Zmiany w departamentach prawnych i komunikacji, ale też docenianie kadry radzą ministrowi finansów byli wiceministrowie.
Irena Ożóg
wiceminister finansów
- Marka Belki i Grzegorza Kołodki
Daleka jestem od oceniania Ministerstwa Finansów. Jednak widzę konieczność zmian. Należy wzmocnić komórkę mającą kontakt z mediami i społeczeństwem. Trzeba też zmianić sposób i tempo informowania o interpretacjach prawa podatkowego. Należy skoordynować działalność departamentów w zakresie tworzenia projektów aktów prawnych. Nie może być tak, że projekt ustawy wychodzi z danego departamentu bez konsultacji z innymi. Bolączką ministerstwa jest też to, że często jego prawnicy ograniczają się do formalnej pracy nad projektami bez głębszej analizy, szczególnie ekonomicznej. Nowemu ministrowi chcę jednak powiedzieć, że ma świetny zespół, który dobrze pokierowany jest w stanie doskonale wykonywać zadania.
Rafał Zagórny
poseł PO, wiceminister w czasach AWS
W ostatnich dwóch latach obserwuję spadek znaczenia MF w ramach rządu. To widzą ludzie pracujący w ministerstwie. Do tego dochodzą często niższe wynagrodzenia niż w innych instytucjach, przy równoczesnej bardzo intensywnej pracy. Starałbym się więc odbudować morale kadry. Wtedy nowy szef będzie mógł naprawdę liczyć na tych ludzi. Najważniejsza kwestia to obecnie podatki, zwłaszcza bałagan w VAT. Mam nadzieję, że nie będą konieczne nowelizacje i wystarczą jednoznaczne interpretacje udostępnione podatnikom.
Witold Modzelewski
wiceminister finansów 1992-96
Minister finansów powinien zadbać przede wszystkim o zapewnienie jednolitości interpretacji prawa podatkowego. Jeśli to wykona, nie będzie tak często dochodzić do sporów podatników z fiskusem. Jednolitość interpretacji zwiększy bezpieczeństwo podatników oraz obniży koszty funkcjonowania państwa. Natychmiast trzeba poprawić dwa najważniejsze podatki, czyli VAT i akcyzę. Rekonstrukcja ustaw to najpilniejsze zadanie. Realizować je trzeba we współpracy z fachowcami. Aby poprawić wizerunek resortu, należy więcej pieniędzy przeznaczać na edukację wewnętrzną i zbudowanie systemu kształcenia specjalistów. Dobrym rozwiązaniem byłby powrót do idei szkoły skarbowości.