Reforma OFE zgodna z konstytucją

opublikowano: 04-11-2015, 16:14

Trybunał Konstytucyjny uznał za zgodne z konstytucją zdecydowaną część zmian w polskim systemie emerytalnym.

Trybunał Konstytucyjny
Trybunał Konstytucyjny
WM, Puls Biznesu

Generalnie zmiany w #OFE zgodne z Konstytucją RP, tylko zakaz reklamy funduszy niezgodny.

TK: zakaz reklamy #OFE NIEzgodny z konstytucją

TK: przeniesienie aktywów z OFE do ZUS zgodne z konstytucją

TK: zakaz inwestowania przez #OFE w obligacje skarbu państwa zgodny z konstytucją #emerytury #prawo

Troje sędziów: Teresa Liszcz, Mirosław Granat i Wojciech Hermeliński zgłosili zdania odrębne do środowego wyroku TK, który uznał, że przepisy dotyczące ograniczania roli OFE w systemie emerytalnym są zgodne z konstytucją.

TK zakwestionował jedynie jeden przepis – dotyczący zakazu reklamy OFE. Wyrok jest ostateczny – przypomniał prezes TK prof. Andrzej Rzepliński przed tym jak Trybunał zakończył ogłaszanie wyroku.

Sędzia Teresa Liszcz podkreślała w uzasadnieniu swego zdania odrębnego, że krytycznie ocenia wprowadzony system drugiego filara kapitałowego, stworzony po to, aby pieniędzmi ubezpieczonych zasilić gospodarkę. Według niej interes ubezpieczonych zszedł na drugi plan.

Sędzia powiedziała, że pracując nad zaskarżonymi przepisami, też nie kierowano się interesem przyszłych emerytów, ale ekonomicznym – w tym wypadku równowagą budżetową. „Równowaga budżetowa wyrosła na metaargument, który będzie używany przy kolejnych zmianach ustaw” – mówiła.

Zdaniem Liszcz, mimo iż utworzenie tego systemu było błędem, z którego należało się wycofać, to sposób tego wycofania powinien być zgodny z zasadami konstytucji. Zaznaczyła, że reforma powinna odbywać się z poszanowaniem interesów tych, którzy zdecydowali się pozostać w OFE oraz interesów samych funduszy, które są legalnie działającymi podmiotami.

W jej ocenie, OFE po zmianach stały się funduszami podwyższonego ryzyka i zostały wyjęte spod gwarancji Skarbu Państwa, co radykalnie zmieniło sytuację ubezpieczonych.

Liszcz miała też uwagi co do generalnej linii orzecznictwa TK. Przypomniała, że do tej pory stosunek wynikający z ubezpieczenia społecznego ze względu na swą długotrwałość był przez TK uznawany za opierający się na zasadzie zaufania do państwa i stanowionego do niego prawa. Przypomniała, że zasada ta pozwala na zmiany prawa, ale bez ich nadużywania i jedynie z ważnych powodów.

Oceniła, że przesłanki przy zmianach OFE nie były stanem nadzwyczajnym, który by je uzasadniał. „Nie było nadzwyczajnych okoliczności w tej sprawie” – podnosiła. Krytykowała także tempo prac nad zmianami w Sejmie, choć tego wątku nie obejmowała żadna ze skarg.

Do tego nawiązał też w zdaniu odrębnym sędzia Mirosław Granat, który krytykował tryb uchwalenia ustawy. Zastanawiał się, czy nakaz wszechstronnej oceny przepisów, spoczywający na TK, nie powinien obejmować również tej części – procesu legislacyjnego.

Przypomniał, że w trakcie prac, żeby nie procedować nad kilkuset poprawkami opozycji zgłoszonymi w drugim czytaniu, zgłoszono poprawkę, która była po prostu treścią poprawianego projektu. W jego ocenie takie postępowania radykalnie naruszyło zasady konstytucyjne stanowienia prawa. „Treścią poprawki nie jest i nie może być całość projektu” – podkreślił. Przypomniał, że obstrukcyjne działanie opozycji jest jednym z elementów demokracji, w której poglądy mniejszości i większości się ścierają.

