PAP: Związki zawodowe, działające w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW), chcą podwyżek płac, zwiększenia niektórych świadczeń oraz zgody na przyjęcie nowych pracowników. Blisko 20-tysięczna załoga firmy decyduje w referendum o gotowości do protestu w razie niespełnienia tych żądań.
W czwartek głosowali pracownicy kopalń Jas-Mos i Zofiówka. 99 proc. uczestników referendum opowiedziało się za protestem, przy frekwencji rzędu 66 proc. W piątek głosowanie zorganizowano w kopalniach Borynia i Pniówek oraz w Zakładzie Logistyki Materiałowej. W poniedziałek będzie referendum w kopalni Krupiński, a na wtorek zaplanowano pikietę przed siedzibą spółki.
"Nasze żądania nie są wygórowane. Uważamy, że koniunktura na węgiel koksujący i znakomite wyniki spółki upoważniają nas do upomnienia się o podwyżki, tym bardziej że od kilku lat płace górników realnie stoją w miejscu albo wręcz maleją" – powiedział w piątek PAP Roman Brudziński z "Solidarności" JSW.
Związki chcą, aby wskaźnik wzrostu wynagrodzeń wyniósł 10 proc. wobec 3,2 proc. proponowanych wcześniej przez zarząd spółki i 5 proc., na które - według nieoficjalnych informacji związkowców - miał zgodzić się ostatnio resort gospodarki.
Dodatkowe koszty tej podwyżki oceniają na ok. 79 mln zł, wobec ponad 1,1 mld zł prognozowanego przez zarząd firmy na ten rok zysku netto. Po pięciu miesiącach roku zysk wyniósł 731 mln zł.
Według prognoz, JSW znajdzie się w tym roku w czołówce najbardziej dochodowych polskich firm. Dobre wyniki spółki to efekt dokończonej restrukturyzacji oraz niespotykanej od wielu lat koniunktury na węgiel koksujący, którego spółka jest największym w Europie producentem.
Wśród związkowych postulatów są również inne żądania socjalne - wniosek o zwiększenie wartości posiłków profilaktycznych z ponad 8 do 10 zł oraz żądanie realizacji bonów towarowych dla pracowników w maksymalnej dopuszczalnej wysokości. Związkowcy deklarują elastyczność w tych kwestiach.
Związki dopominają się także o zgodę na przyjmowanie do kopalń JSW nowych pracowników. W ich ocenie, blokada przyjęć do kopalń oraz odejścia ludzi w ostatnich latach doprowadziły do znaczących braków kadrowych, co pogarsza bezpieczeństwo pracy.
Według Brudzińskiego, w każdej z kopalń brakuje kilkuset pracowników, a braki są uzupełniane zatrudnianiem zewnętrznych firm.
W skład JSW wchodzi obecnie pięć kopalń. Według wcześniejszych informacji, kopalnia Krupiński - jedyna w spółce, wytwarzająca, obok koksującego, także węgiel energetyczny - w 2008 roku ma zostać zamknięta. W latach 2008-2013 kopalnie Borynia, Zofiówka i Jas-Mos mają być połączone w jedną. Ich żywotność to ok. 17 lat, stąd potrzeba udostępniania nowych pól eksploatacji. W przyszłości niewykluczona jest budowa nowych kopalń.
JSW zatrudnia obecnie 19,5 tys. osób, o połowę mniej niż 10 lat temu. Zakłada się, że zatrudnienie będzie się stopniowo zmniejszać, do ok. 15,4 tys. osób w 2010 roku. Od trzech lat spółka jest rentowna, a przeprowadzone w ostatnich miesiącach oddłużenie oraz niebywała koniunktura na węgiel koksujący spowodowały, że w tym roku firma osiąga rekordowe wyniki.
Według wcześniejszych informacji, spółka planuje zamknięcie 2004 roku zyskiem netto przekraczającym 1,148 mld zł, a zysk na każdej tonie sprzedanego węgla przekroczy 100 zł, wobec 14,10 zł w 2003. W kolejnych latach firma zakłada stabilne zyski na poziomie 600-700 mln zł. W przyszłym roku spodziewana jest oferta prywatyzacyjna JSW.