Regionalny i proekologiczny

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2006-01-16 00:00

Jerzy Pietrewicz wie już, na czym ma się opierać nowa strategia banku. Nie wie natomiast, ile będzie kosztowała jej realizacja.

W najbliższy piątek do zarządu Banku Ochrony Środowiska (BOŚ) dołączy Jerzy Pietrewicz, na razie na stanowisko wiceprezesa. Po otrzymaniu zgody Komisji Nadzoru Bankowego zostanie szefem spółki.

Bliżej regionów

Tymczasem BOŚ potrzebuje nowej strategii, która byłaby do zaakceptowania przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Fundusz obecnie prowadzi rozmowy ze szwedzkim SEB o odkupieniu od niego pakietu akcji, co oznacza, że wkrótce bank będzie miał jednolity akcjonariat.

Poprzednia strategia stworzona przez zarząd, na którego czele stał Sergiusz Najar, była ostro krytykowana przez fundusz.

— Sądzę, że poprzednia strategia będzie wymagała weryfikacji, choćby ze względu na zmiany w akcjonariacie BOŚ. Może być oparta na dwóch filarach — powinna lepiej wpisywać się w politykę rozwoju regionalnego państwa oraz wzmacniać pozycję banku w finansowaniu działań proekologicznych — mówi Jerzy Pietrewicz.

Dodaje, że to na razie pomysły na strategię, a nie strategia, bo ta będzie powstawała w porozumieniu z akcjonariuszami.

— Ale BOŚ powinien wspierać domykanie projektów, na które środki pochodzić będą z funduszy unijnych — spójności i strukturalnych. Powinniśmy wzmacniać gospodarki regionów — uważa Jerzy Pietrewicz.

Najpierw plan

Przyszły szef spółki jest też zdania, że bank nie powinien tworzyć kompleksowej oferty detalicznej.

— Nie musimy oferować szerokiej gamy produktów, bo nie mamy ani takiej pozycji jak największe banki detaliczne, ani takiej sieci. Powinniśmy mieć wybrane produkty, dla wybranych grup, perspektywicznych segmentów. Rolę BOŚ widzę też w doradztwie oraz sprzedaży produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych na rzecz innych podmiotów finansowych — wyjaśnia Jerzy Pietrewicz.

Uważa, że w banku trzeba stworzyć system motywacyjny, by zachęcić pracowników do działania. Ma świadomość, że spółce potrzebny jest zintegrowany system informatyczny. Wie także, że BOŚ potrzebuje kapitału, by się rozwijać. Poprzedni szef spółki wnosił o ponad 300 mln zł.

— Najpierw chciałbym przygotować konkretne projekty rozwoju w poszczególnych segmentach, a później rozmawiać z akcjonariuszami o ich finansowaniu — mówi Jerzy Pietrewicz.