Granat ocenił, że kwestionowane przepisy naruszają interesy dzisiejszych pracowników - przyszłych emerytów, dla których istnienie OFE zmniejsza ryzyko nieotrzymania emerytury w ogóle lub otrzymania świadczenia poniżej minimum zabezpieczenia. „Istnienie niezależnego od budżetu państwa źródła realnych wypłat emerytur, odciążających w pewnym stopniu budżet państwa, (...) stanowi wartość z punktu widzenia efektywności systemu zabezpieczenia społecznego przyszłych emerytów” – tłumaczył.

Sędzia Wojciech Hermeliński podkreślił, że jego wątpliwości co do wyroku dotyczą przekazania aktywów z OFE do ZUS. „Osoby ubezpieczone do dnia wejścia w życie zaskarżonych przepisów były utrzymywane przez ustawodawcę w uzasadnionym przekonaniu, że ich składki kierowane do OFE będą miały pokrycie kapitałowe, a nie tylko będą stanowiły wirtualny ślad na subkontach ZUS-u” – mówił.

Dodał, że dotyczy to zwłaszcza osób, które dobrowolnie przystąpiły do OFE. Zdaniem Hermelińskiego obligatoryjny transfer aktywów z OFE do ZUS mógłby nastąpić tylko gdyby utrzymywanie tego systemu groziło utratą lub uszczupleniem środków tam zgromadzonych.

Podczas wtorkowej rozprawy przed TK sędziowie w pełnym 15-osobowym składzie oceniali zgodność z konstytucją wprowadzonych dwa lata temu zmian. TK badał skargi prezydenta i Rzecznika Praw Obywatelskich.

Prezydent Bronisław Komorowski zakwestionował m.in. zakaz inwestowania Funduszy w obligacje, nakaz inwestowania w akcje i zakaz reklamy OFE. Jego zdaniem wskazane przez niego regulacje mogą być niezgodne z zasadą zaufania do prawa. Zastosowane w nowelizacji rozwiązania m.in. wydają się zbyt dotkliwe i nadmiernie ingerujące w prawa ubezpieczonych.

Prowadzona przez prezesa TK prof. Andrzeja Rzeplińskiego sprawa jest ostatnią, którą Trybunał rozpatruje w obecnym składzie. W piątek 6 listopada wygasają bowiem kadencje trojga sędziów TK: Marii Gintowt-Jankowicz, Wojciecha Hermelińskiego i Marka Kotlinowskiego.

Wtorek godz. 18.25 Trybunał Konstytucyjny zakończył rozprawę dotyczącą zmian w OFE. Wyrok zostanie wydany w środę o godz. 16.00

18:12 Aleksander Proksa, radca prawny kancelarii byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego apeluje do sędziów Trybunału Konstytucyjnego, by z góry nie dawali prymatu zasadzie równowagi budżetowej nad innymi zasadami konstytucyjnymi.

- Zasada stabilności finansów publicznych jest ważną zasadą konstytucyjną lecz nie może automatycznie mieć pierwszeństwa nad innymi zasadami. A w wypowiedziach przedstawicieli rządu stała się wręcz paradygmatem. Poszukiwanie oszczędności budżetowych i równowagi finansów publicznych mogą być prowadzone na wiele różnych sposobów. Zdecydowany sprzeciw muszą budzić tego typu działania w odniesieniu do osób które kończą działalność zawodową – zagrzmiał Aleksander Proksa.

Na konieczność ochrony stabilności finansów publicznych powołuje się rząd, który w swej opinii przesłanej do TK stwierdził, że ewentualna konieczność cofnięcia „reformy” OFE może doprowadzić do zapaści finansów publicznych.  

15:39 Rozprawa w Trybunale Konstytucyjnym nabiera rumieńców. Sędziowie chcą wiedzieć czy rząd ma konstytucyjne prawo do swobodnego zadłużania państwa i niezmąconego powiększania długu publicznego. 

- Pytam przedstawiciela rządu, czy konstytucja RP pozwala władzy na dowolne zaciąganie i powiększanie długu kosztem przyszłych pokoleń? Czy może mówi o tym zasada solidaryzmu społecznego lub jakaś inna? Czy ustawodawca może według swego uznania kumulować dług publiczny i pogłębiać deficyt budżetowy? Czy jest jakaś granica takiej polityki? – dopytywał Mirosław Granat, sędzia TK.  

Przedstawiciel rządu po dłuższej chwili zastanowienia odparł:

- Rząd ma pełną swobodę powiększania długu publicznego jeżeli służy to realizacji celów publicznych – wypalił Robert Brochocki, wiceprezes Rządowego Centrum Legislacji. 
Sędzia Mirosław Granat nie dał poznać po sobie czy się zgadza z tym ryzykownym twierdzeniem czy też nie.

