Recykling elektroodpadów w Polsce

Materiał sponsorowany
opublikowano: 2013-11-27 00:00

Unijne przepisy wkrótce wymuszą efektywniejszy recykling zużytego sprzętu elektrycznego. Nie da się jednak tego zrobić bez sprawnie funkcjonującej branży odzysku elektroodpadów

Choć prawdopodobnie każdy z nas ma w domu lodówkę lub pralkę, nie wszyscy wiemy, co należy zrobić ze sprzętem AGD, gdy ten już przestanie działać. Zbiórki zużytych urządzeń elektrycznych wciąż organizowane są rzadko, a o recyklingu elektrośmieci słyszało niewielu. Już niedługo jednak sytuacja ulegnie diametralnej zmianie, a to głównie za sprawą unijnego prawodawstwa.

Znowelizowana dyrektywa w sprawie zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego (ZSEE), do której dostosować się musi polska ustawa, nakłada na państwa członkowskie obowiązek stopniowego zwiększania liczby odzyskiwanych odpadów RTV, AGD i tym podobnych. Dziś przetwarzamy ich w Polsce niecałe 4 kg w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Do 2021 r. będziemy musieli oddawać do recyklingu dwa razy więcej. Decyzja Unii nie wzięła się znikąd, bo liczba elektrośmieci trafiających na europejskie rynki stale rośnie. Chodzi o miliony ton wprowadzane do użytku każdego roku — szacuje się, że zużytego sprzętu przybywa w tempie kilku procent rocznie.

Produkty elektryczne i elektroniczne stają się na ogół ofiarą konsekwentnej strategii producentów, zwanej planowanym postarzaniem produktu: towary są współcześnie wykonywane w taki sposób, aby psuły się krótko po upływie terminu gwarancji. Gdy ich naprawa okazuje się niewiele tańsza od nowego sprzętu, konsumenci decydują się na wymianę, co jest korzystne dla producentów. A góra elektrośmieci rośnie. Recykling ZSEE nie oznacza bynajmniej oddawania starych pralek czy lodówek do punktów skupu złomu. Sprzęt AGD czy RTV nie może być przetwarzany tak samo jak inne produkty metalowe, gdyż zagraża to środowisku naturalnemu. Bezpłatne przyjmowanie przez skupy urządzeń elektrycznych i elektronicznych stanowi proceder nielegalny, który powiększa szarą strefę, ale nie poprawia oficjalnych statystyk, a to na ich podstawie będziemy rozliczani przez UE. I karani, jeżeli nie będziemy ich realizować. Co więc należy robić, aby spełnić unijne wymogi? Inicjatywa należy przede wszystkim do producentów sprzętu, ci jednak nic nie zdziałają bez sprawnie funkcjonującej branży odzysku elektroodpadów, a więc firm, które dysponują specjalistycznym sprzętem do recyklingu ZSEE, a i tu nie ma dowolności — metody współpracy producentów z przedsiębiorstwami recyklingowymi są regulowane prawnie. Jedną z metod finansowania systemu obiegu ZSEE jest kwota wchodząca w skład ceny sprzętu, za który płacimy w sklepie lub hurtowni. Jest to tzw. koszt gospodarowania odpadami (KGO). Sprzedawca przekazuje tę kwotę producentowi, a ten natomiast przeznacza ją na budowę i finansowanie systemu zbierania ZSEE, czyli właśnie do organizacji odzysku, te natomiast przejmują od producenta obowiązki określone ustawą, a więc cały proces zmierzający do unieszkodliwiania elektrośmieci. Warto dodać, że firmy recyklingowe i organizacje odzysku współpracują często z samorządami, z którymi wspólnie organizują zbiórki ZSEE. Jednym z takich przedsiębiorstw jest Elemental Holding, spółka giełdowa z siedzibą w Grodzisku Mazowieckim.

W skład holdingu wchodzą trzy główne firmy — Syntom, Terra Recycling i Tesla Recycling, a ich placówki znajdują się w całej Polsce. Istotą działalności grupy jest odzyskiwanie konkretnych surowców — w tym metali nieżelaznych i szlachetnych — z przetwarzanego sprzętu elektrycznego i elektronicznego.Materiały te trafiają następnie do hut, odlewni i innych przedsiębiorstw, w których są ponownie wykorzystywane. Właściciele grupy podkreślają, że Elemental nie jest zwykłym skupem handlującym metalami, ale przede wszystkim dostawcą finalnego, przetworzonego i bezpiecznego dla środowiska produktu o wysokiej jakości.

— Naszą specjalnością jest przetwarzanie zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, a także recykling i odzysk układów drukowanych oraz hurtowy obrót metalami nieżelaznymi i szlachetnymi. Rynek przetwórstwa ZSEE wykazuje w Polsce ogromny potencjał rozwoju. Głównym wyzwaniem, jakie stoi przed polską branżą recyklingu zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, jest konsolidacja. Obecnie rodzimy sektor jest bardzo rozdrobniony. Jednak na tle państw, które są członkami UE od 2004 r., nie jesteśmy odosobnionym przypadkiem. W krajach bałtyckich czy w Rumunii i Bułgarii proces zbierania i odzysku ZSEE jest jeszcze mniej zaawansowany niż w Polsce. Dlatego mając wypracowany know-how, chcemy wejść na wymienione wyżej rynki z gotowymi i sprawdzonymi rozwiązaniami.

