Redan przekonuje, że potrafi zarabiać

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2008-08-18 00:00

Zwyżka kursu może potrwać, choć kapitalizacja firmy skoczyła w tydzień o 40 proc. Trzeba tylko więcej dobrych wiadomości

Giełdowi gracze entuzjastycznie odebrali wyniki kwartalne łódzkiej spółki odzieżowej. Kto miał dobrego nosa i kupił akcje Redanu w pierwszym tygodniu sierpnia, teraz jest blisko 40 proc. na plusie. Indeks WIG w tym czasie spadł prawie o 2 proc. Zakup papierów w miniony wtorek, czyli w przeddzień publikacji raportu, także okazał się opłacalnym posunięciem. Tylko w środę kurs wzrósł o ponad 23 proc. przy bardzo wysokich obrotach (wolumen zbliżył się do 300 tys. akcji), niewidzianych od stycznia. W czwartek zainteresowanie walorami Redanu było również wysokie, co przełożyło się na zwyżkę kursu o kolejne 6 proc.

Wskazówką dla inwestorów, że Redan wychodzi na prostą, mogły być zakupy insiderów. Pod koniec czerwca prezes i wiceprezes wydali łącznie na papiery odzieżowej firmy 950 tys. zł (prawie 2 proc. akcji). Ich całkowite zeszłoroczne wynagrodzenie za kierowanie spółką nie przekroczyło 550 tys. zł. Można zatem przypuszczać, że nie zagrali va banque, ryzykując dwuletnie zarobki. Okazało się, że wyniki były naprawdę dobre. Zysk netto skoczył do 2,8 mln zł (wzrost o 60 proc. rok do roku) przy 13-procentowym wzroście przychodów. Sklepy pod szyldem Top Secret (office casual) i Textilmarket (dyskont odzieżowy) radzą sobie dobrze. Wyniki z drugiego kwartału byłyby wyższe, gdyby nie trwająca restrukturyzacja sieci Troll (moda młodzieżowa). Zamykanie nierentownych lokalizacji czy tworzenie nowej strategii marketingowej pochłonęło 2,1 mln zł.

Już pierwszy kwartał pokazał, że Redan radzi sobie coraz lepiej. Wykazał nieduży zysk operacyjny (0,76 mln zł), podczas gdy rok wcześniej stracił 4,8 mln zł. Nawet w czwartym kwartale 2007 r., który jest najlepszy dla branży, Redan miał 1,4 mln zł straty operacyjnej (2,35 mln zł netto) przy przychodach zbliżonych do minionego kwartału. W 2007 r. stracił ponad 9 mln zł. Rok wcześniej zysk wyniósł 0,1 mln zł. Rekordowo zły 2005 r. Redan zakończył 22,4 mln zł pod kreską.

Redan dysponuje dziś 330 sklepami. Do końca roku ma ich być 20 więcej. Spółka upatruje szansy na rozwój w szybkiej rozbudowie sieci sprzedaży, także za granicą (szczególnie na Ukrainie). Problem w tym, że Redan musi spłacać kwartalne raty kredytów. Koniec spłaty 35 mln zł zobowiązań udało się przesunąć o trzy lata, do 2010 r., ale możliwości inwestycyjne firmy nie są duże. Pomóc ma w tym restrukturyzacja zadłużenia. Zobowiązania i rezerwy na nie przekraczają 88 mln zł i są o 35 proc. wyższe niż kapitały własne. Trudno wyrokować, czy Redanowi uda się przyspieszyć budowę sieci. O kolekcje i politykę zapasową inwestorzy mogą być spokojniejsi. Widać, że firma uczy się na własnych błędach.