14: 13 Sędzia sprawozdawca Teresa Liszcz pyta przedstawiciela rządu o przyczyny ustanowienia zakazu inwestowania OFE w obligacje emitowane i gwarantowane przez skarb państwa.

- Inwestowanie przez OFE w takie obligacje powodowało jałowy obieg pieniądza. Państwo zaciągało dług by przekazać składkę do funduszy a one za te pieniądze kupowały obligacje skarbu państwa. Rządowi zależało by taki mechanizm wyeliminować i skłonić OFE do inwestowania w realną gospodarkę, w akcje przedsiębiorstw – odpowiedziała Izabela Leszczyna, wiceminister finansów.

Sędzia nie odpuszczała.

- A dlaczego OFE nie mogą inwestować w obligacje gwarantowane przez rządy innych krajów? – zapytała Teresa Liszcz.

- Jednym z argumentów była dbałość o to by polski emeryt nie inwestował w  obligacje innych państw i nie finansował obcych gospodarek – wyjaśniła Izabela Leszczyna.

- Skoro rządowi zależy by polski emeryt inwestował w polską gospodarkę to czemu zabronił OFE kupowania obligacji naszego rządu? – dociekliwie dopytywała sędzia Liszcz.

Po chwili przeszła do tematu nakazu inwestowania OFE w akcje oraz wpływu zmian w OFE na warszawską giełdę.

- Czy zmuszanie OFE do kupowania akcji to dbanie o bezpieczeństwo ich portfela oraz portfela ubezpieczonych? Jak warszawska giełda zareagowała na tę ustawę? – dociekała sędzia sprawozdawca.

W poczuciu braku satysfakcjonujących odpowiedzi zmieniła temat.

- Czy skarb państwa dotrzyma obietnic i gwarancji danych przyszłym emerytom? Przecież na subkoncie w ZUS są tylko wirtualne zapisy… - dociskała Teresa Liszcz.

- Rząd nie pogorszył warunków ubezpieczeniowych – zapewniła Izabela Leszczyna.

#OFE

12:30 Przemawiający na sali rozpraw Trybunału Konstytucyjnego przedstawiciele rządu uzasadniali przeprowadzone zmiany w funkcjonowaniu OFE.

Robert Brochwicki, wiceprezes Rządowego Centrum Legislacji oraz Izabela Leszczyna, wiceminister finansów, jak mantrę powtarzali argumenty za „reformą” OFE: konieczność chronienia stabilności finansów publicznych, dbałość o interesy obecnych i przyszłych emerytur, pogarszająca się sytuacja demograficzna.

Wiceminister Leszczyna tłumacząc konieczność dokonanych zmian stwierdziła m.in., że koszt utrzymywania OFE przewyższał aktywa zgromadzone na ich kontach.

Podała, że aż 195 mld zł rocznie wynosiła refundacja składek z budżetu państwa do ZUS.

Izabela Leszczyna ostrzegła co będzie czekać obywateli jeżeli trybunał zakwestionuje przeniesienie środków z OFE do ZUS.

- Przede wszystkim konieczna będzie podwyżka podatków, co uderzy we wzrost gospodarczy. Dojdzie do obniżenia wydatków publicznych, co ograniczy także wydatki prorozwojowe. Efektem cofnięcia reformy byłby także wyższy dług publiczny – powiedziała wiceminister.

Przypomniała także, że MF uzyskało opinie kilku prawników mówiące, że planowane przez rząd zmiany są zgodne z konstytucją. 

Niestety nie wspomniała już, że w tym samym czasie ponad 140 ekonomistów oraz ponad 60 niezależnych prawników zaapelowało do rządu o wycofanie planowanych zmian jako niezgodnych z konstytucją.

 

Gdyby minister nie wiedział toby tak nie powiedział:-). Bankowo zna tzw. wyrok wstępny w spr. #OFE https://t.co/Tvi81HNigB


11:10  Złamanie zasady zaufania obywateli do państwa, zasady poprawnej legislacji, wsteczne pozbawienie przyszłych emerytów gwarancji do świadczeń emerytalnych – to tylko niektóre z zarzutów jakie wobec zmian w OFE zaprezentował na Sali TK Stanisław Trociuk, zastępca rzecznika praw obywatelskich.

