Regiony się zazielenią

Fundusze unijne: Dzięki nowemu rozdaniu pieniędzy z UE Polska będzie mogła kontynuować ekologiczną transformację, którą rozpoczęła 25 lat temu. Skorzystają na tym firmy, samorządy i społeczności lokalne

Amerykański politolog Benjamin R. Barber zapytany ostatnio, co by zrobił, gdyby rządził światem, odpowiedział, że skrzyknąłby burmistrzów. Bo ci — w odróżnieniu od niektórych polityków stojących na czele państw i organizacji międzynarodowych — są pragmatyczni i działają efektywnie. Globalne problemy w rodzaju nadmiernej emisji dwutlenku węgla rozwiązaliby tak jak na co dzień radzą sobie z problemami lokalnymi.

Regiony i małe społeczności nie chcą żyć w zanieczyszczonym środowisku i wiedzą najlepiej, jak poprawić jego stan. Zaś Unia Europejska chętnie wspiera ich potrzeby w tej dziedzinie. Dowodem na to jest nowa perspektywa budżetowa UE na lata 2014-20. Z wielomiliardowej kwoty będą mogli skorzystać m.in. przedsiębiorcy otwarci na inwestycje i innowacje spod znaku ekologii.

Wędka dla zaradnych

Z myślą o aktywnych jednostkach samorządu terytorialnego Unia Europejska przyszykowała znaczą pulę pieniędzy. Aż 12,5 mld EUR, czyli prawie 68 mln zł, pójdzie na finansowanie wykorzystania lokalnych odnawialnych źródeł energii, zwiększanie efektywności energetycznej lub tworzenie lokalnych instalacji do kogeneracji prądu i ciepła.

Te fundusze posłużą także do wspierania działań związanych z adaptacją do zmian klimatu, m.in. funkcjonowaniem służb zarządzania kryzysowego. W nowym rozdaniu budżetowym UE jest 16 programów regionalnych, osobny dla każdego województwa. Ich cel to zwiększanie konkurencyjności regionów i poprawa jakości życia ich mieszkańców poprzez „wykorzystanie potencjałów regionalnych i niwelowanie barier rozwojowych”.

Nacisk będzie położony przede wszystkim na wspieranie przedsiębiorczości, edukacji, zatrudnienia, technologii informacyjno- -komunikacyjnych, a także ochrony środowiska, energetyki i transportu. O pieniądze można się ubiegać również z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (PO IiŚ) 2014-20, z budżetem wynoszącym prawie 27,5 mld EUR, czyli około 115 mld zł. To największy program

operacyjny nowej perspektywy finansowej nie tylko w Polsce, ale w całej Unii. Ma wspierać takie dziedziny jak energetyka i bezpieczeństwo energetyczne, ochrona środowiska, w tym przeciwdziałanie i adaptacja do zmian klimatu, a także transport oraz ochrona zdrowia i dziedzictwo kulturowe. — PO IiŚ 2014-20, podobnie jak jego poprzednik, będzie ułatwiał rozwijanie infrastruktury technicznej kraju, co w efekcie przyczyni się do zrównoważonego rozwoju gospodarki i zwiększenia jej konkurencyjności.

W stosunku do poprzedniej perspektywy większy nacisk położymy na redukcję emisji oraz wsparcie gospodarki efektywnie korzystającej z zasobów — wskazuje Milena Zimoń, zastępca dyrektora Departamentu Programów Infrastrukturalnych Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. Czy samorządy gminne, powiatowe i wojewódzkie dobrze wykorzystają oferowane przez Brukselę fundusze? Bez obaw.

Wystarczy wziąć pod uwagę transformację ekologiczną, która w ostatnim ćwierćwieczu dokonała się w Polsce, aby nie mieć wątpliwości, że pieniądze na ochronę środowiska są w naszym kraju dobrze wykorzystywane, zarówno na poziomie centralnym, jak i lokalnym. Przypomnijmy: w 1997 r. 27 regionów Polski, głównie przemysłowych, zaklasyfikowano do obszarów ekologicznego zagrożenia. Ponad 11 proc. powierzchni kraju zamieszkanej przez prawie 35 proc. populacji uznano za strefy o najuciążliwszych źródłach zanieczyszczeń ściekami, pyłami lub odpadami. Na 35 proc. długości rzek woda nie nadawała się nawet do celów przemysłowych.

Na początku transformacji ustrojowej prawie połowa miast w Polsce, nie wyłączając największych, nie miała oczyszczalni ścieków. W przemyśle i energetyce nie działała ani jedna instalacja do redukcji emisji dwutlenku siarki czy tlenków azotu. Straty spowodowane zanieczyszczeniem środowiska szacowano na 5-10 proc. dochodu narodowego, a nakłady na ekologię wynosiły zaledwie 0,2-0,5 proc. PKB. Ale to już przeszłość.

Dziś większość naszych rzek ma pierwszą klasę czystości i możemy bez obaw pić nieprzegotowaną wodę z kranów. Przemysł energetyczny przeszedł gruntowną modernizację. Dzięki temu udało się m.in. ograniczyć emisję dwutlenku siarki z instalacji przemysłowych z 2,5 mln ton rocznie w 1990 r. do 500 tys. ton w 2012 r.

Zredukowaliśmy też emisję szkodliwych pyłów z ponad 1 mln ton rocznie w 1990 r. do około 100 tys. ton w 2012 r. Kolejne osiągnięcie to likwidacja niemal wszystkich mogilników, czyli zbiorników do przechowywania toksycznych substancji chemicznych, które groziły ogromnym skażeniem gleby i wód podziemnych. Bez tego nie moglibyśmy eksportować żywności.

Udana transformacja

Te sukcesy to w dużej mierze owoc działań jednostek samorządu terytorialnego oraz ich dobrej współpracy z biznesem.

A także dowód na to, że Polska zbudowała unikatowy na światową skalę systemu finansowania przedsięwzięć ekologicznych (podczas ubiegłorocznego szczytu klimatycznego w Warszawie ONZ prezentowała go jako wzorcowe rozwiązanie).

— Do tej pory polskie regiony dobrze sobie radziły z wykorzystywaniem eurofunduszy na ekologię i wdrażaniem inicjatyw w tej dziedzinie. A bogatsze o doświadczenie ostatnich lat w nowej perspektywie unijnej poradzą sobie z tym zapewne jeszcze lepiej — przewiduje Sławomir Brzózek, prezes Fundacji Nasza Ziemia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Regiony się zazielenią