Regionalny kłopot z Hawe

opublikowano: 04-01-2016, 22:00

Upadająca grupa ma być operatorem zbudowanych za unijne pieniądze światłowodów. Są pierwsze problemy.

Akcjonariusze Hawe w ubiegłym roku bombardowani byli złymi wiadomościami, a ostatniego dnia grudnia otrzymali najgorszą — zarząd spółki złożył wtedy wniosek o upadłość układową, proponując spłatę długów w ciągu pięciu lat. Na tym nie koniec, bo w sylwestra okazało się też, że sąd wyznaczył dla spółki nadzorcę w związku z wnioskiem o upadłość likwidacyjną, złożonym przez Open Finance Obligacji

Przedsiębiorstw FIZAN, jednego z największych wierzycieli spółki. Tymczasem nowy rok to oficjalnie początek działalności operatorskiej dla zależnej od Hawe spółki Otwarte Regionalne Sieci Szerokopasmowe (ORSS), która za setki milionów złotych, pochodzących głównie z unijnych funduszy, budowała światłowodowe sieci szkieletowe na Podkarpaciu oraz na Warmii i Mazurach.

ORSS przez co najmniej dekadę mają też być operatorem tych sieci, czyli udostępniać światłowody krajowym lub regionalnym telekomom, które będą chciały za ich pomocą świadczyć usługi(np. dostarczać internet do klientów indywidualnych). Kłopoty spółki-matki ORSS powodują jednak, że nie wszystko idzie jak po maśle. Jak informował branżowy serwis telko. in., grupa podwykonawców ORSS z województwa warmińsko-mazurskiego pikietowała w urzędzie marszałkowskim, domagając się zapłaty zaległych pieniędzy. Nie wszystkie pieniądze wpłynęły też na konto zadłużonego Hawe, bo samorządowcy zaczęli mieć wątpliwości.

„Dotychczas na konta spółki dokonano wszystkich płatności dotyczących wszystkich odbiorów przejściowych (80 proc. wartości całkowitego wynagrodzenia), pozostałe wynagrodzeniew łącznej wysokości 55 mln zł zostało zgodnie z decyzją zarządu województwa warmińsko-mazurskiego z 30 grudnia 2015 r. przekazane do depozytu sądowego na podstawie postanowienia Sądu Rejonowego w Olsztynie” — informuje biuro prasowe urzędu marszałkowskiego województwa warmińsko-mazurskiego. Samorząd oczekuje jednak, że ORSS będą pełniły funkcję operatora bez zakłóceń.

„W chwili obecnej województwo nie jest w posiadaniu żadnej informacji wskazującej na to, aby spółka ORSS mogła mieć problemy z wywiązywaniem się z obowiązków umowy o partnerstwie publiczno-prywatnymzawartej z województwem warmińsko-mazurskim" — głosi odpowiedź warmińsko- -mazurskiego biura prasowego. Lepiej sytuacja wygląda na Podkarpaciu, gdzie ORSS do końca września zbudowały sieć szkieletową liczącą 2 tys. km. Samorząd na razie powodów do niepokoju nie widzi, a wszystkie rozliczenia są terminowe.

„Samorząd województwa odebrał wszystkie odcinki sieci, które budowała spółka zależna Hawe. Płatności województwa na rzecz ORSS za odbiory zostały zrealizowane w terminie. W sumie zapłacono kwotę 310,821 mln zł. W chwili obecnej operator, czyli ORSS, jest na etapie zatwierdzania oferty ramowej przez Urząd Komunikacji Elektronicznej i po jej zatwierdzeniu, zgodnie z zawartą umową, deklaruje świadczenie usług na wybudowanej infrastrukturze” — głosi odpowiedź, którą otrzymaliśmy od departamentu społeczeństwa informacyjnego w podkarpackim Urzędzie Marszałkowskim.

Na nasze pytania o sytuację ORSS i rozliczenia z podwykonawcami sieci do zamknięcia tego wydania „PB” nie odpowiedział Paweł Paluchowski, wiceprezes Hawe. Jest on obecnie jedynym członkiem zarządu upadającej spółki, bo z końcem 2015 r. ze stanowiska zrezygnował prezes Paweł Sobków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu