Referendum to zawsze porażka

14-10-2013, 00:00

Bez względu na wynik, warszawskie referendum przejdzie do historii polskiej demokracji z jednego powodu.

Czytelnik niniejszego tekstu jest mądrzejszy od autora o kilkanaście godzin i już zna wyniki warszawskiego referendum w sprawie odwołania na rok przed końcem kadencji prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.

To znaczy — zna odpowiedź na pytanie, czy frekwencja przekroczyła ustawowy próg ważności. Bo sam stosunek wyjętych z urn głosów TAK/NIE to oczywista oczywistość. W każdym referendum personalnym wśród wyborców fatygujących się do lokali miażdżąco przeważają zwolennicy odwołania wójta, burmistrza czy prezydenta, a także rady, jeśli również została objęta wnioskiem.

Czysto teoretycznie w stołecznym referendum mógł zdecydować nawet… jeden glos. Podobnie zdarza się w sporcie, gdzie o być albo nie być rozstrzyga jedna setna sekundy, a w niektórych dyscyplinach nawet tysięczna.

Jeśli w niedzielę wrzuciło urzędowe karty (czy zakreślony głos był ważny — to już bez znaczenia) co najmniej 389 430 uprawnionych warszawiaków, to w triumfalne fanfary zadęła zjednoczona epizodycznie opozycja wszelkiej maści. Jeśli kartek wyjęto natomiast 389 429, czyli zaledwie o 0,00026 proc. mniej, odetchnęła rządząca Platforma Obywatelska.

Bez względu na wynik, warszawskie referendum przejdzie do historii polskiej demokracji z jednego powodu.

Wielomiesięczna kampania formalnie koncentrowała się na warunkach życia mieszkańców stolicy. Jedna strona opowiadała sen o Wielkiej Warszawie, a druga odbijała, że właśnie się on urzeczywistnia. Po odcedzeniu równie górnolotnych, co miałkich haseł dociera się jednak do referendalnego jądra. A w nim prawdziwy sens głosowania jest niezwykle czytelny — chodziło o wysadzenie z prestiżowego fotela wiceprzewodniczącej PO. I w tym kontekście już sama okoliczność, że 13 października do referendum w ogóle doszło — to wizerunkowa porażka przewodniej partii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Referendum to zawsze porażka