznie zdecyduje się na podniesienie kosztu pieniądza w br., w sumie jeszcze o 50 pkt baz., a nie tak - jak dotychczas zakładaliśmy - o 25 pkt baz.

W opublikowanym dzisiaj wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prezes NBP wskazał, że RPP wciąż znajduje się w procesie zacieśniania polityki pieniężnej, jednak nie chce, by podwyżek stóp było zbyt wiele. Jego zdaniem impuls inflacyjny się wyczerpuje. Zaznaczył ponadto, że wymiana środków z UE na rynku nie jest substytutem podnoszenia kosztu pieniądza oraz że w dalszym ciągu wierzy w potencjał aprecjacyjny złotego. Trudno o jednoznaczną interpretację słów Marka Belki, jednak biorąc pod uwagę zdanie o tym, że działania MF na rynku nie są substytutem podwyżek stóp, nie można wykluczyć jeszcze dwukrotnego zacieśnienia polityki pieniężnej.

KOMENTARZ WALUTOWY

W środę eurozłoty kontynuował wahania wokół poziomu 3,92. Spadek poniżej tego poziomu pod koniec sesji w Europie wsparło polepszenie nastrojów na rynkach bazowych. Ruch był jednak ograniczony i para wciąż utrzymuje się wyraźnie powyżej psychologicznej bariery 3,90. Także dziś spodziewamy się, że polska waluta pozostanie pod wpływem sentymentu na rynkach światowych, utrzymując się jednak w przedziale wahań z ostatnich dni.

Eurdorolar wahał się wczoraj w przedziale 1,42-1,43, testując górne ograniczenie tego kanału dzisiaj rano. Kurs kontynuuje tym samym lekką korektę ostatnich dynamicznych spadków, hamowaną jednak przez utrzymujące się spekulacje nt. rozwiązania problemów Grecji. Obok kolejnych doniesień na ten temat dziś zmienność na parze mogą podnieść publikacje makroekonomiczne zza oceanu.

KOMENTARZ GIEŁDOWY

Środowa sesja rozpoczęła się dobrze dla posiadaczy długich pozycji. Po pozytywnym zamknięciu giełd azjatyckich europejskie indeksy odnotowały na otwarciu wzrost rzędu 0,5%. Późniejsze publikacje danych makro nieznacznie osłabiły dynamikę zmian, jednakże bykom udało się zachować przewagę. Na zakończeniu sesji wszystkie indeksy głównych parkietów europejskich zyskiwały, choć wzrosty nie przekraczały 1%.
Za oceanem pomimo neutralnego otwarcia dość szybko swoją przewagę zaznaczył obóz byków, który wsparty został przez informację o wyższym od oczekiwań zysku w I kwartale spółki Dell. Nastrojów nie zmieniła publikacja zapisu z ostatniego posiedzenia Fed, które dyskutowało nad terminem rozpoczęcia zacieśniania polityki pieniężnej.

Dobre nastroje panowały również w Warszawie, gdzie WIG20 już na początku notowań zyskiwał około 20 pkt. w porównaniu do wtorkowego zamknięcia, oddalając tym samym ryzyko przebicia linii oporu ustalonej na poziomie 2800 pkt. Przez cały dzień indeks oscylował w przedziale 2820-2840 pkt. ostatecznie kończąc notowania bliżej niższej wartości (2824 pkt.). Wśród spółek wchodzących w jego skład najbardziej zyskiwały papiery GTC, które od połowy ubiegłego tygodnia wyraźnie traciły na wartości, a także spółki surowcowe, czyli BOGDANKA, KGHM czy też PKN ORLEN. Jedynie posiadacze długich pozycji w papierach PZU oraz TPSA nie mieli powodów do zachwytu, gdyż ich papiery traciły odpowiednio ponad 2,3 oraz 1,4%.
Dziś uważamy, iż siła byków powinna osłabnąć, a indeksy, za sprawą słabszych danych z Japonii powinny na początku notowań znaleźć się na lekkim minusie.

Zespół Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Bank Polska