Reakcja na cięcia stóp jest bardzo trudna

Lidia Wilk
21-02-2002, 00:00

Obniżenie stopy rezerwy obowiązkowej banków przez NBP miało zachęcić instytucje finansowe do pożyczania pieniędzy. Tymczasem banki skarżą się, że zmiana zasad naliczania rezerw praktycznie uniemożliwiła redukcję oprocentowania w ślad za obniżkami stóp procentowych.

W polskim systemie bankowym na politykę stóp procentowych banków komercyjnych istotny wpływ mają dwie normy prawne. Są to podstawowe stopy procentowe NBP oraz stopa rezerwy obowiązkowej i sposób jej naliczania. Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się po grudniowym posiedzeniu na obniżenie stopy rezerwy obowiązkowej z 5 proc. do 4,5 proc. Zarówno członkowie RPP, jak i ekonomiści tłumaczyli ten ruch chęcią obniżenia kosztów działalności banków komercyjnych i umożliwienia im skonsumowania sześciu wcześniejszych redukcji stóp procentowych banku centralnego. Okazało się jednak, że duże banki sieciowe nie mogą skorzystać z pozytywnych efektów obniżenia rezerwy z uwagi na dokonaną równocześnie zmianę zasad i trybu jej naliczania i utrzymywania.

Bank centralny zdecydował bowiem jednocześnie o zlikwidowaniu możliwości zaliczania do rezerwy części gotówki w kasie. Taka decyzja oznacza dla dużych banków sieciowych — do których należy m.in. PKO BP — posiadających z natury dużo gotówki w kasach, nieporównywalnie mniejsze korzyści wynikające z obniżenia stopy rezerwy, niż w przypadku banków, które nie prowadzą na tak dużą skalę obsługi kasowej. W przypadku PKO BP obniżenie stopy rezerwy obowiązkowej zostało wręcz zrównoważone niekorzystną zmianą zasad jej naliczania i utrzymywania. Jednocześnie niekorzystna sytuacja makroekonomiczna wpływająca na wielkość i skalę przyrostu kredytów zagrożonych i powodująca konieczność tworzenia rezerw celowych uniemożliwia znaczną obniżkę stóp procentowych kredytów. To zjawisko występowało w całym systemie bankowym w 2001 r. Udział należności zagrożonych w portfelach kredytowych banków komercyjnych na koniec trzeciego kwartału 2000 r. wyniósł 17,3 proc.

Mimo to udział kredytów zagrożonych w portfelu PKO BP był znacznie niższy od średniej dla banków komercyjnych i wyniósł 13,6 proc. Dodatkowo, w ciągu ostatnich trzech miesięcy 2001 r., przyrost kredytów zagrożonych w PKO BP został wyhamowany, a w grudniu 2001 r. odnotowano nawet spadek zadłużenia. Według wstępnych danych, ich udział na koniec 2001 r. obniżył się do 13,3 proc. Trwała poprawa jakości portfela kredytów konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych jest między innymi skutkiem wprowadzenia przez PKO BP, jako pierwszy bank komercyjny w Polsce, profesjonalnego systemu oceny zdolności kredytowej, którym objęte są kredyty gotówkowe, kredyty samochodowe i kredyty sezonowe.

Niemniej w konsekwencji obniżania przez bank centralny podstawowych stóp procentowych PKO BP podejmował wielokrotne decyzje o zmniejszaniu oprocentowania swoich produktów, mając na względzie utrzymanie ich konkurencyjności na rynku bankowym. W efekcie dokonanych zmian w 2001 r. poziom oprocentowania kredytu odnawialnego dla osób prywatnych (linia kredytowa) jest o 3,65-4,14 punkty procentowe niższy od oferowanego przez konkurencję, znacznie poniżej średniej rynkowej znajduje się oprocentowanie kredytów samochodowych dla osób fizycznych (o 0,55-3,11 pkt proc.), ratalnych (o 3,88 pkt proc.) oraz gotówkowych (o 1,98-4,67 pkt proc.).

Jednocześnie, po siódmej w ciągu dwunastu miesięcy redukcji stóp procentowych NBP, od 4 lutego 2002 r. PKO BP wprowadziła kolejne zmiany oprocentowania swoich produktów i usług, których konsekwencją jest dalsze obniżenie oprocentowania kredytów konsumpcyjnych i korporacyjnych średnio o 1,5 pkt proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lidia Wilk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Reakcja na cięcia stóp jest bardzo trudna