Redan może powtórzyć rynkowy sukces LPP

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2003-11-03 00:00

Po ponad dwóch latach od giełdowego debiutu akcji LPP znalazł się wreszcie naśladowca, próbujący powtórzyć sukces pomorskiej spółki. Coraz bliżej giełdowego parkietu jest łódzki projektant i dystrybutor odzieży, spółka Redan. W drugiej połowie listopada zamierza ona przeprowadzić publiczną subskrypcję akcji, w wyniku której chce pozyskać z rynku 40-50 mln zł. Takie wpływy ma przynieść sprzedaż akcji serii M i O. Biorąc pod uwagę, że 8,508 mln akcji serii M zaoferowanych zostanie w ramach prawa poboru dotychczasowym akcjonariuszom w cenie 1 zł za walor, przedział dla 3,75 mln akcji serii O powinien wynieść minimum 8,4-11,1 zł.

Zdaniem analityków DM Millennium, jeden walor odzieżowo-handlowej spółki wart jest 13 zł. Trzeba jednak pamiętać, że jest to wartość oszacowana przez oferenta wspomnianych akcji. Wydaje się jednak dosyć realna, zwłaszcza jeśli uwzględni się zarówno dotychczasowe, jak i planowane dokonania spółki. W ciągu zaledwie dwóch lat wartość sprzedaży firmy wzrosła o ponad 200 proc. — z 30,2 do 93,4 mln zł. W tym samym okresie dynamika zysku netto wyniosła aż 590 proc.

Wyniki finansowe zachęcają do inwestycji w akcje łódzkiego przedsiębiorstwa. Podobny do LPP model biznesowy doskonale się sprawdził, co znalazło też swoje przełożenie na wycenę akcji gdańskiej spółki na GPW. Giełdowa wycena jej papierów przyniosła 780-proc. stopę zwrotu. Nic nie stoi na przeszkodzie, by nie tylko pionier mógł pochwalić się takim wynikiem. Redan musi jednak najpierw uplasować swoje akcje na giełdzie. Szanse na to są spore. Szczególnie jeśli cena emisyjna znajdować się będzie na dolnym poziomie widełek opublikowanych przed procedurą tworzenia księgi popytu.

I tu kamyczek do ogródka spółki. Kolejny raz mamy bowiem do czynienia z tak jawnym preferowaniem inwestorów instytucjonalnych. Dla zwykłych Kowalskich spółka przeznaczyła bowiem zaledwie 20 proc. nowych walorów (750 tys.). Jeśli dodatkowo zostanie podpisana umowa o subemisję gwarancyjną, oferta spółki wypali na 100 proc. Podobne rozwiązanie z powodzeniem przed kilkoma tygodniami zastosował Impel.

Przy analizie Redana należy zwrócić uwagę na kilka czynników ryzyka. Już sama struktura oferty jest skomplikowana. Oprócz akcji oferowanych w ramach publicznej subskrypcji obejmuje także walory dla akcjonariuszy przejmowanej spółki Adesso (114 tys. akcji serii N w cenie emisyjnej 3,50 zł), 200 tys. akcji serii P w ramach programu motywacyjnego (po 1 zł) oraz 215 tys. akcji serii L (po 1 zł) dla pracowników Redana i spółek powiązanych. Aby znacząco ograniczyć ryzyko podaży, przez co najmniej rok większość z tych papierów nie trafi do obrotu.

Głównymi akjconariuszami łódzkiej spółki jest jej prezes i jego małżonka. Kontrolują obecnie ponad 91 proc. głosów na WZA. Po emisji ich udziały w spółce spadną nieznacznie, do 79 proc. To niezbyt korzystna sytuacja. Trzeba jednak pamietać, że inwestorzy spragnieni nowych, atrakcyjnych spółek na giełdzie nie zwracają ostatnio na takie rzeczy wielkiej uwagi. Zagrożeniem może także okazać się konkurencja ze strony zagranicznych firm o podobnym profilu działalności po wejściu Polski do UE. W tym kontekście nie dziwi zintensyfikowanie przez Redan działań proeksportowych.

Pozyskane z rynku środki mają zostać przeznaczone przede wszystkim na rozbudowę sieci markowych salonów Top Secret oraz sklepów dyskontowych Textil Market. Ich liczba w ciągu najbliższych 2 lat ma wzrosnąć odpowiednio do 120 i 125 z obecnych 18 i 28. Nowe salony mają powstać także w sąsiednich krajach. Produkcja eksportowa nie jest na razie zbyt duża i wynosi około 7,9 proc. W przypadku LPP dochodzi do 12 proc.

Oferta Redana jest bez wątpienia godna rozważenia. Dynamiczny rozwój potwierdzony doświadczeniem LPP zachęca do zakupu akcji przedsiębiorstwa. Sprzyja temu też koniunktura giełdowa. Wydaje się, że chociaż nie będzie można liczyć na równie dynamiczny wzrost wyceny, jak w przypadku poprzednika, stopa zwrotu z tej inwestycji powinna być zdecydowanie wyższa od średniej rynkowej. Szkoda tylko, że skorzystają na tym głównie gracze instytucjonalni.