Recepta na zatory w branży transportowej

  • Materiał partnera
opublikowano: 17-09-2019, 12:35
aktualizacja: 18-09-2019, 12:35

Branża transportowa nie zwalnia tempa. Rozwija się produkcja i wymiana handlowa w całej Europie, wraz z nimi rośnie popyt na usługi transportowe. Przewoźnicy przyjmują więcej zleceń, wystawiają więcej faktur i coraz częściej decydują się przekazać je do finansowania firmie faktoringowej. Faktoring jest jednym z trzech najczęściej wybieranych przez przewoźników źródeł finansowania. Faktoring w Polsce rozwija się błyskawicznie. Jeszcze kilka lat temu tylko nieliczni przedsiębiorcy mieli świadomość istnienia takiej usługi — zapewne dlatego, że nie była świadczona na tak szeroką skalę jak dziś. Obecnie intensywnie działa edukacja — czym jest faktoring, jakie przynosi korzyści, jak z niego korzystać — zatem świadomość przedsiębiorców rośnie.

Magdalena Baranowska,
CEO Transcash.eu S.A.

Na rynek wchodzi coraz więcej firm świadczących usługi faktoringowe i coraz skuteczniej docierają do przedsiębiorców. Branżą, w której faktoring świetnie się sprawdza, jest transport. Długie terminy płatności i często nieprzestrzegane daty rozliczeń wskazywane na fakturach są bolączką przewoźników, a faktoring właśnie w takich sytuacjach zdaje egzamin — daje pewność zapłaty i możliwość kontrolowania budżetu, a to podstawa zdolności kapitałowej przedsiębiorstwa.

Najpopularniejsze produkty

Z badania „Kondycja finansowa branży transportowej” przeprowadzonego na zlecenie Transcash.eu S.A. wynika, że faktoring jest jednym z trzech najchętniej wybieranych sposobów zewnętrznego finansowania firmy. Zajmuje trzecie miejsce zaraz po leasingu i kredycie obrotowym. Warto jednak zaznaczyć, że jego cel jest nieco inny niż dwóch pozostałych usług. Przewoźnicy korzystają z niego przede wszystkim po to, by poprawić płynność finansową i lepiej zarządzać swoim budżetem. Kiedy pieniądze przez 90 dni są zamrożone w wystawionych fakturach, przewoźnik ma ograniczoną zdolność płatniczą. W nagłej sytuacji, która wygeneruje nieplanowane koszty, może się okazać, że nie ma pieniędzy, którymi może zapłacić. Faktoring pozwala planować wpływy i wydatki, zarządzać oszczędnościami i unikać takich sytuacji.

Branża transportowa przekazuje do finansowania coraz więcej faktur. Pokazują to dane Transcash.eu S.A. W pierwszym półroczu 2019 r. spółka sfinansowała faktury o ponad 37 mln zł wyższej wartości niż w tym samym okresie 2018 r.

— Należy zaznaczyć, że ten wynik nie określa pełnego wzrostu zainteresowania usługą. To wyłącznie sfinansowane przez nas faktury. Wartość wszystkich zgłoszonych do finansowania jest znacznie wyższa. Niestety duża część firm, które wnioskowały o finansowanie, ostatecznie z niego nie skorzystała ze względu na zakazy cesji wierzytelności stosowane przez kontrahentów — podkreśla Magdalena Baranowska, CEO Transcash.eu S.A.

Zabezpieczenie przed problemami

 Faktoring jest traktowany przez przewoźników jako działanie prewencyjne, pozwalające unikać zatorów płatniczych, które mocno uderzają w branżę. Korzystanie z takiej usługi powinien rozważyć każdy mały przewoźnik, dopiero rozwijający swoją działalność. Nie posiada bowiem wystarczającego kapitału własnego, który pozwoli na pokrycie bieżących kosztów, równocześnie czekając na zapłatę przez 60 czy 90 dni. Skutki takich terminów widać w raportach dotyczących upadłości firm. Nie napawają one optymizmem. Mimo że rozwija się produkcja, a wraz z nią rośnie popyt na usługi transportowe, to kondycja finansowa wielu firm transportowych spada.

— Porównując dane historyczne dotyczące polskiego transportu, widzimy wzrost przetransportowanych ton ładunków. Patrząc na rosnące wskaźniki, można odnieść wrażenie, że transport jest bardzo stabilnym filarem polskiej gospodarki. Jednak raporty dotyczące skali upadłości firm w tej branży nieco burzą ten obraz. Wzrasta liczba niewypłacalnych przedsiębiorstw w sektorze TSL. Zgodnie z ogólnopolskim raportem „Polski transport hamowany przez unijne przepisy i rekordowe długi” łączne zadłużenie polskich przewoźników to ponad 925 mln zł. Jeszcze w 2017 r. dług wynosił 664 mln zł — podkreśla Magdalena Baranowska.

Choć przewoźnicy nie muszą obawiać się braku zleceń w najbliższym czasie, stoi przed nimi inne wyzwanie — uporanie się z problemem nieterminowych płatności. Dlatego wdrażają nowe rozwiązania, m.in. faktoring — dodaje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu