Reda portu w Szecinie jest polska - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-01-20 07:57

Niemcy potwierdzają ważność umowy sprzed 16 lat, która rozgraniczyła ich wody morskie z Polską, w wyniku czego tor podejściowy dla statków płynących do Świnoujścia i Szczecina pozostał na polskim morzu terytorialnym - pisze "Kurier Szczeciński".

Niemcy potwierdzają ważność umowy sprzed 16 lat, która rozgraniczyła ich wody morskie z Polską, w wyniku czego tor podejściowy dla statków płynących do Świnoujścia i Szczecina pozostał na polskim morzu terytorialnym - pisze "Kurier Szczeciński".

Zapewnienie strony niemieckiej to wyniki interwencji Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP do służb dyplomatycznych RFN po szykanach, jakie ze strony niemieckich służb granicznych spotkały holenderską pogłębiarkę "Cornelia" w rejonie toru wodnego.

 Na zlecenie Urzędu Morskiego w Szczecinie Zachodniopomorskie) jednostka ta czerpała piasek z dna redy polskich portów, aby wzmocnić nim plażę koło Dziwnowa. Doszło jednak do wejścia niemieckich funkcjonariuszy na pokład pogłębiarki. Domagali się oni okazania niemieckiej licencji na czerpanie urobku z... obszaru morskiego RFN. Zagrozili, nawet aresztem jednostki. Po incydentach na polskiej redzie zaprotestował Urząd Morski w Szczecinie, a polskie MSZ złożyło na ręce ambasadora RFN w Warszawie ostrą notę protestacyjną. Z interwencją do swojego rządu zwrócił się na początku grudnia ambasador Niemiec dr Reinhard Schweppe - informuje "Kurier Szczeciński".

Jak się dowiedziała gazeta, w odpowiedzi strona niemiecka jednoznacznie potwierdziła uregulowania zawarte w Umowie między Polską Rzeczpospolitą Ludową a Niemiecką Republiką Demokratyczną o rozgraniczeniu obszarów morskich w Zatoce Pomorskiej, którą zawarto w Berlinie 22 maja 1989 roku. Dotyczyła ona północnego toru podejściowego oraz kotwicowiska nr 3. Dodajmy, że porozumienie to zostało następnie przejęte w ramach traktatu polsko-niemieckiego już ze zjednoczonymi Niemcami. Zdaniem polskich urzędników jest więc wiążące. Strony uzgodniły jednak, że administracja niemiecka będzie grzecznościowo informowana na temat prac, które będą się odbywały w rejonie toru podejściowego i kotwicowiska nr 3, co pozwoli uniknąć w przyszłości zgrzytów na morzu - wyjaśnia "Kurier Szczeciński".