Mimo niejednoznacznego zakończenia sesji w Stanach Zjednoczonych azjatyccy inwestorzy ostro ruszyli do zakupu walorów, dzięki czemu większość giełd tego regionu świata zdołała odrobić część wcześniej poniesionych strat. O ponad 1,4 proc. zwyżkował rynek w Tokio. Zawdzięczał to przede wszystkim wzrostom wyceny instytucji finansowych, które do tej pory traciły na wartości z powodu ogromnej skali złych kredytów. Bardzo mocno rósł największy na świecie pod względem aktywów bank Mizuho Holdings. Obserwowane ocieplenie w japońskim sektorze bankowym nie wywołuje jednak zbytniego entuzjazmu wśród analityków, którzy nie wierzą w trwałą zmianę dotychczasowej tendencji.
Na Starym Kontynencie inwestorzy pasjonowali się wczoraj przede wszystkim spotkaniem Europejskiego Banku Centralnego i Banku Anglii. Zdecydowana większość uczestników rynku oczekiwała przy tym redukcji stóp. Spekulując pod takie decyzje banków centralnych gracze kupowali akcje, w efekcie czego już od chwili uruchomienia sesji indeksy zaczęły szybko rosnąć. Motorami wzrostów były koncerny paliwowe. Wzrastające kursy ich akcji były efektem dyskontowania danych o wzroście popytu na ropę w Stanach Zjednoczonych i coraz bardziej prawdopodobnej obniżki wydobycia tego surowca przez kraje OPEC. Na fali tych doniesień zwyżkowała wycena Royal Dutch i BP.
Na cenzurowanym z kolei znalazły się wczoraj papiery British Telecommunications. Korekta kursu telefonicznego operatora wywołana została gorszymi od prognoz analityków wynikami kwartalnymi. Na dodatek brytyjski potentat zapowiedział, że nie wypłaci półrocznej dywidendy i obniży jej wartość w przyszłych okresach.
Korzystna dla giełd akcji decyzja o cięciu stóp w Eurolandzie o 0,5 proc. tym razem nie wzmocniła wzrostowej tendencji na parkietach. Wręcz przeciwnie — po chwilowej euforii indeksy mocno szarpnęły w dół wracając do wcześniejszych poziomów. Takie zachowanie rynku należy tłumaczyć wcześniejszym zdyskontowaniem oczekiwań w cenach akcji. Chociaż przez giełdy przetoczyła się lekka korekta, ominęła ona jednak sektor finansowy. Chlubnymi wyjątkami zostały papiery francuskiej AXA i holenderskiego ING.
Przed otwarciem notowań w Stanach Zjednoczonych specjaliści prognozowali aprecjację głównych indeksów. Swoje przewidywania eksperci opierali na ostatnich ruchach banków centralnych, które w efekcie mają ożywić światową gospodarkę. Ich zdaniem, redukcje stóp zwiększają atrakcyjność inwestycji na giełdzie.
Przewidywania okazały się tym razem trafne i amerykańskie giełdy wystartowały na plusie. Indeks Dow Jones zyskał 0,06 proc., zaś Nasdaq wzrósł o 1,03 proc.