- Na jednej szali ustawodawca położył równowagę budżetową, jako wartość konstytucyjną lecz nie przedstawił żadnych argumentów dla drugiej szali czyli realizacji konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia emerytalnego. Przepis o umorzeniu jednostek rozrachunkowych zgromadzonych na kontach OFE i przeniesieniu środków do ZUS pozbawił przyszłych emerytów gwarancji uzyskiwania świadczeń w przyszłości. Emerytalne decyzje Polaków zostały z mocą wsteczną unieważnione. Władza potraktowała obywateli paternalistycznie mówiąc, że wie lepiej co jest korzystniejsze dla przyszłych emerytów – grzmiał w trybunale Stanisław Trociuk.

Podkreślił, że operacja przejęcia środków OFE przez ZUS spowodowała tylko to, że dług publiczny z jawnego z stał się długiem ukrytym.

- W wyniku zmian w OFE problem deficytu budżetowego nie zniknął tylko został odłożony w czasie na kilka lat – stwierdził zastępca RPO.

Przypomniał, że tylko 65 proc. środków ZUS jest finansowanych przez wpływające składki.

Skrytykował także regulację która automatycznie przeniosła do ZUS tych przyszłych emerytów, którzy do 31 lipca 2014 r. nie złożyli oświadczenia, że chcą pozostać w OFE.  Takie oświadczenia złożyło tylko 15 proc. członków OFE.
     
10:00 Prezes TK pozdrawia internautów

15 sędziów, 10 przedstawicieli rządu, 3 ZUS-u, 2 KNF-u, 2 RPO, 2 prokuratorów, przedstawiciel kancelarii prezydenta i Sejmu – w takim gronie ruszyła rozprawa w sprawie zmian w OFE.

Proces w Trybunale Konstytucyjnym (TK) przeciwko tzw. „reformie” otwartych funduszy emerytalnych (OFE) wystartował kilka minut po godz. 9. Na sali rozpraw stawiło się bardzo liczne grono uczestników. Trybunał rozpatruje sprawę w pełnym 15-osobowym składzie. Rząd reprezentuje aż 10 osób, m.in. Izabela Leszczyna wiceminister finansów, Robert Brochocki wiceprezes Rządowego Centrum Legislacji, kilku wysokich dyrektorów resortów finansów oraz pracy i polityki społecznej. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wydelegował 3 przedstawicieli w randze wysokich dyrektorów, Komisję Nadzoru Finansowego reprezentuje dwóch dyrektorów. Uczestnikami są też Robert Hernand, zastępca Prokuratura Generalnego, Stanisław Trociuk, zastępca rzecznika praw obywatelskich (RPO) oraz Aleksander Proksa, radca prawny reprezentujący kancelarię prezydenta Komorowskiego.

- Pozdrawiam wszystkich internautów – rozpoczął Andrzej Rzepliński, prezes TK, informując, że rozprawa jest transmitowana w Internecie.

Trybunał rozpoznaje łącznie dwie skargi na zmiany w OFE: skargę byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz rzecznika praw obywatelskich.
Aktualnie argumenty zawarte w skardze prezydenckiej przedstawia radca prawny Aleksander Proksa.

- Trudno jednoznacznie przesadzić, czy składki przekazywane do OFE mają charakter publiczny czy prywatny. Doktryna jest w tym względzie podzielona – zauważył Aleksander Proksa.

Krytycy przeniesienia środków z OFE do ZUS twierdzą, że składki przekazywane do funduszy mają charakter środków prywatnych więc ich przerzucenie do ZUS  jest niezgodnym z konstytucją wywłaszczeniem.

Jednak to nie prezydent Komorowski zaskarżył transfer środków z OFE do ZUS. Uczynił to RPO.
--------------------

Prawie 2 lata trzeba było czekać na rozprawę w Trybunale Konstytucyjnym (TK) dotyczącą zmian w funkcjonowaniu otwartych funduszy emerytalnych (OFE). Wszystko jednak wskazuje na to, że aż tyle zwlekając trybunał mógł kierować się kalendarzem politycznym i wolał poczekać z werdyktem na okres po wyborach parlamentarnych 2015. To pragmatyczna i rozsądna decyzja. Gdyby wydał wyrok w czasie kampanii przedwyborczej to dałby wysokooktanowe paliwo wyborcze albo koalicji PO-PSL (gdyby uznał zmiany za konstytucyjne) albo opozycji, gdyby zmiany uznał za niezgodne z konstytucją (cała opozycja głosowała w Sejmie przeciwko zmianom w OFE). 

