Recykling ma przyszłość

JERZY ZIAJA, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu, red. Mirosław Konkel
opublikowano: 06-03-2015, 00:00

KOMENTARZ Recykling może być przeprowadzany wielokrotnie — jeśli robi się to prawidłowo, z zastosowaniem właściwych technologii przetwarzania surowców wtórnych.

Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) podaje, że makulaturę da się przetworzyć 5-7 razy na dobrej jakości papier. Popularne opakowania żywności z PET mogą nawet kilkakrotnie służyć do wyrobu nowych pełnowartościowych opakowań PET, a później można je zamienić we włókna, części samochodowe lub materiały budowlane.

Nowe przepisy Unii kładą nacisk na recykling odpadów.

Stawką jest tworzenie miejsc pracy, ograniczenie zużycia zasobów naturalnych, dążenie do samowystarczalności surowcowej UE. Każdy kraj członkowski zobowiązany jest minimalizować składowane odpady, poddając je przede wszystkim recyklingowi. Mamy w tej materii wiele do zrobienia — według Eurostatu recyklingiem objętych jest u nas zaledwie 18 proc. śmieci. To o wiele za mało. Wiele europejskich krajów odzyskuje już z odpadów ponad 30 proc. surowców. W tych krajach stworzono system, którego podstawą jest ekonomia, a nie dotacja i sprawozdawczość. Chcąc dogonić ten peleton, musimy zmienić prawo. Pamiętajmy również, że liderzy recyklingu nie mieli możliwości korzystania z dotacji inwestycyjnych — takie możliwości daje niestety obecnie Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko.

W Polsce działał już wydolny system odzysku surowców wtórnych, zbudowany przez państwo w minionej epoce. Skupowano butelki, makulaturę. Oczywiście to, że punkty skupu surowców wtórnych radziły sobie wtedy całkiem dobrze wynikało z innych przesłanek: brakowało surowca. Nikt przy zdrowych zmysłach nie tęskni za wprowadzanymi wówczas talonami na towary reglamentowane, jednak powrót do efektywnego skupu opakowań szklanych, prawdziwej kaucji za butelki jest wart rozważenia. Zwłaszcza, że w niektórych krajach wprowadzono już kaucje za butelki plastikowe!

Selektywna zbiórka jest ważna, ale ma ograniczenia. Z myślą o opornych, którzy nie chcą sortować odpadów, tworzone są więc innowacyjne metody, pozwalające skokowo zwiększyć ilość odzyskiwanych w Polsce surowców wtórnych. Jedną z nich jest opisywane już na łamach „Pulsu Biznesu” autoklawowanie, które pozwala na wykorzystanie odpadu w 99 proc. w procesie odzysku lub recyklingu, a tym samym niemal zupełnie eliminuje potrzebę składowania śmieci. Technologia ta stoi w zgodzie z obowiązującym prawem i jest ekonomicznie oraz ekologicznie uzasadniona.

Doktryna „zero waste”, zgodnie z którą Unia oczekuje od państw członkowskich recyklingu 60 proc. odpadów komunalnych do 2020 r. i 70 proc. do 2030 r., jest celem trudnym, ale możliwym do spełnienia. Wymaga jednak strategicznej wizji oraz odwagi i determinacji podczas jej realizacji. Pamiętajmy, że sześć krajów Wspólnoty już prawie całkowicie wyeliminowało składowanie odpadów — na wysypiska tafia tam poniżej 5 proc. śmieci.W Polsce świadomość ekologiczna stopniowo wzrasta. Większość społeczeństwa jest już wyedukowana w dziedzinie dbałości o środowisko. Polacy chcą segregować odpady, ale nie zawsze są przekonani, że to ma sens. Niestety, trudno się temu dziwić, słysząc niektóre opinie wygłaszane przez przedstawicieli resortu ochrony środowiska. © Ⓟ

JERZY ZIAJA, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JERZY ZIAJA, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu, red. Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu