O tym, że inwestorzy handlujący papierami wartościowymi na GPW już rozpoczęli majówkę świadczyły najlepiej obroty, które na całym rynku o godz. 17 nieznacznie przekraczały 500 mln PLN. Indeks WIG20 tuż przed zakończeniem sesji spadał o ok. 0,7 proc., choć równie dobrze można by rzec, że przez cały tydzień pozostawał na niezmienionym poziomie, bo gdy za oceanem poprawiane były kolejne wielomiesięczne rekordy, u nas brakowało chętnych do zakupów akcji.
W USA indeks S&P500 przebił w piątek poziom 1360 pkt i znalazł się
najwyżej od połowy 2008 r. Dane makroekonomiczne ze świata tylko częściowo
wpisały się w panującą od połowy kwietnia atmosferę optymizmu - w Stanach
Zjednoczonych wzrosły zarówno zarobki gospodarstw domowych (o 0,5 proc. m/m,
oczekiwano wzrostu o 0,4 proc.m/m), jak i ich wydatki (o 0,6 proc.m/m). W
strefie euro na dotychczasowym poziomie utrzymało się bezrobocie - stopa
bezrobocia wynosi tam aktualnie 9,9 proc., a wcześniej dowiedzieliśmy się, że
zmianie również nie uległ również indeks nastrojów w przemyśle Chin, który
jednak wciąż pozostaje powyżej 50 pkt., czyli symbolicznego poziomu
oddzielającego dobrą koniunkturę od stagnacji na danym rynku.
Do informacji, które w piątek mogły skłaniać inwestorów do realizacji
zysków możemy zaliczyć publikację indeksu Chicago PMI (spadek z 70,6 pkt do 67,6
pkt), wstępny odczyt kwietniowego poziomu inflacji w strefie euro (wzrost z 2,7
proc. do 2,8 proc. r/r) oraz wzrost kosztów zatrudnienia w USA.
Na rynku surowców po południu o ponad 2 proc. taniała miedź, srebro
zmagało się z poziomem 49 USD za uncję, a złoto podrożało do 1545 USD za
uncję.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Łukasz Wróbel, Noble
Securities