„Reforma” OFE to najcięższego kalibru sprawa polityczna. Idzie o, bagatela, 153 mld zł, które 3 lutego 2014 r. zostały przeniesione z kont OFE na konta ZUS. 

Na wyrok z zapartym tchem zapewne oczekuje zwycięska partia która formuje nowy rząd. Jeżeli TK uzna przeniesienie 153 mld zł z OFE do ZUS za niezgodne z konstytucją wywłaszczenie i nakaże te środki oddać funduszom emerytalnym, to powstanie olbrzymia wyrwa w systemie finansów publicznych. To z kolei może znacznie utrudnić, jeśli nie uniemożliwić, rządowi PiS realizację wielu kosztownych dla budżetu państwa obietnic przedwyborczych. Słychać jednak i takie głosy, że konieczność cofnięcia tak gigantycznych pieniędzy do OFE byłaby na rękę PiS-owi gdyż dawałoby mu doskonałą wymówkę dla wycofania się przynajmniej z części kosztownych zapowiedzi, obarczając za to winą poprzedni rząd.    

Tzw. „reforma” OFE była najbardziej kontrowersyjnym i krytykowanym posunięciem rządu PO-PSL. Jej pomysłodawcą i orędownikiem był Jacek Rostowski, ówczesny minister finansów. Strasząc zapaścią finansów publicznych łatwo do swych pomysłów przekonał premiera Donalda Tuska. 

Obecnie efektem demontażu OFE jest m.in. znaczne osłabienie warszawskiej giełdy. 

Pod koniec 2013 r., gdy parlament przepychał zmiany w OFE, ponad 140 ekonomistów oraz ponad 60 prawników apelowało do rządu o wycofanie się z tych pomysłów z powodu ich niezgodności z konstytucją. Niestety rząd pozostał głuchy na te apele. W odpowiedzi przedstawił opinie …kilku prawników, że wszystko jest w porządku.

Bulwersujący jest także sam sposób i forma uchwalenia nowelizacji ustawy o OFE. Jej projekt trafił do Sejmu 22 listopada 2013 r. Pierwsze czytanie odbyło się 3 grudnia. Sejm potrzebował tylko 3 dni na „przepracowanie” i uchwalenie tak ważnego, trudnego i wywołującego olbrzymie skutki społeczne aktu prawnego. To pokazuje, że proces legislacyjny „reformy” OFE był farsą. Posłowie i senatorowie szybciutko przyklepali ustawę bo tak chciał rząd. 

Wszystkie oczy zwróciły się następnie na prezydenta Komorowskiego, gdy ustawa trafiła na jego biurko. Prezydent zachował się co najmniej dziwnie. Najpierw ustawę podpisał a za chwilę na kilka jej regulacji wniósł skargę do TK. To sprawiło, że demontaż OFE mógł wejść w życie. Zastanawiające jest to, że prezydent podpisując twierdził, że posiada opinie konstytucjonalistów, że przeniesienie środków z OFE do ZUS jest zgodne z ustawą zasadniczą. Niestety nigdy tych opinii nie ujawnił. Nawet gdy zobowiązał go do tego sąd. 

TK rozpozna łącznie obie skargi: byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego, oraz byłego rzecznika praw obywatelskich Ireny Lipowicz. 

Co zaskarżył Rzecznik Praw Obywatelskich

- przeniesienie środków z OFE do ZUS (umorzenie 51,5 proc. jednostek rozrachunkowych zapisanych na rachunku członka OFE i przekazanie ich do ZUS)

Co zaskarżył prezydent RP

- zakaz inwestowania OFE w obligacje, bony, inne papiery wartościowe emitowane lub gwarantowane przez Skarb Państwa lub Narodowy Bank Polski

- zakaz inwestowania OFE w obligacje, bankowe papiery wartościowe lub listy zastawne, emitowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego

- zobowiązanie chcących pozostać w OFE do złożenia stosownego oświadczenia. Brak takiego oświadczenia w okresie 1 kwietnia-31 lipca 2014 r. był równoznaczny z automatycznym przeniesieniem przyszłego emeryta do ZUS

- zakaz reklamy OFE w tzw. okienkach transferowych

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak, PAP

Polecane