Liczymy, że takie działanie przyniesie nam pozycję regionalnego, nie tylko krajowego lidera recyklingu ZSEE — mówi Paweł Jarski, prezes Elemental Holding SA. Z punktu widzenia światowej produkcji, recykling ZSEE i metali zyskuje coraz większe znaczenie. Dzięki dynamicznemu rozwojowi m.in. państw azjatyckich — takich jak Chiny, Indie czy Japonia — nieustająco rośnie popyt na surowce. Do tej pory głównymi konsumentami pozostawały społeczeństwa państw zachodnich. Teraz rosnące potrzeby i oczekiwania ze strony rynków wschodzących powodują, że zaczyna powoli brakować cennych metali kolorowych. Co więcej, na światowym rynku metali coraz wyraźniej obecne są podmioty z Afryki. Czarny kontynent, równolegle z Azją, stara się nadgonić resztę świata w zakresie dostępu do nowoczesnego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Wzrost liczby konsumentów naturalnie przekłada się na większą podaż, co oznacza rosnące wykorzystywanie surowców. Odzysk metali — także ze ZSEE — wiąże się z wieloma korzyściami. Przede wszystkim pozwala na powtórne wykorzystanie cennych materiałów do produkcji m.in. sprzętu RTV czy AGD. Oprócz tego wpływa ożywczo na wzrost ogólnoekonomiczny. Przemysł zarządzania odpadami stałymi i recyklingu w samej tylko Unii Europejskiej obecnie osiąga obrót ok. 137 mld EUR i tworzy ponad 2 mln miejsc pracy. Gdyby kraje członkowskie poddawały recyklingowi 70 proc. odpadów, dałoby to pół miliona nowych stanowisk oraz kolejne miliardy euro przychodów rocznie.

W miarę wzrostu zapotrzebowania na surowce w UE recykling będzie odgrywał coraz większą rolę. Zgodnie z przewidywanymi tendencjami w zakresie wytwarzania i przetwarzania odpadów liczba wytwarzanych odpadów wzrośnie o ok. 7 proc. do 2020 r., a poziom recyklingu z obecnych 40 proc. osiągnie wielkość 49 proc. w 2020 r. Tendencje panujące w Europie i na pozostałych kontynentach skłaniają właścicieli Elemental Holding do realizowania jasno określonej strategii rozwoju.

— Technologicznie już osiągnęliśmy światowy poziom. Nasze instalacje pozwalają odzyskiwać z elektroodpadów wszystkie surowce, na które obecnie panujezapotrzebowanie. Jesteśmy w stanie dostarczyć wysokiej jakości materiał dla odbiorców. Możemy pochwalić się współpracą z hutami japońskimi, np. hutą Mitsubishi, która zainteresowana jest wyłącznie wysokiej klasy metalami. Ponadto jedną z naszych przewag jest rozwinięta logistyka wewnętrzna. Dzięki niej nie musimy korzystać z usług pośredników, co niezwykle ułatwia codzienną działalność — dodaje Paweł Jarski.

Choć zorganizowany system odzysku cennych surowców ze zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego działa w Polsce stosunkowo krótko, to zmiana podejścia do elektrośmieci wydaje się realna już w najbliższej przyszłości. Konieczność implementacji unijnych norm mobilizuje do coraz większego zaangażowania rozmaitych środowisk w kwestie związane z recyklingiem elektroodpadów. Prawdziwa zmiana nastąpi jednak dopiero wówczas, gdy każdy konsument uświadomi sobie, że pozornie bezwartościowa i zepsuta lodówka czy pralka jest w rzeczywistości cennym źródłem wielu potrzebnych nam surowców, a przy okazji, że oddając ją do odpowiednich firm, chroni środowisko naturalne.

KOMENTARZ PARTNERA SEKCJI — ELEMENTAL HOLDING SA
Rynek elektrorecyklingu dopiero nabiera tempa

Paweł Jarski
prezes Elemental Holding SA

W zakresie zbierania i przetwarzania ZSEE — zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego — Polska nie wypada najlepiej na tle państw Unii Europejskiej. W 2012 r. — za pośrednictwem 5160 firm zarejestrowanych w Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska — wprowadzono do Polski ponad 481,2 mln kg nowego sprzętu. Podmioty prowadzące działalność w zakresie zbierania ZSEE odzyskały tylko 32,7 proc. z całej wprowadzonej sumy (157,2 mln kg). W przeliczeniu na jednego mieszkańca Polacy zebrali w 2012 r. ok. 3,88 kg zużytego sprzętu. Pomimo postępów w porównaniu z latami ubiegłymi uzyskane wartości są na zbyt niskim poziomie i nie spełniają obecnie obowiązujących, minimalnych norm unijnych — 4 kg zebranego sprzętu per capita — dla porównania w bliskiej Polsce Słowacji już w 2010 r. zebrano 4,1 kg ZSEE na jednego obywatela. Najwięcej, bo 16,1 kg, elektroodpadów na mieszkańca zebrali w 2010 r. Szwedzi. To olbrzymia różnica, którą będziemy musieli niwelować w kolejnych latach jako całe społeczeństwo. Co więcej, nie tylko będziemy musieli doganiać obecne poziomy — prawodawstwo unijne będzie stawiać przed krajami członkowskimi jeszcze surowsze normy. Od 2019 r. kraje członkowskie będą zobowiązane do zebrania przynajmniej 65 proc. sprzętu elektrycznego wprowadzonego na rynek w ciągu roku lub 85 proc. zużytego sprzętu generowanego każdego roku. Polska i pozostałe tzw. nowe kraje członkowskie będą miały możliwość przesunięcia terminu spełniania tego obowiązku najpóźniej do 14 sierpnia 2021 r.